DrogowyTransport

Upadł niemiecki gigant transportowy. Fala bankructw za Odrą

Jeszcze kilkanaście lat temu spółka prowadziła działalność w wielu krajach i zatrudniała tysiące pracowników

Niemiecki gigant transportowy Betz International ogłosił upadłość. Informacja wywołała poruszenie w branży logistycznej i transportowej, ponieważ przedsiębiorstwo przez dziesięciolecia należało do najważniejszych graczy na rynku. Jeszcze kilkanaście lat temu spółka prowadziła działalność w wielu krajach, zatrudniała tysiące pracowników i generowała obroty liczone w setkach milionów euro. Dziś jej historia stała się symbolem problemów, z jakimi mierzy się coraz większa liczba niemieckich przedsiębiorstw.

Niemiecki gigant transportowy Betz International kończy działalność

Niemiecki gigant transportowy Betz International z siedzibą w Sonnenbühl w Badenii-Wirtembergii od lat był rozpoznawalną marką w europejskim transporcie. Firma została założona w 1945 roku przez Williego Betza i przez kolejne dekady konsekwentnie rozwijała swoją działalność. W okresie największej prosperity przedsiębiorstwo zatrudniało około 8 tysięcy osób, działało w 25 krajach i osiągało roczne obroty na poziomie około miliarda euro. Sytuacja spółki zaczęła jednak stopniowo się pogarszać, a punktem zwrotnym okazał się światowy kryzys finansowy z 2009 roku. Od tego momentu firma zaczęła notować systematyczny spadek przychodów.

Już w 2012 roku obroty przedsiębiorstwa zmniejszyły się do około 420 milionów euro, co oznaczało znaczące osłabienie pozycji finansowej w porównaniu z najlepszym okresem działalności. W kolejnych latach spółka nie zdołała powrócić do dawnej skali biznesu. Obecnie skala działalności firmy jest nieporównywalnie mniejsza niż przed laty. Betz International dysponuje obecnie tylko 72 pojazdami i zatrudnia zaledwie 140 pracowników. Od 7 kwietnia prowadzone było wobec niej wstępne postępowanie upadłościowe, a teraz Sąd Rejonowy w Tybindze uznał, że spełnione zostały przesłanki do otwarcia właściwego postępowania, które rozpoczęło się 1 czerwca.

Czytaj też: Ogromny kryzys w branży transportowej! Firmy padają jak muchy

Przedstawiciele Betz International podkreślają, że podejmowano działania mające poprawić sytuację finansową przedsiębiorstwa. Mimo wdrażania programów oszczędnościowych nie udało się jednak zatrzymać pogarszających się wyników. Jednocześnie zarząd firmy deklaruje, że celem prowadzonego postępowania jest zachowanie działalności przedsiębiorstwa w możliwie największym zakresie. Priorytetem pozostaje utrzymanie jak największej liczby miejsc pracy oraz zapewnienie stabilnej współpracy z klientami i partnerami biznesowymi. Pojawiają się również sygnały dające pewną nadzieję na przyszłość. Według informacji cytowanych przez niemiecki portal Merkur.de istnieje zainteresowanie przejęciem działalności i jej dalszym prowadzeniem. Ostateczny kształt przyszłości przedsiębiorstwa będzie jednak zależał od przebiegu postępowania upadłościowego i ewentualnych decyzji inwestorów.

Fala bankructw za Odrą nabiera tempa

Według kierownictwa przedsiębiorstwa do obecnej sytuacji doprowadziło kilka nakładających się na siebie czynników. Wśród najważniejszych wymieniane są rosnące koszty prowadzenia działalności, niskie marże osiągane przez przewoźników, niekorzystna sytuacja gospodarcza oraz coraz silniejsza konkurencja na rynku transportowym. Dodatkowym obciążeniem okazał się gwałtowny wzrost cen paliwa po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Dla branży logistycznej, w której paliwo stanowi jeden z kluczowych składników kosztów operacyjnych, oznaczało to kolejne pogorszenie rentowności.

Skalę problemu obrazują wyliczenia Niemieckiego Federalnego Związku Transportu Drogowego, Logistyki i Utylizacji (BGL). Organizacja wskazuje, że wzrost ceny paliwa o 10 procent przekłada się na około 3-procentowy wzrost całkowitych kosztów działalności przewoźników. Ostatnie podwyżki cen diesla oznaczały więc dla wielu przedsiębiorstw dodatkowe obciążenia finansowe. W połączeniu z niskimi marżami oraz wymagającą sytuacją gospodarczą stworzyło to wyjątkowo trudne warunki prowadzenia działalności.

Czytaj też: Kolejny cios w niemiecką gospodarkę. To zła wiadomość także dla Polski

Przypadek Betz International pokazuje, że nawet firmy z wieloletnią historią i silną pozycją rynkową nie są odporne na długotrwałe pogorszenie warunków gospodarczych. Niemiecki gigant transportowy, który przez dekady rozwijał działalność na międzynarodową skalę, ostatecznie nie zdołał poradzić sobie z kumulacją problemów ekonomicznych.  Eksperci zwracają uwagę, że jeśli sytuacja gospodarcza nie ulegnie poprawie, kolejne przedsiębiorstwa mogą znaleźć się w podobnym położeniu. Upadłość Betz International jest więc nie tylko historią jednej firmy, ale również sygnałem ostrzegawczym dla całego sektora transportowego i szerzej dla niemieckiej gospodarki, która w ostatnim czasie mierzy się z rosnącą liczbą niewypłacalności przedsiębiorstw.

Upadłość Betz International nie jest bowiem odosobnionym przypadkiem. Wpisuje się ona w szerszy trend obserwowany w niemieckiej gospodarce, gdzie coraz więcej przedsiębiorstw zmaga się z problemami finansowymi. Z analizy Instytutu Badań Gospodarczych Leibniza (IWH) wynika, że liczba upadłości firm w Niemczech osiągnęła w pierwszym kwartale najwyższy poziom od dwudziestu lat. Szczególnie dotkliwe dla wielu firm okazały się wysokie koszty energii, transportu oraz finansowania działalności. W takich warunkach utrzymanie rentowności staje się coraz trudniejsze, zwłaszcza dla przedsiębiorstw funkcjonujących na rynkach o silnej konkurencji i niskich marżach.

Będą zakazy ruchu na Boże Ciało. Sprawdź kiedy nie wyjedziesz

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button