LotniczyTransport

Współzałożyciel Akasa Air: Jestem przygotowany na porażkę

Uruchomienie Akasa Air, nowej indyjskiej linii lotniczej, w tak fatalnych ekonomicznie czasach, gdy nad światem wisi widmo recesji, a ceny paliwa odnotowują ogromne wzrosty, sprawiło, że analitycy branżowi mieli wątpliwości co do sukcesu tego przedsięwzięcia. Rakesh Jhunjhunwala jest świadomy sceptycyzmu otaczającego nowe linie lotnicze i podziela te poglądy. Jak jednak zaznaczył, nadal chce spróbować, a nowe linie lotnicze zostały uruchomione właśnie dziś.

Ambitne plany Akasa Air

Indie od dawna są jednym z najszybciej rozwijających się rynków lotniczych na świecie, zważywszy na ogromną populację wynoszącą ponad 1,4 mld ludzi. Czynniki te niewątpliwie stwarzają nieskończone możliwości dla bogatych biznesmenów, którzy próbują swoich sił jako przedsiębiorcy lotniczy. Podobnie pierwsze kroki w branży lotniczej postanowił postawić Rakesh Jhunjhunwala. Jhunjhunwala jest 52. najbogatszą osobą w Indiach, z wartością netto 3,5 miliarda dolarów i znaczącymi udziałami w ponad 30 indyjskich akcjach. Choć rzadko inwestuje i zakłada własne firmy, tym razem biznesmen zainwestował 35 milionów dolarów w około 40% udziałów w Akasa Air.

Niestety gwałtowny wzrost cen paliwa lotniczego i słaba rupia indyjska zachmurzyły perspektywy indyjskiego przemysłu lotniczego, który wciąż walczy o odzyskanie równowagi po pandemii. Analitycy zauważyli, że nawet z reputacją ulicznego inwestora i wytrawnego tradera, prowadzenie linii lotniczej wciąż znacząco różni się od handlu akcjami. Jednak pomimo tego, jak zniechęcająco może wyglądać przyszłość Akasa Air, biorąc pod uwagę obecne okoliczności, Jhunjhunwala pozostaje niezrażony.

Wiele osób pyta, dlaczego założyłem linię lotniczą. Zamiast odpowiadać, mówię, że jestem przygotowany na porażkę. Lepiej jest spróbować i ponieść porażkę, niż nie spróbować w ogóle – stwierdził indyjski biznesmen.

Chociaż Jhunjhunwala może nadal wydawać się optymistą co do sukcesu Akasa Air, startup będzie musiał pokonać wiele przeciwności. Indyjski przemysł lotniczy stracił szacunkowo 8 miliardów dolarów w ciągu ostatnich dwóch lat i nawet z rządową obietnicą o budowie 80 lotnisk do 2025 roku, aby Indie stały się znaczącym rynkiem dla producentów samolotów, szacunki nadal przewidują straty w wysokości co najmniej 2,5 miliarda dolarów z powodu rosnącej inflacji.

Czytaj też: Indyjskie linie lotnicze znów na minusie. Przez COVID i drogie paliwo

Akasa Air uruchomione

Losy nowych linii lotniczych mogą potoczyć się więc dwutorowo i albo osiągną one sukces, a biznesmen zagra na nosie analityków, albo firma dołączy do listy nieudanych przedsięwzięć wspieranych przez milionerów i miliarderów w Indiach. Przykładem jest biznesmen Vijay Mallya, który wciąż walczy z ekstradycją z Wielkiej Brytanii pod zarzutem oszustw finansowych po tym, jak jego przedsięwzięcie Kingfisher Airlines zbankrutowało w 2012 roku, kosztując indyjskie banki ponad 1 mld dolarów. Z kolei przedsiębiorca Subrata Roy miał Air Sahara w swoim imperium przez ponad dekadę, aż kolejne straty wymusiły sprzedaż Jet Airways w 2007 roku. Ostatecznie Jet Airways upadł w 2019 roku, ale przywrócono go w tym roku.

Ponadto Akasa Air będą musiały stawić czoła ostrej konkurencji, zwłaszcza ze strony największej indyjskiej linii lotniczej i innego taniego przewoźnika, IndiGo. W grę wchodzi również Air India Express, Go First, SpiceJet i AirAsia India. Podobnie jak w przypadku wątpliwości wyrażonych przez analityków, Jhunjhunwala z zadowoleniem przyjmuje konkurencję dla jego nowych linii lotniczych.

Mam nadzieję, że udowodnię ludziom, że się mylą. Teraz stało się to kwestią ego – stwierdził.

Latając z kodem linii lotniczych QP, Akasa Air rozpoczęły operacje komercyjne z dwoma samolotami od dziś, 7 sierpnia. Linia wykonała swój inauguracyjny lot na trasie BombajAhmedabad. Lot wystartował z pełnym obciążeniem pasażerskim, ponieważ kiedy bilety trafiły do sprzedaży, linie wyprzedały się przy stosunkowo mocnych rezerwacjach. Linia będzie również powiększać swoją flotę o dodatkowe dwa samoloty miesięcznie, a do końca przyszłego roku wprowadzi 18 samolotów. Następnie planuje dodawać kolejne 12 do 14 samolotów co 12 miesięcy, realizując zamówienie na 72 samoloty Boeing 737 MAX dostarczone w ciągu najbliższych pięciu lat. Wydaje się, że to duże ambicje dla nowego startupu, ale z zaufaniem Jhunjhunwala i biorąc pod uwagę inauguracyjny lot przy pełnej pojemności, Akasa Air wydaje się być na ścieżce do sukcesu.

Czytaj też: Akcje Ryanair przeczą grawitacji – kryzys w branży, a wartość firmy rośnie

Linie IndiGo odnotowują najwyższe w historii przychody kwartalne

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button