DrogowyTransport

Korporacja Suzuki również fałszowała emisje? Pojawiają się oskarżenia

Prokuratura we Frankfurcie prowadzi dochodzenie w sprawie sprzedaży samochodów marki Suzuki wyposażonych w silniki diesla, które zawierały urządzenia maskujące rzeczywiste emisje. Śledczy przeszukali biura w Niemczech, Włoszech i na Węgrzech. 

Rzeczywiste emisje były fałszowane przez Suzuki?

Japońska korporacja motoryzacyjna została oskarżona o sprzedaż 22 tys. samochodów wyposażonych w nielegalne rozwiązania fałszujące rzeczywiste emisje spalin. System miał zaniżać dane, aby wyniki były lepsze niż podczas jazdy. Mowa o modelach Swift, SX4 S-Cross oraz Vitara, które napędzane były silnikiem wysokoprężnym Fiata. Śledztwo obejmuje Grupę Stellantis, do której obecnie należy Fiat oraz włoską grupę Marelli, która miała dostarczać oprogramowanie. Celem przeszukania biur przez śledczych było zabezpieczenie dowodów mogących stanowić przełom w sprawie. Jak poinformowała agencja Reutera, działania odbywają się w ramach skoordynowanej grupy akcji Eurojustu, europejskiej agencji współpracy wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych.

Zobacz także: Sprzedaż samochodów w Japonii spada w wolniejszym tempie

Osoby reprezentujące Eurojust przyznały, że:

Naloty organizowane są w celu przeciwdziałania stosowaniu wadliwych urządzeń emisyjnych w silnikach używanych w samochodach japońskiego producenta. Urządzenia były rzekomo montowane we włoskich silnikach wysokoprężnych dużej liczby samochodów, co sprawia wrażenie, że emisje tlenku azotu przez pojazdy były zgodne z przepisami UE.

Dodano również, że silniki z nielegalnym oprogramowaniem miały być montowane w węgierskiej fabryce. Rzecznik Suzuki, którego europejska siedziba znajduje się w Niemczech, przyznał, że firma i lokalne kierownictwo współpracują z organami śledczymi.

Zobacz także: KE nie respektuje zasady neutralności technologicznej i narzuca nam elektryki [WYWIAD]

Jak poinformowało japońskie ministerstwo transportu, w 2018 roku korporacje Suzuki, Mazda i Yamaha przyznały się do fałszowania wyników testów niektórych modeli wypuszczonych na rynek. To już kolejna korporacja, której udowodniono nielegalne praktyki zmierzające do zakłamywania rzeczywistych emisji i wykraczanie poza europejskie normy.

W przypadku najsłynniejszej afery związanej z fałszowaniem emisji spalin Dieselgate Volkswagen przyznał się do zaangażowania 11 mln samochodów na całym świecie w system maskowania rzeczywistych wyników. Dotychczas skandal kosztował niemieckiego producenta 40 mld dolarów.

Wielomilionowa grzywna dla Mercedesa za fałszowanie emisji

Polecane artykuły

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button