To nie Mordor, to Rosja. Płoną kolejne magazyny Wildberries
“Specjalna operacja” miała pozostać dla większości Rosjan odległym widowiskiem pokazywanym w państwowej telewizji
Nad rosyjskimi centrami logistycznymi ponownie pojawiły się kłęby czarnego dymu. W piątek 24 lipca ukraińskie drony zaatakowały rosyjskie magazyny Wildberries w rejonie Petersburga oraz na okupowanym Krymie. Oba obiekty stanęły w ogniu, co najmniej trzy osoby zostały ranne, a działalność dwóch centrów logistycznych została wstrzymana. Rosyjski gigant e-commerce ewakuował również personel swojego obiektu na okupowanym Krymie.
Rosyjskie magazyny Wildberries płoną jeden po drugim
Piątkowy atak ukraińskich dronów to kolejna odsłona kampanii wymierzonej w rosyjskie magazyny Wildberries , które jeszcze niedawno miały być symbolem dynamicznie rozwijającego się handlu internetowego, a obecnie bardziej przypominają fikcyjny Mordor. Seria rozpoczęła się 18 lipca od ataków na dwa ogromne centra Wildberries w Kotowsku w obwodzie tambowskim i Elektrostali pod Moskwą. W wyniku uderzeń zginęło łącznie ośmiu pracowników, a dziesiątki osób zostały ranne. W magazynach wybuchły pożary, które zniszczyły część budynków, infrastruktury sortowniczej i przechowywanych towarów. Cztery dni później zaatakowane zostały kolejne obiekty w Krasnodarze i Niewinnomyssku na południu Rosji. Nad centrum w Krasnodarze pojawił się potężny słup dymu. Według władz regionalnych zginęła młoda kobieta, a trzy osoby trafiły do szpitala.
🤡 Wildberries CEO Tatyana Kim stated that Ukraine’s attack on Wildberries’ civilian infrastructure is an act of international terrorism. pic.twitter.com/tZjlZyAvq0
— The Ukrainian Review (@UkrReview) July 23, 2026
Leading Russian online retailer Wildberries halted operations at one of its warehouses following a Ukrainian drone attack overnight on July 23, as Kyiv broadens its campaign against a company at the heart of Russia’s consumer economy. Vanesse Chan has more.… pic.twitter.com/cssABiBp7y
— Reuters (@Reuters) July 23, 2026
W piątek 24 lipca ukraińskie drony zaatakowały rosyjskie magazyny Wildberries w rejonie Petersburga oraz na okupowanym Krymie. Wszystkie pięć dotychczas zaatakowanych obiektów odpowiadało łącznie za około 10 proc. możliwości logistycznych firmy. Jednocześnie firma wstrzymała pracę centrów w Szuszarach oraz w strefie przemysłowej Utkina Zawod. Rosyjskie magazyny stały się więc powtarzającym się celem, a ataki obejmują obiekty położone w różnych częściach kraju, od obwodu tambowskiego i moskiewskiego, przez Kraj Krasnodarski i Stawropolski, aż po okolice Petersburga.
🇷🇺 Akcja „Gorące letnie wyprzedaże w Wildberries” rozszerzyła się na Sankt Petersburg… ależ widok..
Dziś w nocy, ukraińskie bezzałogowce zaatakowały dwa wielkie centra logistyczne Wildberries pod Sankt Petersburgiem – w Szuszarach oraz w rejonie utworu przemysłowego Utkina… pic.twitter.com/NUWqTRb8ti
— Takeshi Kovacs (@PrzemekShura) July 24, 2026
Russians started this war in full confidence that it will be just a “TV-war”, somewhere far and without compromising their lives. Well, it is now their cities in TV, and their future just like this Wildberries facility in Saint Petersburg, Russia, is getting burned down. pic.twitter.com/GEU8AIGKuz
— (((Tendar))) (@Tendar) July 24, 2026
Ukraina utrzymuje, że zaatakowane centra logistyczne były wykorzystywane przez Rosjan do przerzutu komponentów objętych sankcjami, wykorzystywanych między innymi do produkcji dronów i urządzeń nawigacyjnych. Prezydent Wołodymyr Zełenski określił trafione obiekty jako element infrastruktury zaopatrującej rosyjską machinę wojenną. Kreml stanowczo temu zaprzecza i przekonuje, że Wildberries nie transportuje zaopatrzenia wojskowego.
Skala pożaru magazynu Wildberries w Petersburgu widziana z lotu ptaka. pic.twitter.com/N4J1SiOVeq
— Mateusz Rogala (@rogalaremiza) July 24, 2026
Czytaj też: W Wielkopolsce powstał hub logistyczny dla amerykańskiego wojska
Dlaczego Wildberries jest tak ważne dla Rosji?
Wildberries powstało w 2004 roku jako internetowy sprzedawca odzieży. Z czasem przekształciło się w największy rosyjski marketplace, za pośrednictwem którego oferowane są elektronika, sprzęt gospodarstwa domowego, kosmetyki, żywność, części samochodowe, materiały budowlane i tysiące innych kategorii produktów. Platforma współpracuje z ponad milionem sprzedawców i deklaruje obsługę przeszło 20 mln zamówień dziennie. Jej centra logistyczne przyjmują towary, przechowują je, kompletują zamówienia i organizują dostawy do rozbudowanej sieci punktów odbioru. Dla wielu niewielkich firm Wildberries jest jednocześnie sklepem internetowym, magazynem, operatorem płatności i przedsiębiorstwem kurierskim.
