Erupcja wulkanu Etna na Sycylii. W niedzielny poranek nad kraterem pojawiła się chmura popiołu, która doprowadziła do poważnych utrudnień w ruchu lotniczym. Włoskie służby zdecydowały o wprowadzeniu najwyższego, czerwonego alertu lotniczego, a operacje na lotnisku w Katanii zostały sparaliżowane. Setki osób utknęły na lotnisku, czekając na informacje o dalszej podróży. Utrudnienia objęły łącznie 154 rejsy lotnicze, w tym również połączenia związane z Polską.
Erupcja wulkanu Etna zatrzymała samoloty w Katanii
Etna, określana także nazwą Mongibello, czyli Piękna Góra, jest najaktywniejszym wulkanem w Europie. Jej aktywność regularnie powoduje zainteresowanie służb, naukowców, mieszkańców i turystów. Tym razem erupcja wulkanu i wydobywający się przy tej okazji popiół wulkaniczny, sparaliżowały sycylijskie lotnictwo. Włoskie służby wprowadziły najwyższy, czerwony alert, a lotnisko w pobliskiej Katanii wstrzymało obsługę lotów. Część rejsów przekierowano między innymi do Palermo, a maszyny, które miały odlatywać z Katanii, zostały uziemione. Według informacji podawanych przez włoskie media, utrudnienia objęły 154 rejsy, a wśród nich znalazły się również połączenia z Polską. Szczególnie trudna sytuacja dotyczyła pasażerów, którzy byli już na lotnisku w Katanii. Setki osób utknęły w terminalu, ponieważ część lotów nie mogła się odbyć zgodnie z rozkładem.
W związku z aktywnością wulkaniczną, która miała miejsce w nocy z niedzieli 5 lipca na poniedziałek 6 lipca, wszystkie przyloty pozostają zawieszone, a odloty są całkowicie wstrzymane – obecnie do godziny 14:00 – poinformowało w dzisiejszym komunikacie lotnisko w Katanii dodając, że sytuacja jest dynamiczna i zawieszenie może zostać przedłużone.
Czytaj też: Gospodarka była narzędziem jedności imperium rzymskiego
Wulkan pozostawał aktywny już od około półtora tygodnia. Z informacji Włoskiego Narodowego Instytutu Geofizyki i Wulkanologii wynika, że wylew lawy rozpoczął się już 26 czerwca i trwał do soboty. Po zatrzymaniu wylewu lawy pojawiła się aktywność strombolijska. To rodzaj aktywności wulkanicznej polegający na gwałtownych, powtarzających się erupcjach, podczas których wyrzucany jest materiał wulkaniczny oraz gazy pod wysokim ciśnieniem. Pióropusz osiągnął wysokość około 1,6 kilometra ponad kraterem. Chmura popiołu przemieszczała się w atmosferze na południe i południowy wschód, czyli w kierunku lotniska w Katanii.
🌋 Etna in eruzione | 5 luglio 2026
L’Etna torna a farsi sentire con un’intensa attività eruttiva dal cratere Voragine. Diverse bocche allineate lungo la sommità stanno alimentando esplosioni stromboliane e continue emissioni di cenere, che si sollevano in cielo formando un… pic.twitter.com/wcw6KhUsqO
— La Sicilia (@lasicilia) July 5, 2026
🌋✨ Uno spettacolo naturale mozzafiato ha incantato Taormina, dove numerosi turisti hanno potuto osservare l’eruzione dell’Etna illuminare il cielo.
Dal versante ionico, il pennacchio e le emissioni del vulcano hanno regalato un colpo d’occhio unico, con il contrasto tra il… pic.twitter.com/K7HaRCnLLY
— La Sicilia (@lasicilia) July 5, 2026
Dlaczego popiół z Etny zatrzymał loty?
Etna jest wulkanem, który regularnie daje o sobie znać. Jej aktywność jest częścią rzeczywistości Sycylii, ale każda silniejsza erupcja może oznaczać realne problemy dla transportu i mieszkańców. Nawet jeśli widowiskowy wylew lawy ustaje, zagrożenie dla lotnictwa może pojawić się na kolejnym etapie aktywności wulkanicznej. Popiół wulkaniczny nie jest bowiem zwykłym dymem ani mgłą, przez którą samolot może bezpiecznie przelecieć. To mieszanina bardzo drobnych, twardych cząstek skał i szkliwa wulkanicznego, które działają jak materiał ścierny. Po dostaniu się w strumień powietrza opływający maszynę mogą uszkadzać przednie powierzchnie samolotu, w tym szyby kokpitu, poszycie kadłuba oraz łopatki sprężarek w silnikach. Mogą też zaburzać pracę ważnych przyrządów nawigacyjnych i operacyjnych, a nawet blokować układy pomiarowe, co w skrajnym przypadku prowadzi do niewiarygodnych wskazań prędkości.
Czytaj też: Stadler dostarczy pociągi wodorowe na Sycylię. Będą jeździć wokół Etny
Największe ryzyko dotyczy jednak silników odrzutowych. Cząstki popiołu zawierające krzemiany mogą topić się w wysokiej temperaturze wewnątrz silnika, a następnie ponownie zastygać na chłodniejszych elementach turbiny. W efekcie powstają osady, które zakłócają przepływ powietrza, pogarszają pracę sprężarki i mogą doprowadzić do spadku ciągu, przegrzewania, a w najbardziej niebezpiecznym scenariuszu nawet do uszkodzenia i zgaśnięcia silnika. Problem jest tym większy, że popiół wulkaniczny nie zawsze jest dobrze widoczny dla załogi, zwłaszcza w nocy lub w chmurach, a standardowe radary pogodowe samolotów i kontroli ruchu lotniczego nie pokazują go tak jak typowych opadów. Właśnie dlatego przy erupcjach takich jak ta na Etnie służby wolą zamknąć lub ograniczyć przestrzeń powietrzną, zamiast ryzykować przelot maszyn przez skażony pyłem obszar.
Znajdziesz nas w Google News






