Via Pomerania miała być jedną z najważniejszych nowych tras drogowych łączących północną i środkową Polskę. W założeniach była to droga ekspresowa, która połączyłaby Pomorze, Kujawy i Wielkopolskę, tworząc nowy korytarz komunikacyjny od Ustki i Słupska, przez Bydgoszcz, aż w kierunku Kalisza. Projekt przedstawiano jako szansę na lepsze skomunikowanie miast leżących poza głównymi osiami transportowymi oraz wzmocnienie infrastruktury przydatnej również w sytuacjach kryzysowych. Teraz jednak z planów budowy tej trasy niewiele zostało. Ministerstwo Infrastruktury potwierdziło, że nowa trasa nie znajduje się w obecnie obowiązujących programach drogowych. Projekt nie ma zapewnionego finansowania, kosztorysu ani harmonogramu.
Via Pomerania już nawet nie na papierze
Zapowiadana ekspresówka z Kujaw na Pomorze nie będzie więc realizowana w przewidywalnej perspektywie. Rząd koncentruje środki Krajowego Funduszu Drogowego na dokończeniu już zaplanowanej sieci dróg szybkiego ruchu, a nowe projekty tego typu mogą być rozważane dopiero po zakończeniu obowiązujących programów inwestycyjnych. Dla samorządów i mieszkańców miejscowości, które miały znaleźć się na trasie Via Pomerania, jest to bardzo istotna informacja. Zamiast nowej drogi ekspresowej w grę wchodzą obecnie jedynie punktowe modernizacje istniejących dróg krajowych oraz budowa wybranych obwodnic.
Czytaj też: Obwodnica Czerska wreszcie powstanie? „Via Pomerania” ma przetrzeć szlak
Via Pomerania miała liczyć około 400 kilometrów i prowadzić z Ustki przez Słupsk, Bytów, Chojnice oraz Sępólno Krajeńskie, a następnie łączyć się z Bydgoszczą, Inowrocławiem, Koninem i Kaliszem. Taki przebieg oznaczałby stworzenie nowej osi północ-południe, która mogłaby poprawić dostępność komunikacyjną dużej części Pomorza Środkowego, Kujaw i północnej Wielkopolski. Projekt był szczególnie ważny dla tych regionów, które od lat wskazują na słabsze powiązania drogowe z resztą kraju oraz ograniczony dostęp do sieci dróg ekspresowych.
Znaczenie tej trasy nie ograniczało się wyłącznie do codziennego ruchu samochodowego. W koncepcji Via Pomerania pojawiał się również wątek strategiczny. Droga była rozważana jako korytarz, który w razie zagrożenia mógłby ułatwić przemieszczanie wojsk sojuszniczych oraz sprzętu wojskowego. Taki kierunek myślenia wspierał zespół działający przy Ministerstwie Obrony Narodowej, a w czasie, gdy coraz częściej mówi się o odporności infrastruktury, bezpieczeństwie transportowym oraz konieczności wzmacniania połączeń o znaczeniu obronnym, argument ten miał nadawać projektowi dodatkową rangę.

Inne priorytety rządu
Ministerstwo Infrastruktury nie podziela jednak oceny, że Via Pomerania jest obecnie kluczową inwestycją dla bezpieczeństwa państwa. Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec wskazał, że projekt nie ma planu, kosztorysu, harmonogramu ani podstaw prawnych do realizacji. Resort podkreśla również, że trasa nie została wpisana do Rządowego Programu Budowy Dróg Krajowych do 2030 roku z perspektywą do 2033 roku. Bez ujęcia w takim programie inwestycja nie ma realnego umocowania finansowego i organizacyjnego. Nie można mówić o rozpoczęciu przygotowań do budowy, jeśli nie zabezpieczono pieniędzy nawet na etap studialny. Obecny priorytet państwa jest inny niż uruchamianie kolejnego dużego projektu ekspresowego od podstaw. Według informacji przekazanych przez resort, środki Krajowego Funduszu Drogowego w wysokości 302,1 mld zł zostaną przeznaczone na dokończenie już zaplanowanej sieci dróg szybkiego ruchu. Najpierw mają zostać zrealizowane zadania ujęte w obowiązujących programach, a dopiero później mogą być analizowane nowe koncepcje.
