Od początku września na polskich przejazdach kolejowych doszło do serii wypadków, których wspólnym elementem były samochody ciężarowe. Zderzenia pociągów z ciężarówkami miały miejsce w Gdańsku, pod Suwałkami, w Jastrowiu oraz w Sokolnikach Suchych niedaleko Radomia. Najtragiczniejsze okazało się ostatnie z nich. Jedna z pasażerek pociągu zmarła, a kilka osób zostało ciężko rannych.
Zderzenia pociągów z ciężarówkami na przejazdach
Cztery poważne zdarzenia w ciągu zaledwie siedmiu dni. Seria rozpoczęła się 3 września przy przystanku kolejowym Gdańsk Lipce. Bośniacki zestaw ciężarowy z naczepą wjechał na przejazd tuż przed rozpoczęciem opuszczania zapór. Gdy rogatki znalazły się już na dole, kierowca zatrzymał pojazd, chcąc uniknąć ich uszkodzenia. W efekcie zestaw pozostał na przejeździe i doszło do zderzenia z pociągiem. Mimo groźnie wyglądającego zdarzenia nikt nie odniósł poważnych obrażeń. Konsekwencje finansowe były jednak znaczne. Straty związane między innymi z uszkodzoną infrastrukturą kolejową oraz skutkami samego zderzenia oszacowano na około 140 tys. zł. Jak się później okazało, był to dopiero początek wyjątkowo niebezpiecznego tygodnia na polskiej sieci kolejowej.
Jest też i lepsze nagranie z kamer na przejeździe pic.twitter.com/TDQuN5bU6o https://t.co/Mm6kB4I8bo
— StopCham (@Stop_Cham) September 3, 2026
Następne zderzenie pociągu z ciężarówką wydarzyło się 7 września w godzinach porannych na obrzeżach Suwałk. Do wypadku doszło na niewielkim przejeździe kolejowym, który nie był wyposażony ani w zapory, ani w sygnalizację świetlną. Dodatkowym elementem charakterystycznym dla tego miejsca był wyraźny łuk torów. Tym razem zestaw z naczepą znalazł się na torach przed nadjeżdżającym pociągiem towarowym. Skład realizował transport intermodalny i przewoził naczepy z Białegostoku na Litwę. Siła uderzenia była duża. Ciężarówka została poważnie uszkodzona i zrzucona ze skarpy. Jej kierowca odniósł obrażenia i został przewieziony do szpitala. Uszkodzenia objęły również pociąg. Przednia część składu wykoleiła się, całkowicie blokując trasę. Poważnie ucierpiała także prowadząca pociąg lokomotywa – klasyczny „Gagarin”.


Czytaj też: Mediana płac spadła o ponad 2 procent. GUS opublikował najnowsze dane o zarobkach Polaków
Na następny podobny wypadek nie trzeba było długo czekać. Jeszcze tego samego dnia po południu doszło do kolejnego niebezpiecznego zdarzenia, tym razem w Jastrowiu w północnej części województwa wielkopolskiego. Kierowca MAN-a TGS z naczepą-wywrotką wjechał na przejazd kolejowy położony przy lokalnej drodze na obrzeżach miejscowości. W przeciwieństwie do przejazdu pod Suwałkami miejsce to posiadało sygnalizację świetlną, ale nie było wyposażone w zapory. Ciężarówka znalazła się na torach w momencie, gdy zbliżał się pociąg pasażerski relacji Ustka – Przemyśl Główny, na którego pokładzie znajdowało się ponad 400 pasażerów. Przed pociągiem znalazła się jedynie przednia część MAN-a, dlatego zamiast bezpośredniego uderzenia w środek zestawu doszło do swoistej kolejowo-drogowej „obcierki”. Ciężarówka straciła przednie elementy nadwozia, a na lokomotywie pozostały głębokie rysy. Skutki mogły być znacznie poważniejsze.


Tragiczny finał czarnej serii pod Radomiem
Najpoważniejszy wypadek wydarzył się 9 września w miejscowości Sokolniki Suche w powiecie przysuskim, niedaleko Radomia. Samochód ciężarowy z betonomieszarką wjechał na przejazd kolejowy, którym w tym samym czasie nadjeżdżał pasażerski skład IC „Koziołek” relacji Lublin Główny – Szczecin Główny. Pociągiem podróżowało około 120 pasażerów, a sam przejazd był wyposażony w sygnalizację świetlną, jednak nie posiadał zapór. Znajduje się przy drodze lokalnej, tuż obok skrzyżowania z drogą krajową nr 12. Tym razem skutki zderzenia okazały się tragiczne. Samochód ciężarowy uderzył w przednią część pociągu, a następnie doszło do wykolejenia lokomotywy i wagonów. Prowadząca skład lokomotywa EP09-046 przewróciła się na bok. Pierwsze informacje przekazywane po wypadku mówiły o około 20 osobach poszkodowanych. Późniejsze dane wskazywały, że obrażeń wymagających hospitalizacji doznało osiem osób. Cztery z nich znajdowały się w ciężkim stanie. Jednej z pasażerek, która podróżowała w przedniej części pociągu, nie udało się uratować. Kobieta zmarła w szpitalu. Wśród ciężko rannych znaleźli się również maszynista oraz kierowca samochodu ciężarowego.
W miejscowości Sokolniki Suche doszło do zderzenia samochodu ciężarowego z pociągiem osobowym na przejeździe kolejowo-drogowym. W wyniku zdarzenia część składu kolejowego wypadła z torowiska. pic.twitter.com/GJvNYhViST
— Państwowa Straż Pożarna (@KGPSP) September 9, 2026
Czytaj też: Dramatyczny wypadek pod Radomiem. Pociąg IC Koziołek zderzył się z ciężarówką
Po wypadku zaczęły pojawiać się pierwsze ustalenia dotyczące okoliczności zdarzenia. Zarządca infrastruktury kolejowej potwierdził, że sygnalizacja świetlna znajdująca się na przejeździe była sprawna. Według ustaleń portalu BRD24 kierujący ciężarówką 52-latek miał wjechać na przejazd przy czerwonym świetle. Nieoficjalnie miał następnie tłumaczyć, że został oślepiony przez słońce. Z tych samych ustaleń wynika, że pociąg IC „Koziołek” poruszał się w chwili zderzenia z prędkością około 117 km/h. Maksymalna dopuszczalna prędkość na tym odcinku wynosiła 120 km/h. Wypadek w Sokolnikach Suchych zamknął tragiczny bilans siedmiu dni, podczas których doszło do czterech zderzeń pociągów z ciężarówkami. Miejmy nadzieję, że dramatyczna passa została przerwana.
Pociąg wjechał w ciężarówkę w Gdańsku. Wszystko nagrała kamera [WIDEO]





