DrogowyTransport

Nowy raport KRD. Zadłużenie polskich firm transportowych rośnie!

W grudniu Krajowy Rejestr Długów opublikował raport pt. Obciążenie ponad normę – czyli sytuacja finansowa w branży TSL. Nowy raport KRD podsumowuje obecną sytuację finansową polskich firm z branży TSL (Transport, Spedycja, Logistyka). Niestety, polskie podmioty działające w tej branży coraz bardziej się zadłużają – na koniec tego roku ich zadłużenie przekroczy miliard złotych. 

Raport KRD przedstawia zadłużenie polskiej branży TSL

Zadłużenie polskich firm transportowych rośnie stopniowo od dłuższego czasu, jednak z powodu pandemii COVID-19 znacznie się zwiększyło. Od marca 2020 r. do listopada 2021 r. wzrosło z 979 mln zł do 1,241 mld zł. To o prawie 27% więcej. W tym samym czasie przybyło 925 nowych zadłużonych podmiotów w tej branży, a średnie zadłużenie zwiększyło się o 9,5 tys. zł (z 43,1 tys. zł do 52,6 tys. zł). Do Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej jest wpisanych 23,5 tys. firm przewozowych oraz zajmujących się magazynowaniem i przechowywaniem towarów.

Prezes Związku Pracodawców „Transport i Logistyka Polska”, Maciej Wroński dodał:

W drugiej połowie 2021 roku niepokojąco zaczęła wrastać cena paliwa, stanowiąca jeden z głównych składników kształtujących koszty przewozu. Oczywiście w większości zawieranych kontraktów zawarte są mechanizmy zwane kalkulatorami paliwowymi, pozwalające uwzględnić zwiększone koszty w stawkach ceny za przewóz. Niestety działają one z opóźnieniem, co powoduje, że szybkie wzrosty ceny za baryłkę ropy naftowej odbijają się na rentowności wykonywanej pracy przewozowej.

Kto i komu zalega ze spłatą zobowiązań?

Z 1,241 mld zł zadłużenia branży, aż 1,1 mld zł zalegają przewoźnicy drogowi. Są to podmioty świadczące usługi transportu drogowego towarów oraz działalność usługową związaną z przeprowadzkami. Średnie zadłużenie jednej firmy przewozowej to 53 191,46 zł. Nowy raport KRD wymienia na drugim miejscu pod względem zadłużenia (86,2 mln zł), firmy prowadzące działalność usługową wspomagającą transport. Trzecie miejsce zajmują podmioty specjalizujące się w magazynowaniu i przechowywaniu towarów. Są zadłużone na ponad 25 mln zł.

Za około 76% łącznej sumy zadłużenia branży TSL odpowiadają jednoosobowe działalności gospodarcze. Podmioty transportowe są najbardziej zadłużone w bankach i towarzystwach ubezpieczeniowych na kwotę 400 mln zł. Długi u firm leasingowych i factoringowych sięgają 264,2 mln zł. Ostatnie miejsce na podium wierzycieli zajmują koncerny paliwowe (116,5 mln zł).

Zobacz również: Raport Santander wskazuje dynamiczny wzrost i rozwój e-commerce B2B

Nowy raport KRD wyjaśnia – nie wszystko z winy pandemii

Pandemia COVID-19 miała negatywny wpływ jedynie na część branży. Najbardziej poszkodowani w pandemii zostali przewoźnicy pasażerscy, a w szczególności ci, którzy wykonują przewozy okazjonalne związane z turystyką i branżą eventową, ale również przewoźnicy na liniach regularnych. Ograniczenia mobilności, obostrzenia i lockdown wpłynęły negatywnie na tę gałąź branży. Zdecydowanie lepszą kondycję zachowali przewoźnicy drobnicowi. To głównie dzięki upowszechnieniu się branży e-commerce i zwiększeniu zapotrzebowania na usługi przewozowe i kurierskie.

Zobacz również: Brak kierowców w Wielkiej Brytanii rozpętał mały kryzys paliwowy

Uciążliwe dla sytuacji finansowej według autorów raportu są również przepisy i rozliczenia w Polsce. Jak piszą autorzy:

Uciążliwą normą w branży transportowej są długie terminy płatności. Przewoźnicy realizują zlecenie, a zapłatę otrzymują nawet po 120 dniach. Jednymi z głównych kontrahentów wstrzymujących zapłatę są agencje spedycyjne, które pośredniczą w umowach przewozu. W związku z niepewną sytuacją, w czasie pandemii musiały na nowo ułożyć sobie hierarchię płatności – w pierwszej kolejności płaciły za kupiony towar, składki ZUS za pracowników oraz raty kredytu, wychodząc z założenia, że transport może poczekać. Tymczasem pieniądze zamrożone w fakturach przewoźnicy mogliby przeznaczyć na paliwo, frachty, podatki, towar, wynagrodzenia dla załogi, naprawy czy szkolenia itp.

Jakie prognozy na przyszły rok?

Jak podkreślają autorzy raportu KRD, w przyszłym roku dużym wyzwaniem w sektorze transportowym będą np. podwyżki wynagrodzeń, które wymusi planowana ustawa. Od lutego 2022 r. stawka kierowcy w ruchu międzynarodowym wzrośnie nawet dwukrotnie, do 14 tys. zł brutto. To oczywiście zwiększy koszty dla przedsiębiorców. Jest to związane z nowym pakietem mobilności w Unii Europejskiej. Od 2 lutego 2022 roku na terenie wspólnoty kierowcom trzeba będzie płacić pełne wynagrodzenie minimalne adekwatne do kraju, w którym wykonują usługę.

Jak twierdzi Łukasz Włoch – ekspert OCRK:

W przypadku polskiego kierowcy albo pracodawca od razu zapewni mu wyższą wypłatę, z tzw. górką albo będzie musiał szczegółowo wyliczać wynagrodzenie minimalne w poszczególnych krajach Unii. W Polsce, przy założeniu 200 godzin pracy w miesiącu, stawka minimalna za godzinę wynosi 14 zł, a na przykład w Niemczech prawie 9,5 euro, czyli prawie 45 zł. Polski pracodawca będzie musiał kierowcy dopłacić różnice za każdą godzinę pracy za zachodnią granicą

Eksperci dostrzegają również niedobory kadrowe. Według szacunków PwC aktualnie w branży TSL brakuje nawet 200 tys. kierowców.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button