Rząd wskazuje, że na Pomorzu oraz w regionach sąsiednich realizowane są inne inwestycje drogowe. Ministerstwo Infrastruktury zwraca uwagę między innymi na ukończenie drogi ekspresowej S6 na odcinku Szczecin – Trójmiasto. To jedna z kluczowych tras dla północnej Polski, poprawiająca komunikację wzdłuż wybrzeża i wzmacniająca połączenia między Pomorzem Zachodnim a Trójmiastem. Kontynuowane są również prace przy drodze S10 Szczecin – Piła oraz S11 Bobolice – Szczecinek. Resort przedstawia te inwestycje jako element szerszego procesu uzupełniania sieci dróg szybkiego ruchu.
Czytaj też: Polskie wydatki na zbrojenia są największe w NATO, ale to może nas nie uratować
Problem polega na tym, że nie są to inwestycje zastępujące Via Pomerania w jej planowanym korytarzu. S6, S10 i S11 poprawiają układ komunikacyjny północnej oraz północno-zachodniej Polski, ale nie tworzą bezpośredniego, nowego połączenia ekspresowego z Ustki przez Kujawy w stronę Kalisza. W korytarzu, w którym planowano Via Pomerania, prowadzone są obecnie jedynie modernizacje istniejących dróg krajowych oraz budowy wybranych obwodnic. Jednym z takich zadań jest rozbudowa drogi krajowej nr 21 na odcinku Ustka – Słupsk. Chodzi o fragment liczący 13 kilometrów, którego szacowany koszt wynosi około 190 mln zł. Realizowane są również obwodnice Człuchowa, Sępólna Krajeńskiego oraz Kamienia Krajeńskiego. Obwodnica Człuchowa ma mieć 22,2 kilometra długości i kosztować około 500 mln zł, obwodnica Sępólna Krajeńskiego ma liczyć 6,4 kilometra i kosztować około 170 mln zł, a obwodnica Kamienia Krajeńskiego ma mieć 2,5 kilometra długości i kosztować około 70 mln zł. To inwestycje ważne lokalnie, ale ich skala jest nieporównywalna z budową około 400-kilometrowej trasy ekspresowej.
Via Pomerania pozostanie koncepcją
Szczególnie istotne jest stanowisko rządu w sprawie obronnego znaczenia inwestycji. Gdyby Via Pomerania została uznana za kluczową drogę dla bezpieczeństwa państwa, mogłaby teoretycznie liczyć na szybszą ścieżkę realizacji w ramach specjalnych przepisów dotyczących inwestycji strategicznych dla obronności. Wiceminister Stanisław Bukowiec zaprzeczył jednak, by trasa miała taki status. Resort wskazuje, że lista inwestycji objętych specustawą jest ograniczona do kilku projektów, a jej nadmierne rozszerzanie mogłoby wywołać efekt odwrotny od zamierzonego. Innymi słowy, zbyt szerokie dopisywanie kolejnych zadań do specjalnego trybu mogłoby osłabić jego skuteczność.
To oznacza, że Via Pomerania nie może liczyć ani na finansowanie z obecnego programu drogowego, ani na przyspieszenie jako inwestycja o szczególnym znaczeniu obronnym. Projekt pozostaje więc koncepcją, która może wrócić w przyszłości, ale dopiero po zakończeniu obecnych programów inwestycyjnych i pod warunkiem podjęcia nowych decyzji politycznych, finansowych oraz planistycznych. Na dziś nie ma podstaw, by mówić o realnym terminie rozpoczęcia przygotowań, nie mówiąc już o projektowaniu i budowie. Via Pomerania pozostaje więc symbolem dużych infrastrukturalnych ambicji, które zderzyły się z polską rzeczywistością i ograniczeniami finansowymi, programowymi i administracyjnymi.
Nowy odcinkowy pomiar prędkości na obwodnicy Krakowa. Już łapie kierowców






