Przejęcie ZIM Integrated Shipping Services przez Hapag-Lloyd miało być jedną z najważniejszych transakcji w światowej żegludze kontenerowej, ale po roku od ogłoszenia porozumienia sprawa napotyka na polityczne problemy. Izraelski rząd zaostrzył swoje stanowisko wobec sprzedaży kontroli nad logistycznym gigantem, wskazując na kwestie bezpieczeństwa narodowego i strategiczne znaczenie morskich połączeń dla państwa. W centrum sporu znalazła się tak zwana złota akcja, dzięki której władze mogą zablokować decyzje uznane za niebezpieczne dla interesów Izraela.
Przejęcie ZIM może nie dojść do skutku
Przejęcie ZIM. oszacowano na 4,2 miliarda dolarów i zgodnie z pierwotnym założeniem Hapag-Lloyd, piąty największy operator kontenerowy na świecie, miał przejąć kontrolę tylko nad izraelską spółką żeglugową, zaś krajowa część działalności, określana jako New Zim., miała pozostać pod izraelską kontrolą za pośrednictwem funduszu Fimi Opportunity Funds. Taka konstrukcja miała odpowiadać na wrażliwość polityczną i bezpieczeństwa, ale najnowsze reakcje władz Izraela pokazują, że kompromis może okazać się niewystarczający. Sprzeciw wobec transakcji zaczęli wyraźniej artykułować premier Benjamin Netanjahu oraz minister obrony Israel Katz.
Na początku lipca podczas posiedzenia rządu wiceminister Almog Cohen ostrzegł premiera przed konsekwencjami sprzedaży. W jego ocenie przekazanie kontroli nad tak istotną spółką podmiotom powiązanym z zagranicznym kapitałem mogłoby zagrozić bezpieczeństwu morskiemu Izraela. Cohen wskazywał przy tym na fundusz, który jego zdaniem pozostaje pod kontrolą katarsko-saudyjską, i przedstawił transakcję jako ryzyko strategiczne dla państwa. Reakcja Netanjahu była jednoznaczna. Premier miał stwierdzić, że obecnie nie może się zgodzić na sprzedaż spółki. Kilka godzin później stanowisko władz zostało dodatkowo wzmocnione przez ministerstwo obrony, które w oficjalnym komunikacie oceniło, że transakcja w zaproponowanym kształcie nie zabezpiecza w wystarczającym stopniu interesów bezpieczeństwa Izraela.
Czytaj też: Cieśnina Ormuz niedługo może zostać odblokowana. Katar już zaciera ręce
Sprzeciw wobec przejęcia ZIM nie ogranicza się jednak do pojedynczych wypowiedzi politycznych. Z medialnych doniesień wynika, że w okresie od maja do czerwca do krytycznego wobec transakcji frontu dołączyły ministerstwa rolnictwa, gospodarki i transportu, a także izraelski urząd morski. Już wcześniej podobne wątpliwości zgłaszał burmistrz Hajfy Yona Yahav, który w lutym określał przejście własności w zagraniczne ręce jako co najmniej problematyczne z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego. Ministerstwo obrony zwraca uwagę na szczególnie istotny element zaproponowanej struktury. New Zim, czyli krajowa część spółki, która miałaby pozostać pod izraelskim nadzorem, według resortu miałaby obsługiwać trasy ograniczone wyłącznie do Morza Śródziemnego. Taki zakres działalności może być uznawany przez władze za niewystarczający, ponieważ w razie kryzysu geopolitycznego Izrael potrzebowałby nie tylko regionalnych połączeń, lecz również bezpośredniego dostępu do tras prowadzących do Stanów Zjednoczonych i na Daleki Wschód.
Złota akcja może zatrzymać przejęcie ZIM
Kluczowym narzędziem izraelskiego rządu pozostaje złota akcja. To specjalny instrument prawny odziedziczony po częściowej prywatyzacji ZIM w latach 90. Daje on państwu możliwość ingerowania w decyzje strategiczne spółki, jeżeli władze uznają, że dana decyzja może naruszać bezpieczeństwo narodowe. W praktyce rząd może mieć możliwość zablokowania transakcji nawet wtedy, gdy została ona zaakceptowana przez zarząd i akcjonariuszy. Minister obrony Israel Katz zapewnił, że izraelskie władze nie traktują sprzeciwu wyłącznie jako politycznej deklaracji, lecz rozważają użycie realnych narzędzi prawnych.
Dla Hapag-Lloyd oraz ZIM sytuacja jest szczególnie skomplikowana, ponieważ porozumienie zostało już formalnie zatwierdzone na poziomie korporacyjnym. Zarząd ZIM zaakceptował transakcję jednogłośnie już w lutym. Następnie pod koniec kwietnia akcjonariusze ratyfikowali umowę ponad 97 procentami głosów za. Z punktu widzenia rynku oznaczało to bardzo silne poparcie właścicielskie dla przejęcia. Jednocześnie zarząd ZIM wskazał, że porozumienie z Hapag-Lloyd ma charakter wiążący i z przyczyn prawnych nie podlega renegocjacji. Dotyczy to nawet sytuacji, w której pojawiłyby się wyższe oferty konkurencyjne.
Czytaj też: Izraelscy pracownicy nie zgadzają się na przejęcie ZIM. Rozpoczęli strajk generalny
Mimo tego rząd Izraela nadal zgłasza poważne wątpliwości. Największe emocje budzi struktura udziałowa Hapag-Lloyd i obecność kapitału katarskiego oraz saudyjskiego. To właśnie na ten aspekt zwraca uwagę Almog Cohen, argumentując, że przekazanie „kluczy” do morskiej bramy Izraela podmiotom powiązanym z państwami Zatoki Perskiej byłoby ryzykowne z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego. Teraz największe znaczenie będzie miało to, czy izraelski rząd zdecyduje się faktycznie uruchomić mechanizm wynikający ze złotej akcji. Sama możliwość użycia prawa weta już teraz ciąży na transakcji, ale formalne zastosowanie tego instrumentu mogłoby oznaczać poważne zablokowanie planów Hapag-Lloyd.
Niemiecki gigant przejmie izraelskiego giganta. Zapłaci miliardy… gotówką






