Fiński przedsiębiorca został skazany na 3 lata i 8 miesięcy bezwzględnego więzienia za nielegalny eksport do Rosji ciężarówek i naczep. Sąd orzekł również przepadek korzyści oraz majątku o łącznej wartości około 6,6 mln euro. To niemal najwyższa kara pozbawienia wolności, jaką fińskie prawo przewiduje za przypisane mu przestępstwo.
Eksport do Rosji ukryty za tranzytem
Wyrok został wydany na początku lipca przez Sąd Rejonowy Karelii Południowej. Skazany Risto Riihimäki był dyrektorem generalnym firmy Idän Liikenteenvälitys IL Oy z Lappeenranty, działającej niedaleko granicy Finlandii z Rosją. Przedsiębiorstwo funkcjonuje obecnie pod nazwą Rent ja Kalusto Oy. Sprawa dotyczyła eksportu 135 ciężarówek i 29 naczep, a więc łącznie 164 pojazdów. Zostały one wywiezione z Finlandii w latach 2022–2023, już po wprowadzeniu unijnego zakazu sprzedaży i dostarczania takiego sprzętu do Rosji.
W dokumentach przedstawianych organom celnym jako odbiorców pojazdów wskazywano przedsiębiorstwa zarejestrowane w Turcji i Kazachstanie. Rosja miała być jedynie krajem tranzytowym, przez który ciężarówki i naczepy przejadą w drodze do ostatecznych nabywców. Problem w tym, że według ustaleń śledczych pojazdy wcale nie opuściły Rosji. Zostały tam odprawione celnie przez firmę zajmującą się importem i dalszą sprzedażą ciężarówek na rosyjskim rynku. Sąd uznał, że konstrukcja z udziałem spółek z państw trzecich służyła ukryciu rzeczywistego odbiorcy oraz obejściu unijnych ograniczeń.
Czytaj też: To nie Mordor, to Rosja. Płoną kolejne magazyny Wildberries
Mechanizm był więc formalnie dość wygodny. Sankcje zabraniały eksportu pojazdów do Rosji, ale w analizowanym okresie nie wykluczały ich przewozu tranzytem przez jej terytorium. W dokumentach wystarczyło zatem fikcyjnie skierować transport do Kazachstanu lub Turcji. Według fińskiego urzędu celnego znaczna część transportów przejeżdżała przez przejście graniczne w Nuijamaa. Proceder trwał do czasu zamknięcia wschodniej granicy Finlandii w grudniu 2023 roku. Łączną wartość 135 ciężarówek i 29 naczep oszacowano na około 17,5 mln euro.
Prawie najwyższa możliwa kara
Riihimäki nie przyznał się do winy. Twierdził, że został wykorzystany i był przekonany, iż sprzedawane pojazdy rzeczywiście trafią do firm działających w Kazachstanie. Zaprzeczał, aby cokolwiek wiedział na temat pozostawienia pojazdów w Rosji. Sąd nie podzielił jednak tej argumentacji. Uznał, że przedsiębiorca odgrywał centralną rolę zarówno w pozyskiwaniu pojazdów, jak i organizowaniu ich wywozu z Finlandii. W konsekwencji został skazany za kwalifikowane przestępstwo polegające na naruszeniu regulacji gospodarczych. Kara 3 lat i 8 miesięcy więzienia jest zbliżona do ustawowego maksimum wynoszącego w tym przypadku 4 lata. Na tym konsekwencje się nie kończą. Sąd orzekł przepadek około 600 tys. euro uznanych za korzyść ekonomiczną uzyskaną z przestępstwa oraz majątku związanego z procederem o wartości 6 mln euro. Łącznie daje to około 6,6 mln euro.
Czytaj też: Morze Śródziemne bez okrętów Rosji. Pierwsza taka sytuacja od lat
Skala problemu może być znacznie większa niż działalność jednej firmy. Podczas szerszej kontroli fińskie służby ustaliły, że przez Finlandię organizowano dostawy ciężkiego sprzętu pochodzącego z 12 państw Unii Europejskiej. Do Rosji miało w ten sposób trafić łącznie 558 ciężarówek i 45 naczep o wartości około 79 mln euro. Wyrok dla fińskiego przedsiębiorcy jest więc mocnym sygnałem dla firm uczestniczących w podobnych łańcuchach dostaw. Sankcje mogą okazać się nieszczelne na etapie przekraczania granicy, ale po dokładnym prześledzeniu dokumentów, płatności i faktycznej trasy pojazdów konsekwencje przestają być wyłącznie teoretyczne.
Potężny kryzys paliwowy w Rosji. “Specjalna operacja” idzie znakomicie






