PKP Intercity chce znacząco rozszerzyć ofertę połączeń nad Bałtyk. Przewoźnik złożył do Urzędu Transportu Kolejowego wnioski o otwarty dostęp na trzech trasach prowadzących do popularnych nadmorskich miejscowości. Największą zmianą byłyby pociągi na Hel kursujące nie tylko latem, lecz przez cały rok. Spółka planuje nawet pięć par połączeń dziennie, z czego cztery miałyby kursować aż z Krakowa.
Pociągi na Hel również poza sezonem
Wnioski PKP Intercity obejmują okres od grudnia 2026 do grudnia 2031 roku, czyli pięć kolejnych rocznych rozkładów jazdy: 2026/2027, 2027/2028, 2028/2029, 2029/2030 oraz 2030/2031. Przewoźnik chce realizować te połączenia komercyjnie, w ramach tzw. otwartego dostępu. Oprócz całorocznych pociągów relacji Hel – Kraków plany dotyczą także sezonowych pociągów Ustka – Kraków oraz Łeba – Gliwice. To kolejne wnioski przewoźnika o możliwość uruchamiania połączeń na zasadach komercyjnych. Wcześniej spółka wystąpiła m.in. o otwarty dostęp na trasach z Warszawy do Świnoujścia i Wrocławia.
Najdalej idące zmiany dotyczą właśnie Półwyspu Helskiego. Obecnie dalekobieżne pociągi PKP Intercity, w tym znany Jantar, docierają na Hel jedynie w sezonie letnim. Przewoźnik chce zerwać z tym ograniczeniem i uzyskać możliwość uruchamiania połączeń przez cały rok. We wniosku przewidziano aż pięć par pociągów na dobę. Cztery miałyby kursować pomiędzy Helem a Krakowem, natomiast jedna obsługiwałaby krótszą relację Hel – Warszawa Zachodnia. Wszystkie połączenia mają być zestawiane z lokomotywy i wagonów.
Czytaj też: Pendolino z prędkością 250 km/h. Historyczny krok na Centralnej Magistrali Kolejowej
Z Helu pociągi miałyby odjeżdżać o godz. 6:13, 10:13, 14:13, 16:13 i 18:13. W przeciwnym kierunku pierwszy kurs rozpoczynałby się w Warszawie o godz. 4:40. Pozostałe cztery składy ruszałyby z Krakowa o godz. 4:24, 6:24, 10:24 i 14:24. Planowany czas przejazdu pomiędzy Helem a Krakowem wynosi 7 godzin i 20 minut. Byłoby to o ponad godzinę krócej niż w przypadku obecnego bezpośredniego pociągu Neptun. Podróż z Warszawy na Hel miałaby natomiast zajmować mniej niż pięć godzin. Na Półwyspie Helskim zaplanowano postoje w Juracie, Jastarni, Kuźnicy i Chałupach. Dalej pociągi zatrzymywałyby się we Władysławowie, Pucku, na terenie Trójmiasta, a następnie w Tczewie, Malborku i Iławie. W Warszawie przewidziano obsługę trzech stacji.
Trzy pary pociągów z Krakowa do Ustki
PKP Intercity chce także zwiększyć liczbę bezpośrednich połączeń Krakowa z Ustką. W tym przypadku przewoźnik zakłada jednak kursowanie sezonowe. Sezon został przy tym zdefiniowany szerzej niż tylko okres wakacji szkolnych. Pociągi miałyby jeździć również w weekendy kwietnia i maja oraz przez cały czerwiec i wrzesień. Plan zakłada trzy pary połączeń dziennie. Odjazdy z Ustki przewidziano co cztery godziny – o 8:30, 12:30 i 16:30. Z Krakowa składy miałyby ruszać o 4:24, 8:24 oraz 12:24.
Przejazd w obu kierunkach miałby trwać 7 godzin i 6 minut. To ponad dwie godziny krócej niż w przypadku obecnych pociągów służby publicznej łączących Kraków z Ustką. Te korzystają jednak z dłuższej trasy prowadzącej przez Wrocław i Poznań i potrzebują na dotarcie do Krakowa ponad dziewięciu godzin.
Nowe komercyjne pociągi miałyby jechać z Krakowa do Warszawy Centralną Magistralą Kolejową, a następnie linią nr 9. Po drodze przewidziano postoje na trzech warszawskich stacjach, a także w Iławie, Malborku, Tczewie, Trójmieście, Lęborku i Słupsku. Do obsługi połączeń PKP Intercity bierze pod uwagę zarówno jednostki Pendolino, jak i klasyczne składy wagonowe prowadzone lokomotywą. W wakacje 2026 roku Pendolino po raz pierwszy dotarło już do Ustki. Spółka może uruchamiać na tej trasie dwie pary komercyjnych kursów dziennie do i z Warszawy.
Czytaj też: Wakacje Polaków w tym sezonie: Krócej, ostrożniej i za własne oszczędności
Więcej połączeń do Łeby
Trzecim kierunkiem objętym nowymi wnioskami jest Łeba. Pociągi miałyby kursować z Gliwic przez Warszawę i Trójmiasto, również w sezonie obejmującym okres od czerwca do końca września oraz weekendy w kwietniu i maju. PKP Intercity zawnioskowało o cztery pary kursów. Trzy miałyby łączyć Łebę z Gliwicami, a czwarta kończyć bieg na stacji Warszawa Zachodnia. Przewoźnik zakłada wykorzystanie składów wagonowych prowadzonych lokomotywami. Odjazdy z Łeby przewidziano o godz. 6:22, 10:22, 14:22 i 18:22. Pociągi z Gliwic miałyby rozpoczynać podróż o 5:50, 9:50 i 13:50. Dodatkowy skład z Warszawy ruszałby o 4:40 i docierał do Łeby o 9:37. Podróż pomiędzy Gliwicami a Łebą ma trwać niecałe osiem godzin. Z Warszawy Centralnej do nadmorskiego kurortu pasażerowie mieliby dojechać w czasie krótszym niż pięć godzin.
Na razie pociągi musiałyby korzystać z obecnej trasy przez Lębork. We wniosku uwzględniono aż 20 minut na zmianę lokomotywy elektrycznej na spalinową. W przyszłości sytuację ma zmienić budowa nowej infrastruktury kolejowej związanej z elektrownią atomową w Choczewie. Dzięki tej inwestycji Łeba ma uzyskać zelektryfikowane połączenie z resztą kraju. PKP Intercity już obecnie obsługuje Łebę w sezonie, ale są to pociągi uruchamiane w ramach służby publicznej. Jednocześnie od 2022 roku przewoźnik posiada możliwość uruchamiania jednej pary sezonowych, komercyjnych pociągów pomiędzy Warszawą a Łebą. Największą zmianę przyniosłaby jednak realizacja planów dotyczących Półwyspu Helskiego. Jeżeli PKP Intercity uzyska odpowiednie uprawnienia i wykorzysta przyznany dostęp, pociągi na Hel mogłyby po raz pierwszy w ofercie dalekobieżnego przewoźnika kursować regularnie przez cały rok, a nie wyłącznie podczas letniego sezonu.
Intercity planuje kolejne pociągi do Berlina. Nawet 10 par dziennie





