Info z rynkuIntralogistykaMorskiTransport

Ceny frachtu biją kolejne rekordy. Tak drogo jeszcze nigdy nie było

Jak przekazali analitycy z PKO Research, ceny frachtu są bardzo wysokie, ponieważ brakuje wolnych statków i kontenerów. Na Obserwatorze Logistycznym również wskazywaliśmy tę zależność w ostatnim czasie. Mimo to tak wysokich cen za transport nie można tłumaczyć jedynie tym czynnikiem.

W ostatnich miesiącach da się zauważyć rosnące ceny transportowe, zwłaszcza z kierunków azjatyckich. To z kolei może przyczynić się do wzrostu inflacji na całym świecie. Oczywiście nie ominie to Polski, której inflacja i tak jest na wysokim 4,4 poziomie w skali rocznej.

Transport morski: ceny frachtu szybują w górę. Ucierpią firmy lokalne

Jak przekazali analitycy z PKO Research:

Ceny frachtu biją kolejne rekordy. Brakuje wolnych statków oraz kontenerów. Wiele wskazuje, że problemy logistyczne w transporcie morskim utrzymają się przynajmniej do końca roku. Wywiera to presję na wzrost cen towarów.

Ceny palet pokonują kolejne rekordy. Skąd obecne podwyżki?

Na dowód swoich tez, eksperci z PKO Research porównują dwa wykresy — londyńskiego Baltic Trade Index oraz niemieckiego New ConTex Index. Na wykresie widać, że już od początku roku wzrost cen frachtu jest ponad dwukrotny. Z kolei jak wzrost cen frachtu na wybranych trasach morskich w ujęciu rocznym m.in. z Szanghaju do Rotterdamu wyniósł nawet kilkaset procent.

Ceny frachtu biją rekordy, a będzie jeszcze gorzej

O wzrostach informuje również Portal Morski. To jak wskazują eksperci, doskonale widać w kosztach transportu TEU. W połowie 2019 roku wynosił on 750-850 USD. W połowie 2020 cena wzrosła o ok. 200 dolarów. Tymczasem teraz za transport kontenerowca 20-stopowego trzeba zapłacić 3600-3650 dolarów.

Koszty transportu rosną, ponieważ gospodarka światowa odżywa po załamaniu w 2020. Dotyczy to w szczególności USA i krajów Europy Zachodniej. Polski również to nie omija, o czym świadczą powyższe dane. Co więcej, wskazuje to na to fakt, że dzięki szczepieniom można uniknąć kolejnych lockdownów, a tym samym — ponownego załamania łańcuchów dostaw.

Niestety jak wskazał ekonomista PKO BP Marcin Czaplicki w rozmowie z PAP:

Jeśli spojrzeć na indeksy, pokazujące ceny frachtu, to one są znacznie wyżej w przypadku indeksów dla Europy niż tych, dotyczących Stanów Zjednoczonych. W końcówce 2020 roku tak dużo kontenerowców płynęło na Zachodnie Wybrzeże USA, że pojawił się problem z dostępnością kontenerów i kontenerowców. Przepustowość portów amerykańskich okazała się niewystarczająca, aby szybko rozładować statki, więc zaczęły się kolejki i przestoje. W tym czasie dramatycznie wzrosły ceny frachtu do Europy, bo po prostu wszystko płynęło do USA.

Ceny frachtu skoczyły w rok o 300%

Mimo krytycznej sytuacji, porty są zupełnie zakorkowane, a kontenerów i kontenerowców wciąż brakuje. Oznacza to, że popyt nie nadąża za podażą, co w oczywistym stopniu zwiększa koszt frachtu. Tym samym ceny przeniosą się na zwykłego konsumenta, który np. za zabawki, czy AGD zapłaci nawet 25% więcej. Potwierdza to Grzegorz Kwieciński, dyrektor departamentu ryzyka ubezpieczeniowego Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych:

Dane zebrane przez ING pokazują, że globalnie dla niektórych grup towarowych, jak zabawki, ubrania czy artykuły wyposażenia domu koszt transportu w relacji do kosztu ich wytworzenia wzrósł z 5 procent przed pandemią do 20 proc. obecnie.

Wszystko to nie byłoby możliwe, gdyby nie wzrost gospodarczy, który jest widoczny na całym świecie. Jak wskazuje nowojorski FreightWaves, popyt na transport jest tak wysoki, że uziemione samoloty pasażerskie zmuszono do modyfikacji na samoloty transportowe. Jak wskazuje portal Strefa Inwestorów:

[…] popyt na fracht lotniczy jest tak duży, ponieważ w ujęciu globalnym produkcja osiągnęła najwyższy wskaźnik PMI od 10 lat, aż 55 pkt. Według prognoz Międzynarodowego Stowarzyszenia Transportu Lotniczego popyt na ładunki lotnicze podskoczy w tym roku o 13% r/r, a co nawet ważniejsze, będzie o blisko 3% wyższy, niż 2019 r.

Dodatkowym utrudnieniem było oczywiście zablokowanie Kanału Sueskiego. Wiele firm, nie czekając na uratowanie sytuacji, skierowało cały swój transport na tory. To z kolei przyblokowało transport kolejowy, na co miała również wpływ polityka Chin. Samo Państwo Środka blokowało transport europejski na poczet własnych załadunków. A to ostatecznie wpłynęło na spowolnienie tranzytu nawet o 14 dni.

Pisaliśmy o tym w tym artykule: Transport kolejowy z Azji przyblokowany przez polityczną decyzję Chin?

Wszystko to sprawia, że czeka nas zarówno wzrost cen produktów, jak i wielu materiałów budowlanych, czy elektronicznych. Łańcuchy dostaw są obecnie przepełnione, co dodatkowo wpływa nawet na ceny stali. A to wpłynie na negatywny trend w budownictwie oraz handlu. W końcowym rozrachunku ucierpią przede wszystkim lokalne firmy oraz klienci, którzy będą musieli się liczyć ze wzrostem cen podstawowych produktów.

Polecane artykuły

2 Komentarze

  1. Armatorzy zarabiają a marynarze od lat nie maja podwyzek ,związki marynarski nic nie robią wkrótce i siły roboczej na statkach będzie brakować nawet Azjaci narzekają na niskie zarobki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button