Do niebezpiecznej sytuacji doszło w sobotę na dworcu Warszawa Zachodnia, kiedy to skład, którym podróżowało między innymi 5-letnie dziecko z rodziną, ruszył w kierunku Warszawy Centralnej. Sęk w tym, że wspomniany pociąg odjechał bez dziecka. Rodzice dziewczynki znajdowali się już w pociągu, lecz ich córka pozostała na stacji. Na szczęście dzięki szybkiej reakcji świadka oraz sprawnemu działaniu policjantów zdarzenie zakończyło się szczęśliwie.
Pociąg odjechał ze stacji bez 5-letniego dziecka
Do zdarzenia doszło na terenie stacji Warszawa Zachodnia, jednego z największych i najbardziej ruchliwych węzłów kolejowych w stolicy. To właśnie tam jeden z pasażerów zauważył na peronie kilkuletnią dziewczynkę i zaalarmował policjantów patrolujących teren stacji. Funkcjonariusze natychmiast udali się we wskazane miejsce, gdzie zastali 5-letnią dziewczynkę, która, jak później ustalono, była obywatelką Niemiec. Dziecko nie znajdowało się pod opieką dorosłych, a z relacji świadka wynikało, że chwilę wcześniej podróżowało z rodziną. Okazało się, że pociąg odjechał ze stacji w kierunku Warszawy Centralnej z rodzicami, ale bez dziecka.
Z relacji świadka wynikało, że dziecko zostało na peronie, kiedy pociąg, którym podróżowało z rodziną, odjechał w kierunku Warszawy Centralnej – poinformował asp. Kamil Sobótka z Komendy Stołecznej Policji.
Czytaj też: Pracownicy zza granicy w Polsce. Czy przyjezdni to już filar naszej gospodarki?
Cała akcja zakończyła się szczęśliwie. Po kilkudziesięciu minutach dziewczynka została przekazana rodzicom. Z ich relacji wynikało, że do rozdzielenia rodziny doszło podczas wypakowywania bagażu. Wtedy drzwi pociągu zamknęły się, skład ruszył, a dziewczynka została sama na peronie. Rodzice, którzy podróżowali także z drugim dzieckiem, natychmiast zgłosili sprawę policjantom na Dworcu Centralnym. W tym samym czasie funkcjonariusze na Warszawie Zachodniej zajmowali się już dziewczynką.
PKP w formie. Ile jeszcze osób musi zginąć zanim pociągi przestaną odjeżdżać na pałę bez upewnienia się, wszyscy bezpiecznie opuścili pojazd. Chyba co miesiąc jestxjakis poważny wypadek na peronie 😒
— poznan_moment (@poznan_moment) July 7, 2026
Wystarczy chwila nieuwagi
Rodzice i opiekunowie muszą szczególnie pilnować dzieci w miejscach o dużym natężeniu ruchu, natomiast świadkowie nie powinni ignorować sytuacji, w której dziecko znajduje się samo, wygląda na zagubione albo nie ma przy sobie osoby dorosłej. W tej sprawie ogromne znaczenie miała właśnie postawa osoby postronnej. Mężczyzna, który zauważył samotne dziecko, nie zignorował sytuacji i nie próbował rozwiązywać jej na własną rękę. Zamiast tego natychmiast poinformował policjantów znajdujących się na terenie stacji.
Dworzec Warszawa Zachodnia jest jednym z najważniejszych punktów kolejowych w Warszawie. Przez stację przejeżdża wiele pociągów, a na peronach każdego dnia pojawiają się liczni pasażerowie. Dla dorosłych podróżnych taka przestrzeń może być stresująca, a dla kilkuletniego dziecka pozostanie samemu na peronie może być szczególnie trudnym doświadczeniem. Największe ryzyko pojawia się często w momentach przejściowych, czyli przy wsiadaniu, wysiadaniu, przenoszeniu bagażu, szukaniu miejsca albo opuszczaniu wagonu.
Czytaj też: Tak się prezentuje nowa Warszawa Zachodnia po modernizacji [GALERIA]
Osobnym pytaniem pozostaje także rola obsługi pociągu. Przed odjazdem składu standardowo powinno się upewnić, że wymiana pasażerów została zakończona, drzwi mogą zostać bezpiecznie zamknięte, a odjazd nie stworzy zagrożenia dla podróżnych. W praktyce to szczególnie ważne właśnie na dużych dworcach, gdzie pasażerowie wysiadają z bagażami, przemieszczają się między peronem a wagonem, a wśród nich mogą znajdować się dzieci. W tej sprawie nie przesądzono, czy po stronie obsługi doszło do jakiegokolwiek uchybienia, ale sytuacja naturalnie rodzi pytanie, czy przed ruszeniem pociągu ktoś zauważył, że na peronie została mała dziewczynka, która chwilę wcześniej podróżowała z rodziną.
Znajdziesz nas w Google NewsKurier InPost potrącił seniorkę na chodniku. Kobieta nie żyje






