Sabotaż na holenderskiej kolei sparaliżował we wtorkowy poranek znaczną część ruchu pociągów w centralnej i północnej części kraju. Na wielu odcinkach do torów celowo przymocowano lub położono długie rury i inne przedmioty, które zakłóciły działanie systemów bezpieczeństwa. Według dotychczasowych informacji wpłynęło około 20 zgłoszeń dotyczących podobnych incydentów. Zarządca infrastruktury ProRail mówi już wprost o celowym działaniu człowieka, a sprawą zajmuje się holenderska policja.
Sabotaż na kolei. Rury wywołały serię awarii
Pierwsze problemy pojawiły się około godz. 5:30. Początkowo zarządca infrastruktury ProRail informował o rozległej awarii obejmującej sieć kolejową w środkowej Holandii, jednak szybko okazało się, że jej przyczyną nie jest zwykła usterka techniczna a sabotaz. Na torach w wielu miejscach znaleziono materiały, które według zarządcy infrastruktury zostały tam umieszczone świadomie. Do torów celowo przymocowano lub położono długie rury i inne przedmioty, które zakłóciły działanie systemów bezpieczeństwa i doprowadziły do tzw. awarii sekcji. System bezpieczeństwa traktował dany fragment linii jako zajęty, mimo że w rzeczywistości nie znajdował się na nim pociąg. W takiej sytuacji sygnalizacja automatycznie przechodzi na czerwone światło, a składy muszą się zatrzymać lub znacznie ograniczyć prędkość.
Reuters, powołując się na ProRail, podał, że zgłoszono około 20 przypadków związanych z podobnymi przedmiotami. Tylko w prowincji Geldria policja potwierdziła znalezienie materiałów na torach w pięciu lokalizacjach: Barneveld, Twello, Brummen, Putten i Lunteren. Problemy dotknęły jednak znacznie większego obszaru centralnej i północnej Holandii. Szczególnie niebezpiecznie było w Steenwijk. W jednym miejscu pociąg najechał na pozostawiony na torze materiał. Na szczęście zdarzenie nie spowodowało wykolejenia składu. Systemy detekcji zadziałały natomiast w pozostałych miejscach, umożliwiając zatrzymanie lub ograniczenie ruchu.
Czytaj też: Kolejny sabotaż na kolei? Ktoś przeciął kable
Zarządca infrastruktury podkreślił, że na obecnym etapie wszystko wskazuje na celowe zakłócenie ruchu kolejowego będące wynikiem działania człowieka. Na razie nie wiadomo jednak, kto stoi za działaniami ani jaki był ich motyw. ProRail nie przesądza również charakteru sprawy ponad to, co wynika z dotychczasowych ustaleń. Śledztwo prowadzi krajowa jednostka holenderskiej policji, a zarządca infrastruktury zadeklarował pełną współpracę ze służbami.
ProRail potwierdził, że w co najmniej ośmiu miejscach na torach w Holandii znaleziono celowo przymocowane rury o długości ok. 1,5–2 metrów. Policja prowadzi śledztwo w wielu lokalizacjach. Pod Steenwijk pociąg najechał na przeszkodę; nikt nie został ranny. https://t.co/KYZMMunAIr
— Patryk Kulpok (@PKulpok) September 15, 2026
A major coordinated sabotage attack was just carried out against railway infrastructure in at more than 20 locations in the Netherlands.
Large 2 meter-long metal pipes were deliberately attached to the tracks, triggering track-circuit and safety system failures by tricking the… pic.twitter.com/WFmjDkJPOP
— Visegrád 24 (@visegrad24) September 15, 2026
Problemy pojawiły się także na drogach
Sabotaż na holenderskiej kolei sparaliżował ruch na wielu ważnych trasach. We wtorkowy poranek całkowicie wstrzymano między innymi pociągi w rejonie Zwolle. Składy nie kursowały również między Utrechtem a Goudą oraz między Apeldoorn a Deventer. Ze względu na liczbę objętych problemami tras narodowy przewoźnik NS (Nederlandse Spoorwegen) nie był w stanie zapewnić zastępczej komunikacji autobusowej na tak dużą skalę. Konsekwencje wyszły również poza samą kolej. Awaria systemów zajętości torów wpłynęła także na działanie przejazdów kolejowo-drogowych. W części miejsc rogatki musiały pozostać opuszczone, co doprowadziło do utrudnień także dla kierowców.
Czytaj też: Rosja a NATO. Czy Sojusz powinien bać się zagrożenia z Kremla?
Na razie nie ustalono, kto rozmieścił rury i inne przedmioty na torach ani dlaczego zrobił to jednocześnie w wielu miejscach. ProRail nie chce spekulować w sprawie możliwego motywu i podkreśla, że należy poczekać na wyniki policyjnego dochodzenia. Na razie nie podano także dokładnego terminu pełnego przywrócenia normalnego ruchu. Nawet po usunięciu przeszkód i odblokowaniu infrastruktury powrót do rozkładu może potrwać, ponieważ po tak rozległym zakłóceniu pociągi i załogi znajdują się w innych miejscach niż przewiduje plan ruchu.
Znajdziesz nas w Google NewsWykolejenie pociągu we Francji. Śledczy badają możliwy sabotaż





