KolejowyTransport

Dworzec Toruń Miasto pół roku po remoncie. Miało być pięknie, wyszło średnio

Zmodernizowany dworzec wygląda znacznie lepiej, ale pod względem codziennej funkcjonalności wciąż pozostawia wiele do życzenia

Dworzec Toruń Miasto miał być jednym z najbardziej udanych przykładów kolejowej rewitalizacji w regionie. Historyczny budynek z 1889 roku przeszedł gruntowną modernizację i wreszcie odzyskał reprezentacyjny wygląd. Problem w tym, że po ponad pół roku od oddania obiektu do użytku podróżni coraz częściej mówią nie o architekturze i estetyce, ale o brakach. Nie ma kasy biletowej, nadal nie działa biletomat, nie ma sklepu, baru, kawiarni ani kiosku. Zmodernizowany dworzec wygląda znacznie lepiej niż przed remontem, ale pod względem codziennej funkcjonalności wciąż pozostawia wiele do życzenia.

Dworzec Toruń Miasto ładny ale pusty

Modernizacja dworca Toruń Miasto zakończyła się w grudniu ubiegłego roku. Inwestycja kosztowała ponad 25,5 mln zł brutto i została sfinansowana ze środków własnych PKP. Jej celem było nie tylko odnowienie zabytkowego obiektu, ale również dostosowanie go do współczesnych oczekiwań pasażerów. Zakres prac był szeroki, bo objął zarówno wnętrza, jak i elewację oraz najbliższe otoczenie budynku. Dla osób, które pamiętają stan dworca sprzed remontu, zmiana jest trudna do przeoczenia. Przed modernizacją obiekt był zaniedbany i nie sprawiał wrażenia miejsca przyjaznego podróżnym. Po remoncie zyskał czystą poczekalnię, nowe toalety znacznie bardziej estetyczną przestrzeń.

Czytaj też: Dworzec Toruń Miasto wreszcie wyremontowany! W końcu przestanie straszyć

Ważnym elementem inwestycji było również dostosowanie dworca do potrzeb osób z ograniczoną mobilnością i pasażerów z niepełnosprawnościami. Na terenie obiektu pojawiły się ścieżki prowadzące dla osób niewidomych, oznaczenia w alfabecie Braille’a oraz tablice dotykowe z planem budynku. Do dyspozycji podróżnych są także winda, szerokie przejścia oraz nowoczesne toalety dostosowane do potrzeb seniorów i osób z niepełnosprawnościami. W tym zakresie trudno odmówić inwestycji znaczenia, a wielu pasażerów docenia, że wreszcie można czekać na pociąg w czystym i wygodnym miejscu. Krytyka zaczyna się jednak tam, gdzie kończy się efekt wizualny, a zaczyna codzienna obsługa podróżnych. Na dworcu nie ma bowiem kasy biletowej, a PKP nie planuje jej uruchomienia. Problem w tym, że nadal nie ma też biletomatu, choć jego pojawienie się było zapowiadane. 

Ja to już nie wierzę, że ten biletomat tu stanie – skarży się jeden z pasażerów w rozmowie z portalem Nowości Dziennik Toruński.

Nawet zwykłego kebaba nie ma

Po siedmiu miesiącach od oddania dworca do użytku podróżni mają do dyspozycji czystą poczekalnię, toalety oraz automaty z przekąskami, zimnymi napojami i kawą. Na tym jednak oferta praktycznie się kończy. Nie ma sklepu, kiosku, baru, kawiarni ani punktu gastronomicznego.  Tymczasem Toruń Miasto nie jest marginalnym przystankiem na uboczu, lecz stacją położoną blisko centrum dużego miasta, zaledwie około 10–15 minut spacerem od toruńskiej starówki wpisanej na listę UNESCO. Według danych Urzędu Transportu Kolejowego za 2024 rok stacja obsługiwała 2,1 tys. pasażerów na dobę, a średnio zatrzymywało się na niej 79 pociągów dziennie. To nie są liczby, które pozwalają łatwo uznać obiekt za pozbawiony potencjału. Zwłaszcza że oferta kolejowa obejmuje zarówno połączenia dalekobieżne, jak i regionalne. 

Ze stacji korzystają pasażerowie pociągów PKP Intercity jadących między innymi w kierunku Wrocławia, Poznania i Olsztyna. Połączenia regionalne POLREGIO umożliwiają dojazd między innymi do Bydgoszczy, Gniezna, Łodzi, Jabłonowa Pomorskiego i Inowrocławia. Dodatkowo na dworcu zatrzymują się pociągi Arriva RP kursujące między innymi do Grudziądza, Sierpca, Czernikowa, Skępego i Lipna. Obiekt obsługuje więc nie tylko mieszkańców, ale również turystów, osoby przesiadające się między pociągami oraz pasażerów autobusów, w tym połączeń międzynarodowych zatrzymujących się przed dworcem. Tym bardziej zaskakuje, że w odnowionym budynku nadal nie udało się uruchomić choćby niewielkiego punktu handlowego czy gastronomicznego.

I że nawet kiosku zwykłego czy sklepu tu nie ma… Już o jakimś kebabie czy barze nie wspominając – dorzuca kolejny podróżny.

Jak przekazał rzecznik PKP Michał Stilger, przeprowadzono kilka postępowań na wybór najemców, ale dotychczas nie pojawiły się podmioty, które ostatecznie zdecydowałyby się na współpracę. W ofercie nadal pozostają dwa lokale w budynku dworca, o powierzchniach około 31 i 140 metrów kwadratowych, lokal w budynku tak zwanej starej apteki oraz pomieszczenia przeznaczone na hostel. Jedno z postępowań dotyczy również wyboru zewnętrznego operatora toalet.

Czytaj też: Konferencja na rzecz odbudowy Ukrainy zaczyna się już dzisiaj. Towarzyszą jej na start dwa protesty

PKP zapewnia, że zachęca do współpracy zarówno większe sieci, jak i lokalnych przedsiębiorców. Na razie jednak efektów nie widać. Puste lokale stają się symbolem problemu, który po remoncie szczególnie rzuca się w oczy. Budynek co prawda został odnowiony, przestrzeń wygląda lepiej, ale nie została wypełniona usługami, które nadałyby jej realną funkcję poza samym oczekiwaniem na pociąg. Właśnie dlatego kontrast między kosztownym remontem a skromnym wyposażeniem użytkowym jest tak wyraźny. Dworzec może być odnowiony, czysty i ładny, ale jeśli podróżny nie ma gdzie kupić biletu, zjeść czegoś ciepłego, kupić gazety, podstawowych produktów czy zostawić bagażu, to trudno mówić o pełnym sukcesie.

Rusza budowa Port Polska (CPK)! Budimex wykona fundamenty terminala

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button