Po wycofaniu się z planów krajowych przewozów pasażerskich w Polsce czeski przewoźnik RegioJet nie zamierza jednak ograniczać swoich ambicji. Zamiast tego w jego planach pojawiają się nowe trasy międzynarodowe, które mają połączyć Czechy, Polskę, Austrię, Niemcy, Słowenię i Chorwację. Największą uwagę przyciągają zapowiedzi powrotu nocnych pociągów nad Adriatyk, połączeń w Alpy oraz nowej relacji z Pragi do Monachium przez Austrię.
RegioJet planuje pociągi do Chorwacji, Austrii i Niemiec
Nowe połączenia RegioJet miałyby ruszyć w grudniu przyszłego roku. Tak przynajmniej wynika z zawiadomienia o planowanej nowej usłudze, które zostało opublikowane przez austriackiego regulatora kolejowego Schienencontrol. Dokument pokazuje kierunek, w którym przewoźnik chce rozwijać ofertę w kolejnych latach, choć sam w sobie nie oznacza jeszcze, że wszystkie wskazane połączenia rzeczywiście pojawią się w rozkładzie jazdy. To raczej formalny sygnał, że RegioJet analizuje możliwość uruchomienia kilku dużych tras międzynarodowych, z których każda przynajmniej częściowo obsługiwałaby czeski rynek.
Wśród zgłoszonych relacji znajdują się połączenia Praga – Czeskie Budziejowice – Linz – Salzburg – Monachium, Wiedeń – Warszawa/Przemyśl, Praga/Katowice – Břeclav – Rijeka/Split oraz Praga/Warszawa – austriackie Alpy. Przewoźnik chce jednocześnie wzmacniać ofertę całoroczną, sezonową i nocną. Szczególnie istotne jest to, że Czesi chcą wrócić do projektów, które w części były planowane już wcześniej, lecz ostatecznie nie zostały zrealizowane albo zostały porzucone po kilku sezonach.
RegioJet chce obsługiwać nowe relacje klasycznymi składami wagonowymi prowadzonymi lokomotywą. Pociągi miałyby mieć do 14 wagonów różnych klas, co sugeruje ofertę dostosowaną zarówno do pasażerów szukających tańszego przejazdu, jak i do tych, którzy oczekują wyższego komfortu podczas długiej podróży międzynarodowej. W wielu przypadkach przewoźnik zakłada łączenie i rozłączanie składów z różnych kierunków, przede wszystkim w Boguminie albo w Břeclavi. Taki model obsługi pozwalałby łączyć kilka potoków pasażerskich w jeden większy skład na wspólnym odcinku trasy, a następnie rozdzielać wagony w kierunku różnych miast docelowych.
RegioJet wróci nad Adriatyk
Najbardziej medialnym elementem zapowiedzi jest powrót RegioJet nad Adriatyk. Przewoźnik uruchomił takie pociągi w 2020 roku, w okresie pandemii koronawirusa, i utrzymał je przez cztery sezony. Teraz projekt ma wrócić w nowej formule. Według zgłoszonych planów połączenia do Chorwacji mogłyby ponownie pojawić się w 2028 roku, obejmując zarówno wyjazdy z Pragi, jak i z Katowic. Pociągi byłyby łączone i rozłączane w Břeclavi, a dalej skład miaSSłby jechać przez Austrię, następnie przez Słowenię aż do chorwackiego Ogulinu. Tam wagony zostałyby podzielone na dwie części – jedna pojechałaby do Rijeki, druga do Splitu. To istotna zmiana względem wcześniejszych połączeń nad Adriatyk. Nowością ma być właśnie przejazd przez Austrię, a następnie przez Słowenię. W ten sposób RegioJet chce zbudować trasę, która nie tylko połączy Czechy i Polskę z chorwackim wybrzeżem, ale także wpisze się w szerszy układ międzynarodowych przewozów wakacyjnych w Europie Środkowej.
Pociąg na Chorwację miałby kursować nocą. Według planowanych godzin skład z Pragi miałby odjeżdżać przed godziną 15:00, a do Rijeki docierać około 7:00 rano. Pasażerowie mogliby więc wsiąść do pociągu po południu, spędzić noc w podróży i rano znaleźć się nad Adriatykiem, bez konieczności organizowania przesiadek, noclegu po drodze albo dojazdu samochodem. Z projektu nie wynika jednoznacznie, czy połączenie miałoby funkcjonować wyłącznie sezonowo, jednak charakter trasy i kierunek do Rijeki oraz Splitu wskazują, że chodzi prawdopodobnie o ofertę wakacyjną.
Szczególnie istotne z naszej polskiej perspektywy jest włączenie do projektu Katowic. Choć RegioJet wycofał się z polskich przewozów krajowych, to nie oznacza, że rezygnuje z obsługi pasażerów z Polski. Przeciwnie, zgłoszone plany pokazują, że przewoźnik nadal widzi potencjał w polskim rynku, ale raczej w układzie międzynarodowym niż jako samodzielny operator krajowych relacji pasażerskich. Warto przy tym dodać, że czeski pociąg byłby bezpośrednim konkurentem sezonowego połączenia PKP Intercity do Chorwacji.
