LotniczyTransport

Elektryczne samoloty będą wozić przesyłki po Europie

Nowa flota ma być wykorzystywana przede wszystkim na krótkich trasach cargo

Elektryczne samoloty mają wejść do regularnej obsługi europejskiego rynku przesyłek ekspresowych. Grupa e-Smart podpisała umowę, która umożliwi jej leasing nawet 20 maszyn produkowanych przez amerykańską firmę BETA Technologies. Nowa flota ma być wykorzystywana przede wszystkim na krótkich trasach cargo, łączących duże centra logistyczne z mniejszymi portami regionalnymi.

Elektryczne samoloty w leasingu operacyjnym

Porozumienie zostało zawarte ze spółką SLI, specjalizującą się w finansowaniu aktywów dla sektora lotniczego i kosmicznego. Umowa obejmuje zarówno samoloty BETA ALIA CX300 startujące z tradycyjnych pasów, jak i maszyny ALIA A250 zdolne do pionowego startu i lądowania. Początkowo elektryczne samoloty mają obsługiwać operacje cargo w Europie, a w dalszej perspektywie e-Smart planuje rozwijanie floty również na innych rynkach. Porozumienie e-Smart i SLI jest jednym z pierwszych przypadków zastosowania leasingu do finansowania floty złożonej z obu cywilnych wariantów platformy ALIA. SLI posiada już zamówienia obejmujące łącznie nawet 190 elektrycznych samolotów oraz autonomicznych dronów transportowych. Spółka chce przyspieszać wdrażanie nowych technologii lotniczych właśnie poprzez udostępnianie operatorom elastycznych modeli finansowania.

Nowe porozumienie nie jest kolejnym zamówieniem zwiększającym liczbę planowanych maszyn. Stanowi zmianę sposobu finansowania kontraktu, który e-Smart zawarł z BETA Technologies w listopadzie ubiegłego roku. Pierwotne zamówienie obejmowało pięć samolotów ALIA w wersji z konwencjonalnym startem oraz prawa do pozyskania kolejnych 15 egzemplarzy. Teraz całe zobowiązanie, obejmujące maksymalnie 20 elektrycznych samolotów, zostanie przeniesione do modelu leasingu operacyjnego. Właścicielem maszyn będzie SLI, natomiast e-Smart będzie korzystać z nich w zamian za stałe miesięczne opłaty. Dzięki temu operator nie musi ponosić pełnych kosztów zakupu floty jeszcze przed rozpoczęciem przewozów. Takie rozwiązanie ma szczególne znaczenie w przypadku nowych konstrukcji lotniczych. Rozwój floty, szkolenie załóg, przygotowanie infrastruktury ładowania i uzyskiwanie zezwoleń wymagają znacznego kapitału, zanim operator zacznie uzyskiwać przychody z regularnych lotów. Leasing pozwala rozłożyć wydatki w czasie i powiązać je z faktycznym wykorzystywaniem samolotów.

Czytaj też: Incydent na lotnisku w Lipsku. Dron z ładunkiem wybuchowym przy ukraińskim Antonowie

Według aktualnego harmonogramu e-Smart Avia pierwsze komercyjne operacje miałyby ruszyć w czwartym kwartale przyszłego roku. Początkowa flota ma składać się z pięciu maszyn wykonujących regularne i czarterowe przewozy krótkodystansowe. Operator chce koncentrować się na przesyłkach pilnych, wartościowych i wrażliwych na czas dostawy, w tym na obsłudze e-commerce, logistyki medycznej, przesyłek ekspresowych oraz zamówień dla instytucji publicznych. Planowana sieć ma objąć przede wszystkim korytarze transportowe w północno-zachodniej Europie. Elektryczne samoloty mają łączyć regionalne lotniska bez konieczności kierowania każdej przesyłki przez największe huby cargo

W założeniu pozwoliłoby to skrócić drogę towaru, szczególnie tam, gdzie transport samochodowy jest spowalniany przez odległość, korki lub ograniczoną dostępność szybkich połączeń kolejowych. Przedsiębiorstwo zakłada, że samoloty będą wykonywały loty przez ponad 330 dni w roku. Nie oznacza to jednak, że uruchomienie przewozów w przyszłym roku jest już przesądzone. Oprócz dostaw maszyn konieczne będzie uzyskanie wymaganych certyfikatów, zatwierdzenie operacji przez europejskie organy nadzoru, przeszkolenie personelu oraz przygotowanie infrastruktury do ładowania.

