KolejowyTransport

Ogromne opóźnienia pociągów. Tylko co drugi jest na czas

W czerwcu punktualność pociągów spadła do najniższego poziomu w historii

Opóźnienia pociągów w Niemczech osiągnęły skalę, która jeszcze niedawno byłaby trudna do wyobrażenia w kraju przez lata kojarzonym z kolejową punktualnością. Najnowsze wstępne dane dotyczące dalekobieżnych połączeń Deutsche Bahn pokazują, że w czerwcu punktualność spadła do najniższego poziomu w historii. W pierwszej połowie miesiąca zdarzały się dni, w których do celu zgodnie z rozkładem lub z niewielkim opóźnieniem docierała mniej niż połowa pociągów dalekobieżnych.

Gigantyczny opóźnienia pociągów w Niemczech

Według wstępnych informacji opublikowanych przez niemiecki serwis „Bild”, czerwiec może okazać się dla Deutsche Bahn wyjątkowo słaby pod względem punktualności. Już pierwsza połowa miesiąca przyniosła wyniki, które pokazują skalę kryzysu. W niektóre dni punktualnie do celu docierał zaledwie co drugi pociąg dalekobieżny. To oznacza, że pasażerowie korzystający z niemieckiej kolei musieli coraz częściej liczyć się nie tylko z kilkuminutowym poślizgiem, ale z realnym ryzykiem poważnych komplikacji w podróży. Opóźnienia pociągów dalekobieżnych wpływają bowiem nie tylko na sam czas przejazdu, lecz także na przesiadki, dalsze połączenia regionalne, dojazdy na lotniska, spotkania biznesowe czy podróże międzynarodowe. W przypadku sieci tak rozbudowanej jak niemiecka każdy większy problem szybko przenosi się na kolejne odcinki i następne składy.

Ostateczny wynik za cały czerwiec może być jeszcze gorszy. Powodem jest awaria systemu GSM-R, do której doszło w ubiegłym tygodniu. GSM-R to kolejowy system łączności radiowej, którego prawidłowe działanie ma ogromne znaczenie dla prowadzenia ruchu pociągów. Problemy z tym systemem doprowadziły do paraliżu na niemieckiej sieci kolejowej, a skutki takiej awarii mogły dodatkowo pogorszyć statystyki punktualności za cały miesiąc. Oficjalne dane Deutsche Bahn dostępne za wcześniejsze okresy również nie dają powodów do optymizmu. Ostatnie oficjalnie podawane wyniki dotyczą kwietnia, kiedy punktualność pociągów dalekobieżnych wyniosła 64,4 proc. W całym poprzednim roku na czas albo z opóźnieniem nieprzekraczającym pięciu minut dojechało 60,1 proc. pociągów dalekobieżnych. Już te wartości pokazywały, że niemiecka kolej ma poważny problem z niezawodnością rozkładów jazdy. Czerwcowe wstępne dane sugerują jednak, że sytuacja mogła ulec dalszemu pogorszeniu.

Czytaj też: PESA przejęła niemieckiego producenta tramwajów HeiterBlick

Opóźnienia pociągów od dłuższego czasu są w Niemczech jednym z najważniejszych tematów związanych z transportem publicznym. Deutsche Bahn znajduje się pod presją pasażerów, polityków i opinii publicznej, ponieważ problemy z punktualnością stały się zjawiskiem systemowym, a nie jedynie efektem pojedynczych awarii czy incydentów. Coraz częściej podróżni muszą zakładać dodatkowy margines czasu, nawet przy przejazdach głównymi trasami i pociągami dalekobieżnymi. Problemy z punktualnością były także jednym z powodów odejścia dotychczasowego szefa Deutsche Bahn Richarda Lutza. Dla jego następczyni, Evelyn Palli, poprawa niezawodności rozkładów jazdy stała się jednym z najważniejszych zadań. Nowe kierownictwo spółki przejmuje odpowiedzialność za kolej w momencie, gdy oczekiwania pasażerów są wysokie, a zaufanie do punktualności pociągów mocno nadwyrężone.

Źródła problemów są złożone. Jednym z najważniejszych czynników są szeroko zakrojone prace modernizacyjne i związane z nimi zamknięcia torowe. Remonty infrastruktury są konieczne, ale w krótkim okresie powodują utrudnienia, ograniczenia przepustowości i konieczność zmiany organizacji ruchu. Na przeciążonej sieci kolejowej nawet niewielkie zakłócenie może prowadzić do efektu domina, w którym opóźnienia jednego pociągu wpływają na kolejne połączenia. Do tego dochodzi niedobór personelu. Braki kadrowe w kolei mogą wpływać na organizację pracy, obsługę połączeń i zdolność do szybkiego reagowania na zakłócenia. W połączeniu z remontami, awariami technicznymi i wysokim obciążeniem sieci prowadzi to do sytuacji, w której utrzymanie stabilnego rozkładu jazdy staje się coraz trudniejsze.

Próba zmian

Deutsche Bahn już na początku października informowała, że zakładany cel punktualności na poziomie 65–70 proc. nie jest realny i nie zostanie osiągnięty. Minister transportu Patrick Schnieder oceniał, że Deutsche Bahn mogłaby dojść do takiego poziomu punktualności najwcześniej w 2029 roku. Odbudowa niezawodności niemieckiej kolei może potrwać jeszcze kilka lat. Jednocześnie Deutsche Bahn planuje w tym roku inwestycje przekraczające 26 miliardów euro. Inwestycje mają znaczenie dla przyszłej poprawy jakości infrastruktury, ale w trakcie realizacji mogą również oznaczać kolejne zamknięcia torowe, objazdy i utrudnienia. To jeden z paradoksów obecnej sytuacji, bowiem aby kolej mogła działać lepiej w przyszłości, dziś pasażerowie muszą liczyć się z dodatkowymi komplikacjami.

Czytaj też: Niemcy tracą przewagę nad Polską szybciej, niż się wydaje

Największym wyzwaniem dla Deutsche Bahn jest więc pogodzenie modernizacji sieci z codziennym prowadzeniem ruchu. Niemcy dysponują jedną z najważniejszych sieci kolejowych w Europie, intensywnie wykorzystywaną zarówno w przewozach pasażerskich, jak i towarowych. Sytuacja niemieckiej kolei jest istotna również z perspektywy innych krajów europejskich. Problemy z punktualnością Deutsche Bahn mogą bowiem wpływać nie tylko na podróże krajowe, ale również na połączenia transgraniczne. Każde większe zakłócenie na niemieckiej sieci może mieć konsekwencje dla pasażerów jadących dalej do Austrii, Szwajcarii, Francji, Czech, Polski czy krajów Beneluksu.

Pociąg odjechał bez dziecka. Dziewczynka została na peronie

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button