DrogowyTransport

Filipiny zniosą cła na pojazdy elektryczne i części do elektryków

Obecne cła importowe na Filipinach wahają się od 5% do 30%

Filipiny zniosą cła na pojazdy elektryczne. Filipiński panel międzyagencyjny pod przewodnictwem prezydenta Ferdinanda Marcosa Jr zatwierdził zniesienie ceł na pojazdy elektryczne (EV), aby pobudzić popyt na tego rodzaju pojazdy.

Filipiny obniżą cła na pojazdy elektryczne

Prezydent Marcos wyda rozporządzenie wykonawcze, w którym obniży do 0% taryfę celną na pojazdy elektryczne, w tym na samochody osobowe, autobusy, furgonetki, ciężarówki, motocykle i rowery oraz części do elektryków. Filipiny zniosą cła na pojazdy elektryczne na okres pięciu lat, by pobudzić popyt. Obniżka będzie znaczna, bo obecne cła importowe na Filipinach wahają się od 5% do 30%.

Rozporządzenie wykonawcze ma na celu rozszerzenie źródeł rynkowych i zachęcenie konsumentów do rozważenia zakupu pojazdów elektrycznych, poprawy bezpieczeństwa energetycznego poprzez zmniejszenie zależności od importowanego paliwa i promowanie wzrostu krajowego ekosystemu przemysłu pojazdów elektrycznych – powiedział sekretarz planowania gospodarczego Arsenio Balisacan.

Konsumenci na Filipinach muszą obecnie wydać od 21 000 do 49 000 dolarów na samochód elektryczny, w porównaniu do 19 000 do 26 000 dolarów za pojazdy konwencjonalne. Z ponad pięciu milionów zarejestrowanych w kraju samochodów, tylko 9 000 to pojazdy elektryczne, głównie osobowe. Osobiste pojazdy elektryczne stanowią zaledwie 1% rynku i są w większości własnością osób niezwykle zamożnych.

Sektor motoryzacyjny w południowo-wschodniej Azji opiera się głównie na importowanym paliwie. Kupuje również ropę i węgiel za granicą dla swoich potrzeb energetycznych, co czyni go podatnym na wahania cen. Władze dodały, że stawki celne na pojazdy hybrydowe nie ulegną zmianie.

Czytaj też: Zielony transport coraz popularniejszy. Czy Polska to wykorzysta?

Rynek aut elektrycznych na świecie

Deloitte spodziewa się, że do 2030 roku całkowita sprzedaż pojazdów elektrycznych osiągnie 31,1 miliona pojazdów, w porównaniu z oczekiwanymi 11,2 miliona w 2025 roku i 2,5 miliona w 2020 roku. Według badań przeprowadzonych przez Bain & Company, europejski rynek infrastruktury ładowania pojazdów elektrycznych do końca tej dekady wzrośnie prawie siedmiokrotnie, a obroty firm związanych z rynkiem ładowania samochodów elektrycznych w Europie wzrosną łącznie do 40-55 mld euro w 2030 roku, w porównaniu do 7-8 mld euro w 2021 roku. Jednocześnie w Stanach Zjednoczonych wartość rynku mogłaby wówczas wzrosnąć do 70 mld euro, co oznaczałoby aż 20-krotny wzrost.

Eksperci przewidują więc wzrost zysków dla całej branży, a w przypadku Europy zysk ten szacowany jest na 3-5 mld euro w 2030 roku, podczas gdy w ubiegłym roku było to 0,5-0,7 mld euro. Szacuje się, że 55 proc. sprzedawanych aut w Europie do 2030 r. będzie napędzana w pełni elektrycznie. Dla porównania w Chinach stanowić będą one 40 proc. rynku, a w USA 32 proc.

Mimo zawirowań na rynku motoryzacyjnym, spowodowanych utrudnieniami w łańcuchach dostaw, udział samochodów elektrycznych w sprzedaży nowych pojazdów ciągle rośnie. Ten trend będzie się pogłębiać. Wiodące koncerny przechodzą na produkcję samochodów elektrycznych, a rozwój silników spalinowych będzie wygaszany. Ponadto, wbrew powszechnym obawom, jak problemy z zasięgiem, infrastrukturą czy też użytkowaniem w porze zimowej, akceptacja aut elektrycznych przez konsumentów w praktyce okazuje się bardzo duża – stwierdził Roch Baranowski, Partner Bain & Company.

Czytaj też: Ile kosztuje używany elektryk?

Nowy prezydent Filipin obiecuje inwestycje w kolej i metro

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button