Ukraińskie drony zatopiły rosyjski kontenerowiec Yanina na Morzu Czarnym. Należący do grupy transportowej FESCO statek został trafiony dwukrotnie i poszedł na dno. Rosyjska strona poinformowała, że udało się uratować wszystkich 17 członków załogi. Przeprowadzenie ataku potwierdził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Drony zatopiły rosyjski kontenerowiec na Morzu Czarnym
Do zatopienia jednostki doszło w nocy z 31 lipca na 1 sierpnia. Yanina pływała pod rosyjską banderą i była eksploatowana przez FESCO, jedną z największych grup transportowo-logistycznych w Rosji. Od 2023 roku przedsiębiorstwo należy do struktur państwowej korporacji Rosatom, która kojarzona jest przede wszystkim z rosyjskim sektorem energetyki jądrowej, ale rozwija również działalność logistyczną i morską. Według przekazanych informacji w rosyjski kontenerowiec uderzyły dwa ukraińskie drony. Branżowy portal „The Maritime Executive” podał, że do ataku doszło około 130 mil morskich od Noworosyjska.
Dane systemu AIS miały wskazywać, że Yanina płynęła z Indii w kierunku rosyjskiego portu, obsługując regularne połączenie kontenerowe FESCO. Uszkodzenia okazały się na tyle poważne, że jednostka zatonęła. Mimo utraty statku nikt z 17 członków załogi nie zginął. Z relacji opublikowanej na podstawie oświadczenia Rosatomu wynika, że 16 marynarzy podjął turecki kontenerowiec Delphius, dowodzony przez egipskiego kapitana. Ostatniego członka załogi odnalazła załoga śmigłowca skierowanego na miejsce przez rosyjskie lotnictwo morskie. Jego stan określono jako dobry.
Czytaj też: Rosji zaczyna brakować samolotów. Co piąta maszyna uziemiona
Szef Rosatomu Aleksiej Lichaczow przekonywał, że Yanina była cywilnym kontenerowcem płynącym po wodach międzynarodowych. Według niego na pokładzie znajdowały się między innymi mrożone produkty spożywcze oraz materiały budowlane i wykończeniowe. Rosyjska korporacja nie przedstawiła jednak publicznie dokumentów pozwalających niezależnie potwierdzić pełną zawartość przewożonego ładunku.
Taki atak można określić wyłącznie jako piractwo i morski rabunek – oświadczył Lichaczow.
Grateful to Ukrainian warriors who are bringing the war back to Russia and responding to its attacks against life. Our targets are consistently defined facilities that sustain the war effort.
Middle strikes were carried out overnight, with successful hits in the Black Sea and… pic.twitter.com/B4q8HMVl0j
— Volodymyr Zelenskyy / Володимир Зеленський (@ZelenskyyUa) August 1, 2026
Ukraina potwierdza zatopienie Yaniny
Wołodymyr Zełenski potwierdził, że to ukraińskie drony zatopiły rosyjski kontenerowiec Yanina. Prezydent Ukrainy określił jednostkę jako statek objęty sankcjami i zaliczył ją do obiektów wspierających rosyjski wysiłek wojenny. Podkreślił również, że zatopienie było wynikiem precyzyjnego działania ukraińskich Sił Obrony. W komunikacie Zełenskiego pojawiła się informacja, że Yanina miała zdolność przewozową przekraczającą 100 tys. ton. Wartość ta została następnie powtórzona przez część mediów, ale nie odpowiada dostępnym danym technicznym kontenerowca. Według informacji opublikowanych przez samo FESCO statek miał 142 metry długości i 22 metry szerokości. Jego nośność wynosiła 13 007 ton, a pojemność 962 TEU, czyli standardowych kontenerów dwudziestostopowych. Takie same parametry podają bazy monitorujące światową flotę handlową. Nie jest zatem jasne, do czego odnosiła się podana przez ukraińskiego prezydenta liczba przekraczająca 100 tys. ton.
Trafiony został również objęty sankcjami rosyjski kontenerowiec Yanina, płynący pod rosyjską banderą i mający nośność ponad 100 000 ton. Dzięki precyzji naszych Sił Obronnych został wysłany na dno – napisał prezydent Ukrainy.
Stanowiska obu stron wyraźnie się więc różnią. Rosatom przedstawia Yaninę jako zwykły statek handlowy przewożący towary cywilne. Ukraina uznaje natomiast należący do rosyjskiej państwowej grupy kontenerowiec za element zaplecza logistycznego wykorzystywanego do podtrzymywania zdolności wojennych Rosji. Yanina została zbudowana w 2005 roku i wcześniej pływała pod innymi nazwami, między innymi Star Carrier, Pegasus Zetta oraz Holy Trinity. Do floty FESCO weszła w 2021 roku w ramach programu modernizacji rosyjskiego armatora. W chwili zatopienia jednostka miała 21 lat i pływała pod banderą Federacji Rosyjskiej.
Czytaj też: Morze Śródziemne bez okrętów Rosji. Pierwsza taka sytuacja od lat
Zatopienie Yaniny nastąpiło w okresie wyraźnego nasilenia ataków na statki i porty działające na Morzu Czarnym. Rosja i Ukraina zarzucają sobie wykorzystywanie żeglugi handlowej do wspierania działań wojennych, a następnie traktują wybrane jednostki i infrastrukturę portową jako cele ataków. Zaledwie kilka dni wcześniej w pobliżu Odessy zatonął masowiec Golden Leo, pływający pod banderą Gwinei Bissau. Według ukraińskich władz portowych statek został ostrzelany przez Rosjan 19 lipca, gdy przewoził kukurydzę z Czarnomorska w kierunku Rumunii. Dziewięciu członków załogi zginęło, a ośmiu uratowano. Moskwa nie skomentowała publicznie tych oskarżeń.