Dwa rodzaje maszyn do różnych zadań

Podstawą planowanych operacji będzie BETA ALIA CX300, czyli całkowicie elektryczny samolot o stałych skrzydłach, który startuje i ląduje w sposób konwencjonalny. Maszyna może korzystać z istniejących lotnisk, pasów startowych oraz procedur ruchu lotniczego. Ma to ułatwić jej wprowadzenie do eksploatacji w porównaniu z konstrukcjami wymagającymi budowy specjalnych lądowisk. Producent przewiduje możliwość przewozu pasażerów lub około 200 stóp sześciennych, czyli niespełna 5,7 metra sześciennego ładunku. W dokumentacji BETA Technologies profil misji CX300 określono na około 215 mil morskich, a więc blisko 400 kilometrów. e-Smart przedstawia planowaną konfigurację cargo jako zdolną do przewożenia do 560 kilogramów na trasach sięgających 500 kilometrów. Rzeczywisty zasięg będzie jednak zależał między innymi od masy przesyłek, warunków pogodowych i wymaganych rezerw energii.

Drugim typem objętym umową jest ALIA A250. Ta wersja może startować i lądować pionowo, dzięki czemu nie jest uzależniona od dostępności klasycznego pasa. Maszyny VTOL mogłyby w przyszłości docierać bliżej magazynów, zakładów przemysłowych, placówek medycznych lub innych punktów, w których budowa tradycyjnego lotniska byłaby niemożliwa albo ekonomicznie nieuzasadniona. Oba warianty wykorzystują wspólną platformę technologiczną, ale znajdują się na różnych etapach procesu certyfikacyjnego. BETA Technologies zamierza w pierwszej kolejności uzyskać certyfikat dla konwencjonalnego CX300. Certyfikacja pionowzlotu A250 ma nastąpić później. Producent przyznaje, że nie dostarczył dotychczas żadnego samolotu posiadającego pełny cywilny certyfikat typu, dlatego harmonogram komercyjnego wdrożenia nadal zależy od postępów prac prowadzonych z organami nadzoru lotniczego.

Czytaj też: Airbus z świetnym półroczem. Koncern dostarczył klientom w tym roku już ponad 300 maszyn!

BETA Technologies właśnie w przewozach towarowych dostrzega pierwszy duży rynek dla swoich samolotów. Operacje cargo są pod tym względem prostsze od przewozów pasażerskich, ponieważ operatorzy mogą początkowo wykonywać loty z ograniczoną liczbą członków załogi, gromadząc jednocześnie dane dotyczące niezawodności, zużycia energii i rzeczywistych kosztów eksploatacji. Elektryczne samoloty nie emitują bezpośrednio dwutlenku węgla podczas lotu i mają być wyraźnie cichsze od porównywalnych maszyn spalinowych. Nie oznacza to jednak całkowitego braku wpływu na środowisko, ponieważ końcowy bilans zależy również od sposobu produkcji energii, wytwarzania baterii oraz całego cyklu życia samolotu. Dla e-Smart kluczowe znaczenie ma możliwość stworzenia sieci szybkich połączeń pomiędzy dużymi centrami logistycznymi i mniejszymi regionami. Spółka przekonuje, że elektryczne lotnictwo może uzupełnić transport drogowy i kolejowy przede wszystkim w obsłudze przesyłek, dla których ważniejsze od wielkości jednorazowego ładunku są szybkość, regularność oraz możliwość ominięcia zatłoczonych węzłów przeładunkowych.

Boeing wreszcie się doczekał. Jest certyfikacja 737 MAX 7

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button