MorskiTransport

Rosjanie uciekają z Morza Czarnego. Eksporterzy zboża wybierają Bałtyk

Rosyjski eksport zboża coraz wyraźniej przesuwa się z basenu Morza Czarnego i Morza Azowskiego w kierunku Bałtyku

Rosyjski eksport zboża coraz wyraźniej przesuwa się z basenu Morza Czarnego i Morza Azowskiego w kierunku Bałtyku. Po serii ukraińskich ataków dronowych eksporterzy szukają alternatywnych tras, a znaczenie zyskują zarówno rosyjskie porty bałtyckie, jak i terminale w państwach należących do Unii Europejskiej i NATO. Skala zainteresowania nowym kierunkiem jest już widoczna w zamówieniach na transport kolejowy.

Eksport zboża coraz mocniej kieruje się na Bałtyk

Dotychczas zdecydowana większość rosyjskiego zboża wysyłanego drogą morską przechodziła przez porty nad Morzem Czarnym i Morzem Azowskim. W sezonie eksportowym od ubiegłorocznego lipca do tegorocznego czerwca przeładowano tam 46,3 mln ton metrycznych zboża. Odpowiadało to aż za 90 proc. całego rosyjskiego morskiego eksportu zboża. Dla porównania rosyjskie porty nad Bałtykiem obsłużyły w tym samym okresie jedynie około 1 mln ton. Obecne zakłócenia mogą jednak istotnie zmienić dotychczasową strukturę transportu.

Rosja i Ukraina uderzają bowiem dronami w terminale eksportowe oraz statki przewożące zboże na Morzu Czarnym. Według traderów i analityków doprowadziło to do największych zakłóceń w handlu czarnomorskim od początku konfliktu w Ukrainie ponad cztery lata temu. Rosyjscy eksporterzy zaczęli w rezultacie intensywniej wykorzystywać kierunek bałtycki. Jak wynika z informacji przekazanych przez anonimowe źródło branżowe, do 18 sierpnia zapotrzebowanie na kolejowy transport zboża do rosyjskich portów bałtyckich w obecnym sezonie osiągnęło 5 mln ton. Chodzi głównie o dostawy zaplanowane na sierpień i wrzesień.

Czytaj też: Ataki blokują eksport zboża. Dziesiątki ładunków opóźnione

Dla porównania w przypadku czarnomorskich portów w Noworosyjsku i Tuapse popyt na przewozy kolejowe wynosił 6 mln ton. Różnica między dotychczas dominującym kierunkiem południowym a Bałtykiem wyraźnie więc się zmniejszyła. Na rosyjskich terminalach możliwości jednak się nie kończą. Eksporterzy coraz częściej biorą pod uwagę również porty w państwach bałtyckich, przede wszystkim na Łotwie.

Region bałtycki, północny zachód, jest teraz głównym zasobem. Myślę, że we wrześniu zobaczymy gwałtowny wzrost wysyłek przez państwa bałtyckie i przez rosyjskie porty bałtyckie – powiedział Andriej Sizow, szef firmy doradczej Sovecon. 

Łotwa może ponownie obsługiwać więcej rosyjskiego zboża

Mimo sankcji i bardzo napiętych relacji politycznych handel z Rosją z wykorzystaniem infrastruktury państw bałtyckich nie został całkowicie przerwany. Jego skala w ostatnich latach jednak spadła. Według analityków w ostatnim sezonie przez kraje bałtyckie wyeksportowano około 1 mln ton rosyjskiego zboża. Dwa lata wcześniej było to około 2,5 mln ton. Teraz ten trend może się odwrócić. Arkadij Złoczewski, szef Rosyjskiego Związku Zbożowego reprezentującego interesy rolników, ocenia, że eksport zboża przez państwa bałtyckie może w tym sezonie wynieść od 5 do 6 mln ton. Według niego wolumen mógłby wzrosnąć nawet do 10 mln ton, gdyby dostępne dla rosyjskiego handlu stały się również porty estońskie.

Sizow ostrożniej ocenia potencjalną skalę operacji. Według szefa Sovecon przez porty państw bałtyckich można byłoby wysyłać od 200 do 400 tys. ton rosyjskiego zboża miesięcznie. To jednocześnie około dwa razy więcej niż jego szacunki dotyczące możliwości rosyjskich terminali nad Bałtykiem. Łączna zdolność przeładunkowa terminali zbożowych w trzech państwach bałtyckich przekracza 18 mln ton rocznie. Nie oznacza to jednak, że cała ta przepustowość mogłaby zostać wykorzystana przez Rosję, ponieważ porty obsługują również zboże pochodzące z innych kierunków w Europie.

Czytaj też: Rosja a NATO. Czy Sojusz powinien bać się zagrożenia z Kremla?

Rosja rozbudowała własne porty nad Bałtykiem

Państwa bałtyckie przez lata pełniły ważną rolę w rosyjskim eksporcie, nie tylko produktów rolnych. Tamtejsze porty były istotnymi bramami dla rosyjskiej ropy i nawozów. Wraz z pogarszaniem się stosunków z sąsiadami Rosja zaczęła jednak rozwijać własną infrastrukturę portową, ograniczając zależność od terminali znajdujących się poza jej granicami. Proces ten zbiegł się ze wzrostem znaczenia Rosji na światowym rynku produktów rolnych. Kraj stał się największym eksporterem pszenicy na świecie, a nad Bałtykiem powstały terminale zbożowe między innymi w Wysocku i Ust-Łudze. Eksport zboża może być również prowadzony przez porty w Petersburgu i Królewcu. Łączna szacowana przepustowość rosyjskich portów nad Morzem Bałtyckim wynosi obecnie do 7 mln ton zboża rocznie.

Jednak nawet przy wykorzystaniu rosyjskich terminali oraz infrastruktury państw bałtyckich całkowite zastąpienie portów czarnomorskich pozostaje jednak nierealne przy obecnych możliwościach przeładunkowych. Złoczewski ocenia, że w najlepszym scenariuszu wszystkie pozostałe rosyjskie porty razem z transportem lądowym mogłyby przejąć jedynie około połowy wolumenu, który w normalnych warunkach trafiłby do portów Morza Czarnego i Morza Azowskiego. Bałtyk staje się więc dla rosyjskich eksporterów coraz ważniejszą trasą awaryjną, ale jego infrastruktura nie daje możliwości pełnego zastąpienia dotychczasowego głównego korytarza eksportowego. Jeśli zakłócenia na południu będą się utrzymywać, we wrześniu znaczenie północno-zachodnich szlaków może jednak wyraźnie wzrosnąć.

Iran stawia warunki w sprawie Ormuz. Ruch statków nadal śladowy

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button