LotniczyTransport

Zyski Ryanair ostro w dół. Wszystko przez ceny paliwa

Spadek okazał się głębszy, niż przewidywali analitycy, a reakcja inwestorów była natychmiastowa

Rosnące ceny paliwa lotniczego mocno uderzyły w wyniki Ryanaira. W pierwszym kwartale roku obrotowego 2026/27 największa tania linia lotnicza w Europie wypracowała 538 mln euro zysku netto. To o ponad jedną trzecią mniej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Spadek okazał się głębszy, niż przewidywali analitycy, a reakcja inwestorów była natychmiastowa.

Ceny paliwa zwiększyły koszty Ryanaira

Głównym obciążeniem dla przewoźnika były ceny paliwa lotniczego, które wzrosły w następstwie wojny USA z Iranem. Ryanair zabezpieczył wcześniej cenę 80 proc. paliwa potrzebnego w bieżącym roku obrotowym. Koszt pozostałych 20 proc. zapotrzebowania wzrósł jednak ponad dwukrotnie. Jak wyjaśnił prezes Ryanaira Michael O’Leary, tak duży wzrost kosztów nie mógł zostać w pełni zneutralizowany. Sytuację dodatkowo utrudnia ostrożniejsze podejście pasażerów do planowania podróży. Ogólna niepewność związana z wojną na Bliskim Wschodzie sprawia, że klienci są mniej skłonni do dokonywania rezerwacji z dużym wyprzedzeniem. Wzrost cen paliwa zbiegł się więc z koniecznością oferowania tańszych biletów. Ryanair próbuje w ten sposób utrzymać zainteresowanie podróżami i wypełnić samoloty, choć odbywa się to kosztem rentowności przewoźnika.

W zakończonym kwartale Ryanair przewiózł 61,3 mln pasażerów. Było to o 6 proc. więcej niż rok wcześniej. Wzrost liczby podróżnych nie przełożył się jednak na równie mocną poprawę przychodów, ponieważ średnia cena biletu spadła o 6 proc. Ostatecznie przychody przewoźnika zwiększyły się zaledwie o 1 proc., osiągając prawie 4,4 mld euro. Dane pokazują, że Ryanair nadal zwiększa skalę działalności, ale niższe taryfy i wysokie ceny paliwa ograniczają finansowe efekty rosnącej liczby pasażerów. Podobna polityka cenowa ma być kontynuowana także w kluczowym dla linii lotniczych okresie wakacyjnym. Przewoźnik sprzedaje bilety na lato taniej niż w poprzednim roku, licząc na przyciągnięcie większej liczby klientów.

Niepewność dotycząca cen paliwa, popytu oraz zachowania pasażerów powoduje, że zarząd Ryanaira nadal nie chce podawać konkretnej prognozy finansowej na cały rok obrotowy. Bieżący okres rozliczeniowy przewoźnika zakończy się w marcu przyszłego roku. Michael O’Leary uważa mimo to, że polityka zabezpieczania kosztów daje Ryanair przewagę nad wieloma konkurencyjnymi przewoźnikami. Linie, które nie zakontraktowały wcześniej odpowiedniej części zapotrzebowania, mogą być jeszcze bardziej narażone na gwałtowne zmiany cen paliwa lotniczego.

Jesteśmy dobrze przygotowani na dobry, rentowny rok, ale jest za wcześnie, aby podawać liczby – powiedział agencji Bloomberg dyrektor finansowy Ryanaira, Neil Sorahan.

Ryanair czeka na Boeingi 737 MAX 10

Wysokie ceny paliwa nie są jedynym wyzwaniem stojącym przed przewoźnikiem. Ryanair nadal czeka na dostawę pierwszych Boeingów 737 MAX 10. To wydłużona wersja podstawowego modelu wykorzystywanego przez irlandzką linię, której flota liczy obecnie ponad 600 samolotów. Certyfikacja Boeinga 737 MAX 10 opóźniła się o kilka lat. Proces został wydłużony po katastrofach dwóch samolotów standardowej wersji w 2018 i 2019 roku. Po tych zdarzeniach maszyny z rodziny 737 MAX zostały uziemione na ponad półtora roku, a wydłużony wariant musi obecnie spełnić bardziej rygorystyczne wymagania. Prace nad jego dopuszczeniem do eksploatacji przeciągają się również z powodu długotrwałego kryzysu u producenta. Ryanair, będący jednym z największych klientów Boeing, oczekuje pierwszych 15 samolotów 737 MAX 10 wiosną 2027 roku. Do marca 2034 roku przewoźnik ma otrzymać łącznie 300 maszyn tego typu.

Czytaj też: Airbus z świetnym półroczem. Koncern dostarczył klientom w tym roku już ponad 300 maszyn!

Według Neila Sorahana trudności z dostawami samolotów u Boeinga i Airbusa będą wpływać na europejski rynek co najmniej do 2030 roku. Niedobór nowych maszyn ma ograniczać podaż połączeń krótkodystansowych. Dodatkowym problemem są usterki silników, przez które część samolotów pozostaje na ziemi. Dyrektor finansowy Ryanaira zwrócił również uwagę na postępującą konsolidację europejskiego rynku lotniczego, w tym oczekiwane przejęcie brytyjskiej taniej linii EasyJet przez jednego z dwóch inwestorów finansowych. W ocenie Sorahana europejskie lotnictwo będzie w przyszłości zdominowane przez Ryanair oraz trzy duże grupy – Lufthansę, Air France-KLM i IAG. Do ostatniego z tych koncernów należą między innymi British Airways, Iberia, Vueling, Aer Lingus i Level. Ograniczona dostępność samolotów oraz dalsza konsolidacja rynku mogą wzmacniać pozycję największych przewoźników, choć obecnie nawet Ryanair odczuwa skutki gwałtownie rosnących kosztów.

Boeing wreszcie się doczekał. Jest certyfikacja 737 MAX 7

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button