LotniczyTransport

Nowe prognozy Airbus dla lotnictwa. Aż 42 tysiące nowych maszyn

Globalne lotnictwo komercyjne ma przed sobą okres silnego wzrostu, mimo że w ostatnich latach branża musiała mierzyć się z poważnymi kryzysami

Europejski producent samolotów Airbus przedstawił swoją prognozę Growth Market Forecast obejmującą lata 2026–2045 i zakłada w niej zapotrzebowanie na ponad 42 tysiące nowych maszyn. Według giganta rozwój lotnictwa będzie napędzany przede wszystkim wzrostem gospodarczym, urbanizacją, zmianami demograficznymi oraz rosnącą klasą średnią, która w kolejnych latach ma coraz częściej korzystać z podróży lotniczych.

Airbus ma ambitne plany na rozwój

Airbus przedstawił jedną z najważniejszych prognoz dla rynku lotniczego na kolejne 20 lat. Z opublikowanych założeń firmy wynika, że globalne lotnictwo komercyjne ma przed sobą okres silnego wzrostu, mimo że w ostatnich latach branża musiała mierzyć się z poważnymi kryzysami. Pandemia, konflikty międzynarodowe, wzrost cen paliwa i droższe bilety lotnicze nie zmieniły długoterminowego przekonania producenta, że popyt na podróże samolotem będzie dalej rósł. Wręcz przeciwnie, plany Airbus wskazują, że liczba pasażerów oraz zapotrzebowanie na nowe maszyny będą w kolejnych dekadach znacząco większe niż obecnie.

Według europejskiego koncernu do 2045 roku ruch lotniczy ma zwiększyć się ponad dwukrotnie i osiągnąć około 10 miliardów pasażerów rocznie. Taki wzrost wymagać będzie nie tylko rozwoju infrastruktury lotniskowej i siatek połączeń, ale także ogromnej liczby nowych samolotów. Airbus prognozuje, że w ciągu najbliższych 20 lat linie lotnicze będą potrzebowały łącznie 42 060 nowych maszyn. Część z nich zastąpi starsze, mniej efektywne samoloty, a część pozwoli obsłużyć dodatkowy ruch wynikający z rozwoju rynku. Największe znaczenie w tej prognozie ma fakt, że Airbus nie mówi wyłącznie o naturalnej wymianie floty. Z przewidywanych 42 060 samolotów aż 22 240 maszyn ma być potrzebnych do obsługi wzrostu rynku, natomiast 19 820 samolotów ma zastąpić starsze jednostki. Oznacza to, że globalna flota nie tylko będzie się odmładzać, ale także wyraźnie powiększać. 

Czytaj też: Przełomowa inwestycja Kraków Airport. Mgła nie będzie już problemem

W prognozie Airbusa szczególnie mocno wybrzmiewają dwa czynniki – wzrost PKB oraz urbanizacja. Producent zakłada, że rozwój światowej gospodarki będzie nadal bezpośrednio przekładał się na popyt na podróże lotnicze. Im większa aktywność gospodarcza, tym większa potrzeba przemieszczania się, zarówno w celach biznesowych, jak i prywatnych. Jednocześnie coraz większe znaczenie będą miały zmiany w strukturze miast i rozmieszczeniu ludności. Airbus zwraca uwagę, że urbanizacja będzie postępować szybciej w mniejszych miastach niż w największych metropoliach. To ważna zmiana z punktu widzenia linii lotniczych, ponieważ może przesunąć ciężar rozwoju siatek połączeń z największych portów przesiadkowych na mniejsze i średnie ośrodki. W efekcie w kolejnych dekadach coraz większego znaczenia mogą nabierać połączenia między miastami, które dotąd nie zawsze miały wystarczający potencjał do uruchamiania bezpośrednich tras.

Ten trend wpisuje się w szerszą zmianę modelu podróżowania. Tradycyjny system hub-and-spoke, oparty na dużych lotniskach przesiadkowych, nadal pozostaje istotny i wciąż będzie wykorzystywany przez wiele linii lotniczych. Nie oznacza to jednak, że będzie jedynym dominującym modelem rozwoju. Airbus wskazuje, że coraz większe znaczenie zyskuje układ point-to-point, czyli bezpośrednie połączenia między miastami bez konieczności przesiadki w dużym hubie. To właśnie w tym obszarze europejski producent dostrzega dla siebie duże możliwości. Mniejsze i bardziej efektywne samoloty pozwalają uruchamiać trasy, które jeszcze niedawno byłyby trudne do uzasadnienia ekonomicznie. Dzięki temu linie lotnicze mogą łączyć miasta o niższym, ale stabilnym popycie, bez konieczności kierowania pasażerów przez największe porty przesiadkowe. Według Airbusa przyszłość lotnictwa nie będzie więc opierała się wyłącznie na rozbudowie największych korytarzy komunikacyjnych, ale także na rozszerzaniu łączności na mniejsze i średnie pary miast.

Rosnąca klasa średnia ma napędzać popyt na latanie

Drugim ważnym filarem prognozy Airbusa są zmiany demograficzne. Producent zwraca uwagę, że komercyjne podróże lotnicze stały się dziś bardziej dostępne niż kiedykolwiek wcześniej. Dużą rolę odegrał w tym rozwój tanich linii lotniczych, które przyczyniły się do demokratyzacji latania i umożliwiły podróżowanie osobom o niższych dochodach. W kolejnych dekadach szczególne znaczenie ma mieć jednak wzrost klasy średniej. Według producenta do 2045 roku grupa demograficzna klasy średniej, która najprawdopodobniej będzie korzystać z podróży lotniczych, zwiększy się o 1,4 miliarda osób, co oznacza wzrost o 34 procent. 

Airbus podkreśla, że popyt w lotnictwie komercyjnym jest ściśle związany ze wzrostem światowej gospodarki oraz naturalną potrzebą ludzi do podróżowania. Oznacza to, że wraz z rozwojem gospodarczym kolejnych regionów świata rośnie liczba osób, które mogą sobie pozwolić na loty.  W ostatnich latach ten długoterminowy trend był zakłócany przez kryzysy. Pandemia doprowadziła do załamania ruchu lotniczego, a konflikty międzynarodowe przyczyniły się do wzrostu kosztów paliwa. Wyższe koszty działalności linii lotniczych zostały w wielu przypadkach przeniesione na pasażerów w postaci droższych biletów. Airbus uważa jednak, że takie krótkoterminowe zjawiska nie przekreślają długofalowego wzrostu popytu na latanie.

Czytaj też: Wakacje Polaków w tym sezonie: Krócej, ostrożniej i za własne oszczędności

Z prognozy wynika, że zdecydowaną większość zapotrzebowania będą stanowiły samoloty wąskokadłubowe. Airbus przewiduje, że aż 81 procent nowych maszyn będzie należeć właśnie do tej kategorii. Ten podział dobrze pokazuje, w jakim kierunku może rozwijać się rynek. Wąskokadłubowe samoloty są kluczowe dla tras krótkiego i średniego zasięgu, a coraz częściej także dla wybranych tras dłuższych, w tym cieńszych połączeń transatlantyckich. Samoloty szerokokadłubowe pozostaną natomiast niezbędne tam, gdzie potrzebna jest duża pojemność i zasięg. Będą ważne przede wszystkim dla połączeń dalekodystansowych, które nadal stanowią istotną część globalnego rynku lotniczego. 

Lotnisko Chopina zniosło limit płynów. “Smoczyce” już skanują bagaże

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button