DrogowyTransport

SCT w Katowicach już obowiązuje. Mała, z wyjątkami, ale jest

Wprowadzenie SCT w Katowicach samorząd tłumaczy wymogami Komisji Europejskiej

Od poniedziałku w ścisłym centrum Katowic obowiązuje Strefa Czystego Transportu. Ograniczenia obejmują niewielki obszar w centrum miasta, a dodatkowo przewidziano istotne wyjątki dla mieszkańców miasta oraz Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Dla wielu kierowców SCT w Katowicach kompletnie nie zmieni codziennego sposobu poruszania się po mieście, ale formalnie Katowice spełniły w ten sposób wymogi unijne.

SCT w Katowicach już działa

SCT w Katowicach zaczęła obowiązywać w poniedziałek i od razu zwróciła uwagę przede wszystkim swoją ograniczoną skalą. Strefa została wyznaczona w ścisłym centrum miasta, czyli na obszarze, gdzie ruch samochodowy już i tak wcześniej był w wielu miejscach mocno ograniczony. Obejmuje ona m.in. rejon rynku oraz popularne ulice i deptaki w centrum Katowic, w tym Stawową, Dworcową, Staromiejską i Mariacką. Granice katowickiej SCT wyznaczają ulice lub ich fragmenty: Piotra Skargi, Stanisława Moniuszki, Waleriana Pańki, Jerzego Dudy-Gracza, Warszawska, Francuska, Tylna Mariacka, Dworcowa i Juliusza Słowackiego. Co ważne, ulice stanowiące granice strefy nie są jej częścią. Samo poruszanie się ulicami wyznaczającymi obszar SCT nie oznacza więc jeszcze wjazdu do strefy. Wjazd do niej dotyczy dopiero obszaru wewnątrz wskazanego układu ulic.Wyjątkiem jest deptak na ulicy Dworcowej. 

Do SCT nie można wjeżdżać samochodami benzynowymi starszymi niż 27 lat oraz samochodami z silnikami Diesla starszymi niż 18 lat. W przypadku aut benzynowych wymagane jest spełnianie normy EURO 3 albo rok produkcji co najmniej 2000. W przypadku samochodów z silnikiem Diesla wymagania są ostrzejsze: pojazd musi spełniać normę EURO 5 albo być wyprodukowany co najmniej w 2009 r. Zakaz wjazdu do SCT w Katowicach nie dotyczy samochodów niespełniających norm strefy, jeżeli pojazdy te już należą do mieszkańców Katowic oraz mieszkańców Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Osobne zasady przewidziano dla pojazdów kupowanych już po wejściu SCT w życie. Jeżeli mieszkaniec Katowic kupi samochód w czasie obowiązywania strefy, auto benzynowe będzie musiało spełniać normę EURO 3 albo być wyprodukowane co najmniej w 2000 r. Dla samochodów z silnikiem Diesla kupowanych przez mieszkańców Katowic przewidziano wymóg normy EURO 4 albo rocznika co najmniej 2005. Jeszcze inne wymagania dotyczą mieszkańców pozostałych miast Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, którzy kupią samochód już w czasie obowiązywania SCT. W ich przypadku auto benzynowe musi spełniać normę EURO 3 albo być wyprodukowane co najmniej w 2000 r., natomiast pojazd z silnikiem Diesla musi spełniać normę EURO 5 albo pochodzić co najmniej z 2009 r. 

Czytaj też: Polska szybko się starzeje. W 2043 roku połowa mieszkańców będzie miała ponad 50 lat

SCT w Katowicach ma funkcjonować w obecnej formule do 30 czerwca 2029 r. Dopiero później przewidziano zaostrzanie norm dotyczących wjazdu. Na obecnym etapie strefa jest więc rozwiązaniem stosunkowo łagodnym, ograniczonym terytorialnie i obudowanym wyjątkami. Kierowcy nie muszą obecnie uzyskiwać zezwoleń na wjazd do SCT w Katowicach ani umieszczać na samochodach specjalnych naklejek. Miasto nie wprowadziło również opłat za wjazd do strefy. 

Wymóg unijny

Wprowadzenie SCT w Katowicach samorząd tłumaczy wymogami Komisji Europejskiej oraz stanowiskiem Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Sprawa ma szersze tło związane z jakością powietrza i przekroczeniami norm dwutlenku azotu. W listopadzie Komisja Europejska skierowała przeciwko Polsce sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Chodziło o przekroczenia dopuszczalnego poziomu NO2, wynoszącego 40 mikrogramów na metr sześcienny. Był to ostatni etap procedury naruszeniowej, rozpoczętej jeszcze w 2016 r. Komisja Europejska wskazywała, że problem przekroczeń przez wiele lat dotyczył m.in. aglomeracji krakowskiej i górnośląskiej. Według danych przywoływanych w sprawie poziomy dwutlenku azotu przekraczały normy odpowiednio przez 15 i 14 lat. Katowice zostały więc zobowiązane do utworzenia Strefy Czystego Transportu. Miasto argumentowało jednak, że decyzja opiera się na danych historycznych, a aktualne wyniki pomiarów nie pokazują przekroczeń poziomu dopuszczalnego NO2 w Katowicach.

Według katowickiego samorządu obecne wskazania dla miasta mają znajdować się na poziomie 60-70 proc. dopuszczalnej normy. Władze wskazują również na lokalizację stacji pomiarowej Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. W mieście działa tylko jedna z 18 krajowych stacji monitorujących jakość powietrza przy drogach. Do marca ubiegłego była ona zlokalizowana przy autostradzie A4, czyli jednej z najbardziej obciążonych arterii tranzytowych w Polsce. Miasto argumentowało, że natężenie ruchu na A4 powodowało przekroczenia dopuszczalnych poziomów dwutlenku azotu przypisywane całej aglomeracji, choć sam punkt pomiarowy nie był miarodajny dla oceny ruchu w centrum Katowic ani dla uzasadnienia wprowadzenia SCT właśnie w takiej formule. W porozumieniu z GIOŚ, stację przeniesiono więc w inną część miasta, na ulicę Jerzego Dudy-Gracza, a wskazania z nowego punktu nie przekraczają dopuszczalnych norm.

Czytaj też: Rząd nakazał wprowadzić SCT w Katowicach. Na podstawie… danych z jednej stacji

Mimo tych argumentów na początku grudnia do katowickiego magistratu trafiło pismo Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Zgodnie z interpretacją resortu sama zmiana lokalizacji punktu pomiarowego nie zwalniała miasta z obowiązku utworzenia Strefy Czystego Transportu. Resort wskazywał również, że wprowadzenie SCT w Katowicach ma znaczenie dla wypłaty środków z Krajowego Planu Odbudowy dla Polski. To przesądziło o dalszych działaniach samorządu, który rozpoczął formalną procedurę wprowadzania strefy. W styczniu Rada Miasta Katowice przyjęła uchwałę o zamiarze wprowadzenia SCT. Na początku marca przedstawiono projekt i ogłoszono konsultacje społeczne. Uchwała wprowadzająca Strefę Czystego Transportu została przyjęta pod koniec kwietnia. Od poniedziałku nowe przepisy obowiązują już formalnie, choć ich praktyczny zasięg jest ograniczony zarówno przez niewielki obszar strefy, jak i przez szeroko zakreślone wyjątki dla mieszkańców Katowic oraz GZM. Można więc powiedzieć, że SCT w Katowicach jest rozwiązaniem symbolicznym.

Tak będzie wyglądać SCT w Katowicach. Może i fikcja, ale odhaczone i fajrant

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button