Bomba lotnicza przy dworcu sparaliżowała w poniedziałek przed południem ruch w jednym z najważniejszych punktów komunikacyjnych Brna. Niewybuch został znaleziony podczas prac ziemnych w rejonie Malá Amerika i doprowadził do ewakuacji setek pasażerów, wstrzymania ruchu pociągów oraz poważnych opóźnień w komunikacji miejskiej. Policja, strażacy i pirotechnicy przez ponad dwie i pół godziny prowadzili działania, które objęły nie tylko sam budynek dworca, ale także centrum czeskiego miasta.
Bomba lotnicza przy dworcu w czeskim Brnie
Na niewybuch natrafili budowlańcy prowadzący prace ziemne na sąsiednim terenie Malá Amerika. Informacja o znalezieniu bomby przy głównym dworcu w Brnie dotarła do służb przed godziną 10:30 i od tego momentu okolice obiektu zaczęły być stopniowo wyłączane z normalnego funkcjonowania. Policjanci we współpracy ze strażakami zabezpieczyli teren, a następnie przystąpili do ewakuacji. Zamknięto wszystkie perony, opróżniono budynek dworca oraz okolice w promieniu 300 metrów od miejsca znalezienia niebezpiecznego przedmiotu.
Z zagrożonego obszaru wyprowadzono pasażerów, mieszkańców oraz pracowników pobliskich budynków. Według informacji przekazanych przez berneńską policję ewakuowano setki osób. Dla części z nich podstawiono autobusy ewakuacyjne, w których można było przeczekać działania służb w klimatyzowanych warunkach. Skala działań była duża, ponieważ pirotechnik musiał mieć zapewnioną bezpieczną przestrzeń do pracy. Oznaczało to konieczność całkowitego opróżnienia wyznaczonej strefy, zanim możliwe było rozpoczęcie właściwej neutralizacji niewybuchu. Policja tłumaczyła, że dopiero po stworzeniu bezpiecznego obszaru specjalista mógł przystąpić do działań przy znalezionej bombie lotniczej.
Kolej sparaliżowana
Utrudnienia najbardziej odczuli pasażerowie kolei. Ruch pociągów przez główny dworzec w Brnie został całkowicie wstrzymany dwukrotnie. Najpierw, tuż po otrzymaniu informacji o znalezieniu niewybuchu, Zarząd Kolei na krótko zamknął brneński węzeł kolejowy dla pociągów. Po uzgodnieniach z pirotechnikiem ruch został jednak tymczasowo wznowiony. Nie oznaczało to jednak powrotu do normalnej obsługi pasażerów. Osoby znajdujące się w pociągach mogły jedynie opuścić skład, a następnie natychmiast wyjść z opróżnianego budynku dworca.
Czytaj też: Wraca kolejowy hit wakacji. Słoneczny zabierze pasażerów nad Bałtyk
Drugie wstrzymanie ruchu nastąpiło po zakończeniu ewakuacji. Na polecenie policji o godzinie 11:40 ponownie zatrzymano przejazd pociągów przez brneński węzeł kolejowy. Był to etap bezpośrednio związany z neutralizacją bomby lotniczej. Sama likwidacja niewybuchu trwała niecałą godzinę, a ruch kolejowy udało się wznowić o godzinie 12:54. Działania służb na dworcu i w jego okolicach trwały łącznie ponad dwie i pół godziny. Przed godziną 13:00 pirotechnik unieszkodliwił znalezisko na miejscu. Po zakończeniu operacji ludzie mogli wrócić do domów, a ograniczenia w ruchu zostały stopniowo zniesione.
Paraliż komunikacji tramwajowej
Choć bezpośrednie zagrożenie zostało usunięte, skutki zdarzenia były odczuwalne jeszcze po zakończeniu działań. Bomba przy dworcu doprowadziła do opóźnień kilkudziesięciu połączeń kolejowych. Pociągi notowały od 20 do 40 minut opóźnienia. Część składów kończyła bieg wcześniej, a inne kierowano objazdem przez stację Brno-Dolní nádraží. Problemy nie ograniczyły się jednak wyłącznie do kolei. Poważne opóźnienia wystąpiły także w komunikacji tramwajowej i dotknęły wszystkich ośmiu linii tramwajowych, które normalnie kursują przez Dworzec Główny w Brnie. Zamknięcie tak ważnego punktu w centrum miasta musiało przełożyć się na funkcjonowanie całego układu komunikacyjnego, zwłaszcza że rejon dworca jest jednym z kluczowych węzłów przesiadkowych.
Czytaj też: Gdyby Polska miała euro, wzrost PKB mógłby runąć [BADANIE]
W czasie, gdy okolice czeskiego dworca pozostawały zamknięte, ruchem drogowym kierowali policjanci. Na części skrzyżowań tymczasowo wyłączono sygnalizację świetlną. Miało to ułatwić prowadzenie objazdów i przyspieszyć ruch w rejonach, które przejęły część natężenia z zamkniętego obszaru. Policja już po zakończeniu ograniczeń ostrzegała, że kierowcy nadal muszą liczyć się z możliwością tworzenia korków. Służby zakończyły działania, ale zdarzenie pozostawiło po sobie wyraźne skutki w rozkładach jazdy i ruchu miejskim.
Znajdziesz nas w Google NewsDarmowe przejazdy po Polsce i Niemczech. Uruchamiają specjalny Bilet Przyjaźni