Uszkodzenie takiego centrum uderza zatem nie tylko w właściciela budynku. Skutki odczuwają tysiące sprzedawców, przewoźnicy, kurierzy, operatorzy punktów odbioru oraz klienci oczekujący na przesyłki. Towary trzeba przekierowywać do innych lokalizacji, które same mogą już pracować na granicy wydajności. Znaczenie platform internetowych dla rosyjskiej gospodarki jest ogromne. Wartość handlu internetowego w Rosji wzrosła w ubiegłym roku o 28 proc., osiągając 11,5 bilionów rubli. Według rosyjskiego wicepremiera Aleksandra Nowaka towary i usługi sprzedawane na platformach cyfrowych odpowiadają wartości około 8,5 proc. rosyjskiego PKB. Wildberries, Ozon i mniejsi konkurenci zapewniają przy tym zatrudnienie około 4 mln osób.
Säljare ser sitt lager brinna upp efter ny brand
En säljare på den ryska e-handelsplattformen Wildberries berättar om sina förluster när han ser ett lager i Krasnodarregionen brinna ner från sin arbetsplats.
Enligt säljaren hade han omkring 77 000 varor lagrade i byggnaden.… pic.twitter.com/nNO5i2SRvx
— Existenz.se (@Existenzse) July 22, 2026
Sytuację komplikuje zmiana warunków współpracy z platformą. Na początku lipca Wildberries zmieniło warunki umów i od teraz firma zalicza ostrzał, ataki rakietowe i uderzenia dronów do przypadków siły wyższej, za które może nie ponosić odpowiedzialności. Zupełnym przypadkiem stało się tuż przed rozpoczęciem ataków. Po protestach sprzedawców Tatiana Kim zapowiedziała jednak wypłaty dla części poszkodowanych, ze szczególnym uwzględnieniem najmniejszych przedsiębiorców. Nie oznacza to jeszcze, że każdy otrzyma pełne odszkodowanie odpowiadające wartości spalonych produktów.
Wildberries Bingo Card Update: pic.twitter.com/WVJmsS8bpo
— Albert الأوكراني (@AlbertUkrLeb) July 24, 2026
Czytaj też: Ukraińcy w Polsce. Największe kłamstwa o pracy, zasiłkach, emeryturach, NFZ i przestępczości
Druga armia świata bez paliwa i bez paczek
Ataki na rosyjskie magazyny Wildberries wpisują się w szerszą ukraińską kampanię przeciwko zapleczu gospodarczemu Rosji. Wcześniej jednym z głównych celów były rafinerie oraz bazy paliwowe. W wyniku ataków na początku lipca rosyjska produkcja benzyny pokrywała równowartość zaledwie około 65 proc. przeciętnego sezonowego zapotrzebowania. Władze zaczęły kierować paliwo z Syberii i Uralu do Moskwy, aby ochronić stolicę przed niedoborami. Najtrudniejsza sytuacja utrzymywała się na okupowanym Krymie, gdzie wprowadzano racjonowanie i ograniczenia w sprzedaży. Po uderzeniu z 6 lipca pracę wstrzymała również rafineria w Omsku – największy taki zakład w Rosji i najważniejszy krajowy producent benzyny. Uszkodzona instalacja odpowiadała za około 38 proc. jej możliwości przerobowych, a druga duża jednostka została zatrzymana z powodu problemów z infrastrukturą pomocniczą. Skutki ukraińskich ataków okazały się na tyle poważne, że kraj należący do największych producentów ropy na świecie zaczął sprowadzać gotową benzynę z Białorusi i Indii.
Skład paliw w kraju Stawropolskim postanowił, że nie zasili baków rosyjskich kierowców. pic.twitter.com/PMkKAqr9u8
— ᴍᴀɴᴅᴀʀᴋ 🇵🇱🇪🇺 (@XKubiak) July 19, 2026
Obwód Uljanowski w Rosji.
Magazyny paliw i skroplonego gazu w Nowospasskoje. 💥🔥 pic.twitter.com/97V54gC69Z— JR2 (@JanR210) July 23, 2026
Iżewsk, Rosja.
Wojna domowa o benzynę trwa w najlepsze. pic.twitter.com/27OuJ4QR0w— Koneser Związku Radzieckiego/X (@KrzysiekWSK) June 29, 2026
Kremlowska legenda o „drugiej armii świata” coraz częściej zderza się więc z dość przyziemnymi problemami. Najpierw zaczyna brakować paliwa, ponieważ ofiara niszczy okupantowi rafinerie. Następnie płoną magazyny największego sklepu internetowego, przez który przechodzą miliony przesyłek i część wyposażenia kupowanego na potrzeby frontu. Kilka zniszczonych kompleksów nie doprowadzi do natychmiastowego załamania rosyjskiej gospodarki, jednak jeżeli uderzenia będą kontynuowane, centralizacja rosyjskiej logistyki przestanie być wyłącznie źródłem oszczędności, a stanie się strategiczną słabością. Wojna miała pozostać dla większości Rosjan odległym widowiskiem pokazywanym w państwowej telewizji. Tymczasem coraz częściej dociera do nich w bardzo praktycznej formie. I dobrze.
Znajdziesz nas w Google NewsPotężny kryzys paliwowy w Rosji. “Specjalna operacja” idzie znakomicie






