FlixBus zapowiedział uruchomienie nowej sezonowej trasy na Półwysep Helski. Najwięcej emocji budzi jednak nie sama trasa, lecz numer połączenia. FlixBus planuje oznaczyć linię numerem 666, co jest oczywistym nawiązaniem do słynnej już „piekielnej” linii kursującej przed laty na Hel.
FlixBus wskrzesi legendarną linię 666 na Hel
FlixBus ogłosił rozszerzenie swojej wakacyjnej siatki połączeń i po raz pierwszy zamierza uruchomić bezpośrednią linię 666 na Hel. Autobus ma ruszać z Krakowa i przejeżdżać między innymi przez Warszawę, Władysławowo, Chałupy, Kuźnicę, Jastarnię oraz Juratę. Kurs kończyć będzie przy dworcu głównym w Helu. Według zapowiedzi wyjazd z Krakowa planowany jest na godzinę 6:00 rano. Do Warszawy autobus ma docierać około 10:30, natomiast przyjazd do Helu przewidziano na godzinę 19:45. Przedstawiciele przewoźnika tłumaczą, że godziny zostały dobrane w taki sposób, aby możliwie ograniczyć ryzyko utknięcia w korkach na dojeździe na Półwysep Helski.
Pomysł na taką numerację linii oczywiście nie jest przypadkowy. W języku angielskim słowo „hell” oznacza piekło, a zestawienie go z liczbą 666 od lat funkcjonuje w internecie jako żart językowy. Michał Leman, dyrektor zarządzający FlixBusa w Europie Wschodniej, tłumaczył podczas konferencji prasowej, że taki numer praktycznie sam wyjaśnia kierunek podróży. FlixBus podkreśla przy tym, że decyzja o uruchomieniu tego połączenia nie wynika wyłącznie z chęci wywołania medialnego szumu. Przewoźnik wskazuje przede wszystkim na ogromne zainteresowanie bezpośrednimi kursami na Półwysep Helski. Firma zwraca uwagę, że od kilku sezonów użytkownicy regularnie wyszukiwali połączenia do Helu zarówno z Krakowa, jak i z Warszawy. Takie potrzeby miały pojawiać się nie tylko w wyszukiwarkach połączeń, ale również w komentarzach pasażerów w mediach społecznościowych.
Jeżeli widzimy zainteresowanie klientów wyrażone właśnie poprzez wyszukiwania, komentarze i inne elementy, to próbujemy na nie zaadresować odpowiedź – wskazuje Michał Leman.
Podróż na Hel w sezonie to prawdziwe wyzwanie
Przedstawiciele przewoźnika zwracają także uwagę na problemy komunikacyjne, które każdego lata pojawiają się na Półwyspie Helskim. Wysoki sezon turystyczny oznacza ogromne tłumy podróżnych, szczególnie w pociągach jadących nad Bałtyk. Michał Leman przyznał, że sam korzystał z kolei na Hel i dobrze zna realia wakacyjnych podróży. Jak podkreślał, w szczycie sezonu podróż pociągiem bywa bardzo trudna. FlixBus ma nadzieję, że nowe połączenie autobusowe 666 na Hel będzie więc stanowić alternatywę dla przepełnionej kolei i jednocześnie zwiększy dostępność komunikacyjną półwyspu.
Wiem, że to jest czasami niemierzalne, ale mówię to również jako użytkownik kolei na Półwyspie Helskim w wysokim sezonie – podróż tam to jest walka o życie. Każdy, kto tego próbował, wie, że perony są krótkie i w szczytowych godzinach trudno wsiąść, jeśli nie uda się wcześniej kupić biletu – mówił dalej dyrektor zarządzający FlixBusa.
Czytaj też: Flix wchodzi do Australii! Zielone autobusy już na 5 kontynentach
Linia na Hel będzie połączeniem sezonowym, ale stanowi część znacznie większego projektu przewoźnika. FlixBus poinformował, że na lato przygotował w Polsce aż 63 linie sezonowe. Dzięki wakacyjnej siatce połączeń pasażerowie będą mogli dotrzeć do 230 miast w całym kraju. Aż 50 miejscowości znajduje się nad Bałtykiem, co pokazuje, że przewoźnik mocno stawia na turystykę krajową i nadmorskie kierunki. Firma zapowiada również zmiany w przebiegu części istniejących tras. Przykładowo połączenie do Kołobrzegu ma zostać poprowadzone drogą S7 zamiast wcześniejszej trasy przez województwo kujawsko-pomorskie.
Nie rezygnujemy z połączeń, a zagęszczamy i poprawiamy siatkę. Dodaliśmy wspomniany Hel trzy razy dziennie, teraz także Rymanów-Zdrój. To są takie detale w siatce, które wynikały albo z wyszukiwań pasażerów, albo z ewidentnych braków, które sami po jakimś czasie dostrzegamy – wylicza Michał Leman.
Autobus 666 na Hel już kiedyś istniał
Dla wielu osób informacja o numerze 666 może wydawać się nowością, ale w rzeczywistości podobna linia funkcjonowała już wcześniej. Kurs obsługiwał PKS Gdynia i przez lata zdobył ogromną popularność w internecie. Połączenie stało się viralem nie tylko w Polsce, ale również za granicą. Internauci masowo publikowali zdjęcia autobusów, komentowali zabawne zestawienie liczby 666 z nazwą Hel i traktowali trasę jako jedną z nietypowych atrakcji komunikacyjnych w kraju. Co ciekawe, przedstawiciele PKS Gdynia tłumaczyli później, że numeracja nie była efektem przemyślanej kampanii marketingowej. Według przewoźnika wybór numeru miał wynikać po prostu z systemu oznaczeń obowiązujących w regionie puckim.
Popularność dawnej linii 666 szybko wykroczyła poza polski internet. Tematem zainteresowały się media zagraniczne, a o autobusie jadącym na Hel pisały między innymi brytyjskie BBC i Guardian. Informacje o nietypowej trasie pojawiały się również w amerykańskim New York Post, hongkońskim South China Morning Post czy meksykańskim El Debate. Zagraniczne redakcje tłumaczyły swoim czytelnikom fenomen polskiego miasta Hel oraz żart słowny związany z angielskim słowem „hell”.
Czytaj też: Żabka z wizją podboju Europy. Nowy szef ma ambitne plany rozwoju firmy
W 2023 roku numer linii został zmieniony na 669, co wywołało ogromną falę komentarzy w mediach społecznościowych. Wielu internautów uznało, że przewoźnik uległ presji środowisk katolickich, które od lat krytykowały funkcjonowanie „piekielnej” numeracji. Portal Fronda publicznie domagał się bowiem zmiany oznaczenia linii, argumentując, że liczba 666 kojarzy się z „liczbą Bestii” i narusza chrześcijański porządek państwa. Niewykluczone więc, że po uruchomieniu trasy przez FlixBus środowiska katolickie ponownie podniosą larum w kwestii numeracji.
Uważam, że kolejnym krokiem powinna być zmiana nazwy miasta Hel na coś innego, ponieważ jest to sprzeczne z naszymi chrześcijańskimi polskimi korzeniami! – napisał jeden z internautów po zmianie numeru.






