Rutynowa kontrola bezpieczeństwa na lotnisku Kraków-Balice zakończyła się interwencją Straży Granicznej wobec dwojga zagranicznych pasażerów. W bagażu obywatela Ukrainy lecącego do Malagi oraz u obywatelki Norwegii wybierającej się do Kopenhagi wykryta została amunicja. Oboje przekonywali, że naboje znalazły się w ich rzeczach przypadkowo. Funkcjonariusze zabezpieczyli amunicję i prowadzą dalsze czynności w obu sprawach.
Amunicja w bagażu podręcznym
Pierwsza interwencja rozpoczęła się podczas kontroli bagażu podręcznego obywatela Ukrainy oczekującego na rejs z Krakowa do Malagi. Pracownicy Służby Ochrony Lotniska znaleźli w jego rzeczach jedną sztukę naboju. Mężczyzna przyznał, że amunicja w bagażu jest jego własnością. Wyjaśnił jednocześnie, że w Ukrainie posiada broń palną wykorzystywaną do celów sportowych. Według jego relacji pojedynczy nabój znalazł się w rzeczach osobistych przez przypadek. Zapewniał, że nie wiedział o amunicji i nie zamierzał wnosić jej na pokład samolotu. Funkcjonariusze zabezpieczyli znalezisko, a sprawa trafiła do dalszego wyjaśnienia
Do podobnego zdarzenia doszło w przypadku obywatelki Norwegii podróżującej z Krakowa do Kopenhagi. Tym razem podczas kontroli w plecaku znaleziono dwie sztuki amunicji. Także Norweżka przekonywała funkcjonariuszy, że nie miała świadomości, co znajduje się w jej bagażu, i nie planowała zabierać nabojów do samolotu. Kobieta poinformowała również, że torba należy do jej syna, który jest myśliwym i posiada w Norwegii pozwolenie na broń. Przed podróżą miała nie sprawdzić dokładnie zawartości plecaka i właśnie w ten sposób dwa naboje miały przypadkowo znaleźć się wśród rzeczy zabranych na lotnisko.
Czytaj też: Incydent na lotnisku w Lipsku. Dron z ładunkiem wybuchowym przy ukraińskim Antonowie
Straż Graniczna podała, że żadne z dwojga podróżnych nie dysponowało wymaganymi w Polsce dokumentami pozwalającymi na legalne posiadanie znalezionej amunicji. W obu przypadkach naboje zostały zabezpieczone. Dalszym wyjaśnianiem okoliczności zdarzeń zajmują się funkcjonariusze Grupy Operacyjno-Śledczej Placówki Straży Granicznej w Krakowie-Balicach.
Nawet jeden nabój to poważne konsekwencje
Przepisy dotyczące broni i amunicji przewidują szczególne wymagania związane z jej legalnym posiadaniem oraz przewozem. Ustawa o broni i amunicji reguluje również zasady przywozu i wywozu broni oraz amunicji przez cudzoziemców, w tym przypadki, w których wymagane są odpowiednie zaświadczenia lub Europejska karta broni palnej. Osobną kwestią są zasady bezpieczeństwa obowiązujące w transporcie lotniczym.
Przypadki z obywatelem Ukrainy i obywatelką Norwegii pokazują jednocześnie, że przed wyruszeniem na lotnisko warto dokładnie sprawdzić każdą kieszeń walizki, torby czy pożyczonego plecaka. Nawet pojedyncza sztuka amunicji w bagażu może zostać wykryta podczas rutynowej kontroli i doprowadzić do interwencji służb oraz wszczęcia czynności w kierunku podejrzenia popełnienia przestępstwa.
Czytaj też: Cudzoziemcy nie wypierają Polaków z rynku pracy. Uzupełniają rosnące braki kadrowe
W przypadku dwojga pasażerów z Balic kluczowe znaczenie ma teraz ustalenie wszystkich okoliczności znalezienia nabojów. Straż Graniczna zaznacza, że niezależnie od przedstawianych przez podróżnych wyjaśnień nielegalne posiadanie broni palnej lub amunicji jest w Polsce przestępstwem. Grozi za nie kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Wizz Air zmienia rezerwacje bez wiedzy pasażerów. Powrót za pół godziny





