MorskiTransport

Rosyjskie tankowce Sovcomflot uciekły przed sankcjami na Bahamy

Co najmniej trzy rosyjskie tankowce kontrolowane przez potęgę morską Sovcomflot, które nie były w stanie dostarczyć swoich ładunków z powodu zachodnich sankcji, skierowały się na Bahamy.

Rosyjskie tankowce Sovcomflota znajdują schronienie na Bahamach

Rosyjski państwowy Sovcomflot znalazł się na czarnej liście Stanów Zjednoczonych z powodu inwazji Rosji na Ukrainę. Wielka Brytania i Kanada zabroniły również dokowania w swoich portach statkom pod banderą Rosji, eksploatowanym lub będącym w jej posiadaniu. Według danych Refinitiv Eikon, rosyjskie tankowce SCF Don, SCF Newa i SCF Ussuri, należące do Sovcomflotu, od weekendu wskazywały Bahamy jako miejsce swojego zacumowania, po wcześniejszej zmianie trasy z innych krajów.

Z danych tych wynika, że niektóre statki rozpoczęły rozładunek w karaibskim kraju poprzez transfery między statkami – jest to posunięcie niektórych firm przyjmujących statki, które chcą uniknąć bezpośrednich kontaktów z aktywami związanymi z Rosją w terminalach. Wczoraj informowaliśmy, że właśnie w taki sposób Rosja omija sankcje nałożone przez Wielka Brytanię i transportuje do kraju gaz oraz ropę. Używa w tym celu zagranicznych statków, ponieważ sankcjami nie jest objęty ładunek, a same rosyjskie statki.

Czytaj też: Chińskie rafinerie muszą płacić gotówką za dostawy rosyjskiej ropy

Rosyjskie tankowce mogą pozostać na Bahamach

Minister spraw zagranicznych Bahamów Fred Mitchell powiedział w poniedziałek, że kraj ten nie podjął jeszcze formalnej decyzji w sprawie sankcji nałożonych na Rosję za inwazję na Ukrainę. Na razie rosyjskie tankowce mogą cumować na Bahamach.

To jest rozwijająca się historia. Dziś wieczorem poinformuję grupę parlamentarną, a rano przekażę informacje gabinetowi – stwierdził Fred Mitchell.

Stany Zjednoczone nie nałożyły jeszcze szerszego zakazu na innych rosyjskich operatorów tankowców, ale zapowiedziały, że rozważają sankcje energetyczne w ramach dalszego wywierania presji na gospodarkę Rosji. Jednakże ewentualne embargo na rosyjską energię nie zaszkodzi Stanom Zjednoczonym. Problem może mieć z kolei Unia Europejska, gdzie ponad 40% importowanego gazu i 27% ropy pochodzi z Rosji. Rosjanie odpowiadają też za 47% dostaw węgla do UE.

Rozmawiamy teraz z naszymi europejskimi partnerami i sojusznikami, aby w skoordynowany sposób przyjrzeć się perspektywie zakazu importu rosyjskiej ropy, przy jednoczesnym upewnieniu się, że na rynkach światowych nadal będzie odpowiednia podaż ropy – powiedział sekretarz stanu USA Antony Blinken.

Czytaj też: Ukraina i USA wzywają do zakazu importu rosyjskiej ropy i gazu. Niemcy odmawiają

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button