Paczki z Chin będą droższe. Od listopada kolejna opłata
Będzie to kolejny koszt po wprowadzonej już wcześniej opłacie wynoszącej 3 euro
Obłożone nową opłatą paczki z Chin mogą wkrótce być jeszcze droższe. Od 1 listopada obowiązkowe ma być stosowanie identyfikatorów produktów PID, które pozwolą m.in. na rozpoznawanie przesyłek o niskiej wartości. Z takimi paczkami ma być związana dodatkowa opłata manipulacyjna w wysokości 2 euro. Będzie to kolejny koszt po wprowadzonej już wcześniej opłacie wynoszącej 3 euro za kategorię produktów.
Paczki z Chin już zostały objęte dodatkową opłatą
Pierwsza istotna zmiana dla klientów chińskich platform handlowych weszła w życie 1 lipca. Od tego dnia paczki z Chin zostały objęte dodatkową opłatą w wysokości 3 euro do każdego produktu znajdującego się w zamówieniu. Opłata naliczana jest od kategorii towarów umieszczonych w przesyłce. Jeżeli klient zamówi kilka koszulek zaliczanych do tej samej kategorii, poniesie jeden dodatkowy koszt. Gdy jednak jedna paczka będzie zawierała produkty należące do trzech różnych kategorii, łączna opłata może wzrosnąć do 9 euro.
Platformy próbują ograniczać skutki nowych zasad między innymi poprzez zachęcanie klientów do łączenia zakupów w większe przesyłki. Innym rozwiązaniem jest rozbudowa zaplecza magazynowego w Europie. Towary mogą zostać wcześniej sprowadzone do europejskiego centrum logistycznego, a dopiero później wysłane do kupującego w ramach transakcji wewnątrzunijnej. Pozwala to uniknąć części kosztów związanych z bezpośrednim sprowadzaniem pojedynczych przesyłek spoza Unii Europejskiej.
Czytaj też: FedEx i partnerzy przygotowani na przejęcie InPost. Co z Brzoską?
Od listopada dojdzie kolejna opłata
Na tym jednak zmiany dotyczące zakupów na Temu, Shein czy AliExpress się nie kończą. Od 1 listopada obowiązkowe stanie się stosowanie identyfikatorów produktów PID, czyli Product Identifiers. Ich wykorzystanie ma przede wszystkim ułatwić identyfikację sprzedawanych towarów, a także wykrywanie produktów niebezpiecznych lub niespełniających unijnych norm. System ma jednocześnie umożliwić rozpoznawanie przesyłek o niskiej wartości, które zostaną objęte dodatkową opłatą manipulacyjną wynoszącą 2 euro. W efekcie w przypadku części zakupów klient będzie musiał liczyć się jednocześnie z dotychczasową opłatą 3 euro za każdą kategorię produktów oraz dodatkowym kosztem 2 euro związanym z obsługą przesyłki.
Zmiany będą szczególnie zauważalne przy zamawianiu tanich produktów. Przy niewielkiej wartości samego towaru dodatkowe kilka euro może stanowić znaczącą część całkowitego kosztu zakupu. Znaczenie będzie miała także struktura zamówienia. Nowa opłata ma służyć pokrywaniu kosztów administracyjnych oraz cyfryzacji procesów celnych. Co istotne, może ona objąć również paczki wysyłane z magazynów położonych na terenie Unii Europejskiej, w tym z centrów logistycznych znajdujących się w Polsce. Samo przeniesienie części towarów do europejskich magazynów nie musi już więc pozwalać na uniknięcie wszystkich dodatkowych kosztów.
Czytaj też: Już nie kupisz tanio na Temu. Opłaty celne mogą przekraczać znacznie wartość produktów
Kolejne zmiany do 2028 roku
Obecny model nie ma być rozwiązaniem docelowym. Opłata wynosząca 3 euro za kategorię produktów ma obowiązywać do lipca 2028 roku, choć przewidziano możliwość przesunięcia tego terminu. W kolejnych latach planowane jest uruchomienie wspólnego systemu celnego Unii Europejskiej. Wraz z jego wprowadzeniem zniknąć ma również obecnie funkcjonujący próg zwolnienia celnego dla przesyłek o wartości do 150 euro.
W przyszłości wysokość należności związanych ze sprowadzaniem towarów ma zależeć między innymi od wartości przesyłki, jej klasyfikacji taryfowej oraz pochodzenia produktu. W rezultacie część zakupów realizowanych za pośrednictwem chińskich platform może zostać objęta wyższymi opłatami niż obecne 3 euro. Szczególnie może to dotyczyć elektroniki.
Prognozy dla logistyki e-commerce zapowiadają stabilizację i dalszy wzrost