Czytaj też: Wraca pociąg na Chorwację! Kursy sześć razy w tygodniu
Pociągi w Alpy i do Monachium
Drugim ważnym elementem planów RegioJet jest połączenie w austriackie Alpy. Ten projekt również nie jest całkowicie nowy, ponieważ w przeszłości trasa tego typu trafiła już do rozkładu jazdy, ale pociągi ostatecznie nigdy nie wyjechały. Teraz przewoźnik ponownie wraca do tego pomysłu i zakłada uruchomienie nocnego połączenia z Pragi oraz Warszawy przez Břeclav. Pociąg miałby obsługiwać szereg austriackich ośrodków alpejskich. Kluczowym punktem trasy byłaby stacja Schwarzach-St. Veit, gdzie skład zostałby rozdzielony. Jedna część pojechałaby dalej na zachód, aż do St. Anton am Arlberg w Tyrolu. Druga część skierowałaby się Koleją Tauryjską do stacji Mallnitz-Obervellach w Karyntii. Takie połączenie mogłoby być atrakcyjne przede wszystkim dla osób planujących wyjazdy w góry, zwłaszcza zimą, choć z samego zawiadomienia nie wynika szczegółowy kalendarz kursowania.
Wśród zgłoszonych planów znalazło się również nowe połączenie z Pragi do Monachium. Nie byłaby to jednak klasyczna trasa przez Pilzno i Domažlice. RegioJet chce pojechać dłuższym wariantem przez Czeskie Budziejowice, Linz i Salzburg. Plan zakłada jedną parę pociągów dziennie. Składy miałyby odjeżdżać o godzinie 10:00 zarówno z Pragi, jak i z Monachium, a czas przejazdu wyniósłby 6 godzin i 30 minut. To połączenie różni się charakterem od tras nocnych do Chorwacji i w Alpy. Byłaby to relacja dzienna, bardziej regularna, skierowana do pasażerów podróżujących między dużymi miastami i regionami położonymi na trasie przez południowe Czechy oraz Austrię. Wariant przez Linz i Salzburg jest dłuższy niż tradycyjny korytarz z Pragi do Monachium, ale daje możliwość obsłużenia innych rynków po drodze. RegioJet mógłby dzięki temu wzmocnić obecność na trasach transgranicznych, które łączą Czechy, Austrię i Niemcy, a jednocześnie wpisać Monachium do swojej siatki połączeń w sposób powiązany z austriacką infrastrukturą kolejową.
Czytaj też: Polska trzecia w UE pod względem produktywności. Wyprzedziły nas tylko dwa kraje
Polska nie znika z planów RegioJet
Choć tytułowe „zamiast Polski” dobrze oddaje zmianę akcentów po rezygnacji z krajowych przewozów pasażerskich, to najnowsze plany pokazują, że RegioJet nadal widzi miejsce dla Polski w swoich międzynarodowych projektach. Oprócz tras z Katowic nad Adriatyk i z Warszawy w Alpy, w zawiadomieniu pojawia się obecna linia z Pragi do Warszawy i Przemyśla, którą miałoby uzupełnić nowe ramię z Wiednia. Według planów pociągi miałyby być łączone i rozłączane w Boguminie. Dotyczyłoby to zarówno składów jadących od strony Pragi i Wiednia, jak i tych kierujących się dalej do Warszawy oraz Przemyśla. Tym samym RegioJet mógłby zwiększyć liczbę kombinacji podróży między Polską, Czechami i Austrią bez konieczności uruchamiania zupełnie oddzielnych pociągów na każdej trasie.
Należy jednak podkreślić, że zawiadomienie o planowanej nowej usłudze nie jest prawnie wiążące. Sam fakt publikacji dokumentu przez Schienencontrol nie oznacza jeszcze, że RegioJet rzeczywiście uruchomi wszystkie zapowiedziane pociągi. To formalny etap, który daje przewoźnikowi przestrzeń do dalszych analiz, sprawdzania możliwości operacyjnych i oceny potencjału poszczególnych relacji. RegioJet musi sprawdzić, czy planowane trasy mają uzasadnienie biznesowe, czy znajdzie się odpowiedni popyt ze strony pasażerów, czy możliwe będzie zapewnienie taboru oraz czy infrastruktura kolejowa pozwoli na uruchomienie połączeń w zakładanym kształcie. Dopiero po takiej analizie będzie można mówić o realnym rozkładzie jazdy. W przeciwnym razie może skończyć się tak, jak z wielkimi planami ekspansji w Polsce.
Znajdziesz nas w Google NewsWraca kolejowy hit wakacji. Słoneczny zabierze pasażerów nad Bałtyk






