LotniczyTransport

Ukraina paraliżuje niebo nad Moskwą. Linie odwołują loty

Rosnąca skala ataków dronowych pokazuje zmianę charakteru wojny

Ukraina sparaliżowała niebo nad Moskwą kolejnym zmasowanym atakiem dronów. Rosyjskie służby wprowadziły ograniczenia w ruchu lotniczym, samoloty zostały uziemione na moskiewskich lotniskach, a część maszyn znajdujących się już w powietrzu nie mogła dotrzeć do stolicy Rosji. Według władz Moskwy nocy ze środy na czwartek w stronę obwodu moskiewskiego miało lecieć 548 bezzałogowców. Na tym problemy rosyjskiego lotnictwa się jednak nie skończyły. W nocy z czwartku na piątek drony ponownie skierowały się w stronę Moskwy.

Ukraina uderza dronami. Niebo nad Moskwą zamknięte

Atak nastąpił zaledwie dwa dni po ostrzeżeniu Wołodymyra Zełenskiego, który zwracał uwagę liniom lotniczym i ubezpieczycielom, że rosyjska przestrzeń powietrzna staje się coraz bardziej niebezpieczna dla lotnictwa cywilnego. Prezydent Ukrainy zastrzegł jednocześnie, że ukraińskie siły nie zamierzają celowo atakować samolotów pasażerskich. Niebezpieczeństwo stwarza już sama obecność statków powietrznych. W wyniku zmasowanego ataku jakiś zabłąkany dron mógłby bowiem przypadkiem uderzyć w przelatujący samolot.

Atak szybko przełożył się na funkcjonowanie lotnictwa cywilnego. Rosawiacja, czyli rosyjska agencja odpowiedzialna za nadzór nad ruchem lotniczym, uruchomiła procedurę bezpieczeństwa określaną kryptonimem „Dywan”. Jej zastosowanie oznacza całkowite zamknięcie przestrzeni powietrznej w wyznaczonych strefach. W efekcie samoloty zostały uziemione na moskiewskich lotniskach, natomiast część maszyn znajdujących się już w powietrzu nie mogła kontynuować lotu do stolicy. Podobny scenariusz powtórzył się kolejnej nocy. Rosawiacja ponownie czasowo wstrzymała przyjmowanie i wypuszczanie samolotów na trzech moskiewskich lotniskach – Wnukowo, Domodiedowo i Żukowski. Ograniczenia wprowadzono ze względów bezpieczeństwa, a nad ranem zostały zniesione.

Czytaj też: Incydent na lotnisku w Lipsku. Dron z ładunkiem wybuchowym przy ukraińskim Antonowie

Z danych FlightRadar przytoczonych w materiale źródłowym wynikało, że samoloty oczekujące na możliwość dalszego lotu krążyły na południowy wschód od Moskwy. Zakłócenia objęły więc nie tylko operacje naziemne, ale również rejsy, które w momencie wprowadzenia ograniczeń znajdowały się już w powietrzu. Taki rozwój wydarzeń wpisuje się w ostrzeżenie przedstawione wcześniej przez Wołodymyra Zełenskiego. 

Gen. Roman Polko: Ukraina realizuje prawo do obrony

Były dowódca jednostki GROM gen. Roman Polko ocenił w rozmowie z Wirtualną Polską, że rosnąca skala ataków dronowych pokazuje zmianę charakteru wojny. Coraz większą rolę odgrywają w niej bezzałogowce oraz działania prowadzone w tzw. szarej strefie. Zdaniem generała Ukraina poprzez ataki na cele znajdujące się na terytorium Rosji realizuje prawo do obrony. Jak argumentował, ograniczenie ukraińskich działań wyłącznie do własnego terytorium stawiałoby Kijów w znacznie trudniejszej sytuacji, a rosyjskim władzom ułatwiałoby utrzymywanie społecznego poparcia dla dalszego prowadzenia wojny.

Czytaj też: Ukraina traci dostęp do portów. Czy UE dopłaci miliardy za tranzyt ukraińskiego zboża?

Polko wskazał również na uderzenia w Moskwę, Petersburg i rosyjską infrastrukturę. W jego ocenie świadczą one o przejmowaniu przez Ukrainę inicjatywy oraz powodują, że rosyjskie społeczeństwo coraz mocniej odczuwa konsekwencje trwającego konfliktu. Generał zwrócił jednocześnie uwagę na rosyjską odpowiedź. Jego zdaniem Moskwa próbuje przenosić elementy konfliktu również na teren Europy poprzez działania dywersyjne wymierzone m.in. w infrastrukturę krytyczną, zakłady zbrojeniowe i inne obiekty mające znaczenie dla wsparcia Ukrainy. Jak ocenił, takie działania mają być sygnałem skierowanym do państw pomagających Ukrainie, że dalsze wsparcie może spotkać się z rosyjskimi operacjami wymierzonymi w magazyny, fabryki uzbrojenia czy infrastrukturę istotną dla funkcjonowania państw.

Polska jako hub logistyczny dla Ukrainy: dlaczego rok 2026 jest decydujący

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button