Ekstremalne upały sparaliżowały jeden z najważniejszych szlaków drogowych w Niemczech. Autostrada A2 została zamknięta na długim odcinku po tym, jak w kolejnych miejscach doszło do pęknięcia nawierzchni. Problemy, które początkowo dotyczyły jednego fragmentu trasy, bardzo szybko rozszerzyły się na kolejne odcinki, a skala utrudnień okazała się znacznie większa, niż początkowo zakładano. Obecnie z normalnego użytkowania wyłączonych pozostaje około 90 kilometrów A2 prowadzącej w kierunku Polski.
Autostrada A2 popękała przez upały
Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że sytuację uda się szybko opanować. Pierwsze uszkodzenia pojawiły się w czwartkowy wieczór pomiędzy Magdeburgiem i Berlinem, na odcinku między węzłami Ziesar oraz Wollin. Pęknięcie nawierzchni doprowadziło nie tylko do ogromnych utrudnień w ruchu, ale również do uszkodzenia nawet 30 samochodów. W piątek kierowcy musieli zmagać się z korkiem, którego długość szacowano na około 15 kilometrów. Państwowy zarządca niemieckich autostrad, Autobahn GmbH, zapowiadał, że naprawa uszkodzonego fragmentu zostanie zakończona do sobotniego wieczora. Zamiast informacji o przywróceniu ruchu pojawiły się jednak kolejne doniesienia o nowych uszkodzeniach. Okazało się, że autostrada A2 w kierunku wschodnim popękała również w następnych lokalizacjach. Nowe uszkodzenia odnotowano nie tylko na wcześniejszym odcinku pomiędzy Magdeburgiem i Berlinem, lecz także na zachodnich przedmieściach Magdeburga oraz na węźle łączącym autostradę A2 z autostradą A14. Zakres zniszczeń nadal pozostaje analizowany, dlatego nie wiadomo jeszcze, jak długo potrwają prace naprawcze. Wszystko wskazuje jednak na to, że utrudnienia mogą utrzymać się jeszcze przez kolejne dni.
Czytaj też: Wenezuela w żałobie. Ponad 50 tysięcy zaginionych po trzęsieniu ziemi. Trwa wyścig z czasem
Dla kierowców podróżujących w stronę Polski oznacza to bardzo poważne komplikacje. Obecnie przejazd autostradą A2 od strony Zagłębia Ruhry kończy się już na węźle Irxleben, położonym jeszcze przed Magdeburgiem. Dalej rozpoczyna się ciąg zamkniętych odcinków prowadzących aż do Brandenburga. W praktyce z normalnego, ciągłego ruchu wyłączonych zostało około 90 kilometrów autostrady A2. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że nowe pęknięcia pojawiły się również przed Magdeburgiem oraz na węźle z autostradą A14. W efekcie odcięta została dotychczas najszybsza trasa objazdowa, z której mogli korzystać kierowcy omijający zamknięte fragmenty autostrady. Jeżeli utrudnienia utrzymają się przez kolejne dni i obejmą dni robocze, konsekwencje dla ruchu drogowego mogą być wyjątkowo poważne.

Fala upałów w Europie
Autostrada A2 należy do najważniejszych tras w Niemczech. Stanowi kluczowe połączenie pomiędzy zachodnią częścią kraju, Berlinem oraz granicą z Polską. Każdego dnia korzystają z niej tysiące samochodów osobowych i ciężarowych, dlatego nawet krótkotrwałe zamknięcie pojedynczego odcinka powoduje powstawanie wielokilometrowych korków. W obecnej sytuacji skala problemu jest jednak znacznie większa, ponieważ zamknięcia obejmują wiele kolejnych fragmentów trasy. Na razie nie podano terminu pełnego przywrócenia przejezdności całego zamkniętego odcinka. Zarządca autostrad nadal analizuje skalę uszkodzeń i prowadzi prace mające na celu ocenę stanu nawierzchni. Dopiero po zakończeniu tych działań będzie można określić, kiedy autostrada A2 ponownie zostanie całkowicie otwarta dla ruchu.
Według informacji przekazywanych przez stronę niemiecką, przyczyną całej sytuacji są rekordowo wysokie temperatury. Niemieckie stacje meteorologiczne odnotowały nawet ponad 41 stopni Celsjusza, co ma stanowić najwyższą temperaturę zanotowaną w czerwcu w historii kraju. Skutki ekstremalnego gorąca są odczuwalne także w Polsce. Liczne awarie infrastruktury i sieci trakcyjnej spowodowały wielogodzinne opóźnienia oraz utrudnienia na wielu trasach pociągów PKP. Problemy dotknęły także Lotnisko Chopina w Warszawie, gdzie z powodu pęknięć na jednej z dróg startowych konieczne było zamknięcie pasa, co przełożyło się na zakłócenia w ruchu lotniczym.
Czytaj też: Upały w Polsce. Ogromne utrudnienia PKP. Uszkodzony pas startowy na Chopinie
Według danych telemetrycznych i operacyjnych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, w niedzielę w Słubicach odnotowano temperaturę 40,5 stopnia Celsjusza, natomiast w Toruniu 40,3 stopnia. Oznacza to pobicie dotychczasowego rekordu temperatury obowiązującego od 1921 roku. IMGW wskazuje, że ekstremalne wartości były skutkiem napływu zwrotnikowej masy powietrza z południa Europy i północnej Afryki. Po przejściu fali upałów prognozowane są silne burze z intensywnymi opadami oraz porywistym wiatrem. Według prognoz obecne lato ma być ciepłe i suche, a jednocześnie przynosić częstsze występowanie gwałtownych zjawisk pogodowych, które mogą wpływać również na funkcjonowanie transportu.
Znajdziesz nas w Google News






