DrogowyTransport

Potężny kryzys paliwowy w Rosji. “Specjalna operacja” idzie znakomicie

Oficjalnie z Kremla płynie propagandowy przekaz o "stabilności”, ale obraz z rosyjskich miast pokazuje zupełnie inną rzeczywistość

Kryzys paliwowy w Rosji przybiera skalę, której władze nie są już w stanie całkowicie ukryć za propagandowymi komunikatami. W wielu regionach kraju brakuje benzyny i oleju napędowego, na stacjach paliw tworzą się wielogodzinne kolejki, a sprzedaż jest reglamentowana. W części miejsc kierowcy mogą zatankować jedynie ograniczoną ilość paliwa, a lokalne media opisują sytuacje, w których policja pilnuje dystrybutorów i reaguje na próby nalewania benzyny do kanistrów. Oficjalnie z Kremla płynie przekaz o „stabilności” i „dużym marginesie bezpieczeństwa”, ale obraz z rosyjskich miast pokazuje zupełnie inną rzeczywistość.

Kryzys paliwowy w Rosji

Rosja, jeden z największych producentów ropy naftowej na świecie, mierzy się z poważnymi problemami na rynku paliw. Według relacji lokalnych mediów w znacznej części kraju od ponad tygodnia występują niedobory benzyny. Na stacjach ustawiają się długie kolejki, a kierowcy muszą czekać wiele godzin, aby w ogóle mieć szansę zatankować samochód. W wielu punktach paliwo jest sprzedawane w limitach, które mają ograniczać wykupywanie większych ilości benzyny i oleju napędowego. Prawie wszystkie stacje oferują sprzedaż przede wszystkim podmiotom prawnym. Zwykli obywatele mają mieć możliwość tankowania tylko w jednej sieci, co w praktyce oznacza konieczność stania w długich, często wielogodzinnych kolejkach. Dla wielu Rosjan codzienne korzystanie z samochodu stało się więc nie tylko droższe, ale też znacznie trudniejsze organizacyjnie. Przekłada się na transport prywatny, komunikację miejską, przewozy, ceny usług i codzienne funkcjonowanie mieszkańców. W Irkucku skutki niedoborów paliwa miały już przełożyć się na wzrost cen komunikacji miejskiej oraz taksówek.

Czytaj też: Rosja zapłaci Azerom za zestrzelenie samolotu. Zbrodniarza ruszyło sumienie?

Ceny benzyny drastycznie wzrosły, a problemem stało się samo zdobycie paliwa. Według relacji cytowanej przez rosyjskie portale ludzie przychodzą na stacje nocą i potrafią stać nawet osiem godzin, czekając, aż będą mogli zatankować. Szczególnie obrazowo kryzys paliwowy w Rosji widać na przykładzie Irkucka. Według portalu IrCity policja pełni tam dyżury na stacjach benzynowych i pilnuje, aby klienci nie nalewali paliwa do kanistrów. Taka praktyka ma ograniczać gromadzenie zapasów oraz późniejszą odsprzedaż benzyny po zawyżonych cenach. Portal podał, że próba napełnienia kanistrów paliwem może skutkować odpowiedzialnością na podstawie kodeksu wykroczeń administracyjnych Federacji Rosyjskiej. Osobom fizycznym za „nieprzestrzeganie zasad postępowania podczas obowiązywania stanu podwyższonej gotowości” grozi kara grzywny do 30 tys. rubli, czyli około 1500 złotych. Jednocześnie liczba wyszukiwań w sieci hasła „jak spuszczać benzynę” wzrosła z 4 do 44 tysięcy.

Wiele widziałem w swoim życiu, ale w ZSRR nie było zdecydowanie takiego bałaganu – stwierdził jeden z mieszkańców cytowany przez rosyjskie media..

Putin uspokaja: Jest stabilnie

Na tle doniesień o kolejkach, reglamentacji i nerwowej atmosferze na stacjach benzynowych szczególnie zabawnie brzmią zapewnienia Władimira Putina. W wywiadzie z Pawłem Zarubinem rosyjski dyktator przyznał, że obserwowany jest „pewien deficyt paliw”, ale jednocześnie przekonywał, że nie ma on charakteru krytycznego. Putin twierdził, że sytuacja jest stabilna, a Rosja ma „duży margines bezpieczeństwa”. Jako sposób na poprawę sytuacji wskazywał wzmocnienie obrony powietrznej, szybsze naprawy uszkodzonych rafinerii oraz zwiększenie importu paliwa. Ten przekaz ma uspokajać opinię publiczną, ale trudno pogodzić go z relacjami lokalnych mediów opisujących wielogodzinne kolejki, limity sprzedaży i policyjne dyżury na stacjach.

Czytaj też: Wybory w Armenii – historyczny zwrot ku Europie w cieniu rosyjskich gróźb

Jednym z powodów obecnych problemów Rosji są ataki ukraińskich dronów na rosyjskie rafinerie ropy naftowej. Uszkodzenia infrastruktury przerobowej wpływają na dostępność paliw, a opóźnienia w naprawach dodatkowo pogłębiają napięcia na rynku. W całej tej sytuacji trudno nie dostrzec gorzkiej ironii. Rosja zaatakowała Ukrainę i przez lata próbowała narzucić jej swoją wolę siłą, a dziś sama mierzy się z konsekwencjami wojny, którą rozpoczęła. Kraj przedstawiający się jako energetyczne mocarstwo ma teraz problem z zapewnieniem paliwa własnym obywatelom. Niedobory paliwa w Rosji mają bowiem wymiar nie tylko gospodarczy, ale również polityczny i wizerunkowy. I chyba tym razem kremlowska propaganda nie da rady zafałszować rzeczywistości.

Rosjanie wyproszeni z kołującego samolotu. Przez sankcje… zabrakło paliwa

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button