DrogowyTransport

Maksymalne ceny paliwa na dłużej? Rząd ma dobre wieści dla kierowców

Wszystko wskazuje na to, że przynajmniej chwilowo najczarniejszy scenariusz nie zostanie zrealizowany

Kierowcy znów zaczęli nerwowo zerkać na pylony przy stacjach benzynowych. Z końcem maja wygasa bowiem rządowy program „Ceny Paliwa Niżej”, czyli mechanizm, który od dłuższego czasu ograniczał maksymalne stawki na stacjach benzynowych. Pesymistyczne prognozy zakładające gwałtowne podwyżki cen benzyny, diesla i LPG z końcem miesiąca raczej się nie spełnią. Wszystko wskazuje na to, że przynajmniej chwilowo najczarniejszy scenariusz nie zostanie zrealizowany.

„Ceny Paliwa Niżej” na dłużej?

Z końcem maja formalnie wygasa program CPN, czyli „Ceny Paliwa Niżej”. To rozwiązanie wprowadzone przez rząd po gwałtownych wzrostach cen ropy i napięciach geopolitycznych, które mocno odbiły się na rynku paliwowym. Dzięki pakietowi rząd utrzymywał limity cen detalicznych, co pozwalało częściowo amortyzować skutki drożejącej ropy i sytuacji międzynarodowej. Problem w tym, że zakończenie działania programu oznaczałoby automatyczny powrót do pełnych stawek rynkowych. W praktyce mogłoby to przełożyć się na bardzo szybkie podwyżki widoczne na pylonach praktycznie wszystkich dużych sieci paliwowych w kraju.

Eksperci rynku paliwowego już wcześniej ostrzegali, że nagłe wyłączenie mechanizmu osłonowego może wywołać ogromny szok cenowy. Według analiz publikowanych przez e-petrol.pl ceny detaliczne mogłyby wzrosnąć nawet o 1,20–1,40 zł na litrze. Dla przeciętnego kierowcy oznaczałoby to bardzo konkretny problem finansowy. Benzyna 95 mogłaby podskoczyć do około 7,70 zł za litr, a diesel przekroczyłby poziom 8 zł i ponownie zaczął zbliżać się do psychologicznej bariery 9 zł za litr. Przy standardowym tankowaniu 50 litrów różnica mogłaby wynieść nawet 60–70 zł. W skali miesiąca dla osób regularnie dojeżdżających do pracy byłby to już bardzo odczuwalny wzrost wydatków.

Czytaj też: Kradł kable… ze stacji ładowania elektryków. Zapadł wyrok

Po kilku dniach spekulacji i niepewności rząd w końcu ujawnił swoje plany. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański podczas Forum Gospodarczego przyznał, że pakiet „Ceny Paliwa Niżej” najprawdopodobniej zostanie przedłużony. Według ministra sytuacja na rynku zaczęła się poprawiać, a ostatnie dni przyniosły spadki cen ropy Brent. Właśnie dlatego rząd uznał, że dalsze utrzymanie programu może być konieczne, aby uniknąć gwałtownego uderzenia w kierowców. Domański zaznaczył również, że program tradycyjnie przedłużany jest o dwa tygodnie. Oznacza to, że limity cenowe prawdopodobnie pozostaną w mocy przynajmniej do 14 czerwca. 

Trwają analizy, mamy dosyć pozytywny rozwój wydarzeń przez weekend. Widzimy, że dzisiaj ceny ropy Brent spadają. Prawdopodobnie takie przedłużenie będzie potrzebne – wskazał.

Kierowcy nadal żyją w niepewności

To bardzo ważna informacja dla rynku, bo oznacza utrzymanie obecnego systemu kontroli cen jeszcze przez kolejnych kilkanaście dni. Kierowcy nie zobaczą więc nagłego skoku cen od 1 czerwca, którego obawiało się wiele osób. Nie oznacza to jednak końca problemu. Rząd nie ukrywa, że program osłonowy ma charakter tymczasowy i w pewnym momencie zostanie wygaszony. Pytanie brzmi jedynie kiedy i w jakich warunkach to nastąpi.

Minister energii Miłosz Motyka jasno określił, kiedy możliwe będzie odejście od ręcznego regulowania ceny paliwa. Według niego konieczne są dwa kluczowe elementy. Pierwszy to stabilizacja cen ropy na poziomach obserwowanych na początku marca. Chodzi przede wszystkim o uspokojenie notowań baryłki Brent, które w ostatnich tygodniach mocno reagowały na sytuację międzynarodową. Drugim warunkiem jest poprawa sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie. Konflikty i napięcia w tym regionie od dawna mają ogromny wpływ na światowy rynek ropy. Każda eskalacja automatycznie przekłada się na wzrost cen surowca, a później również paliw sprzedawanych na stacjach. Dopóki sytuacja pozostaje niestabilna, rząd nie chce całkowicie wycofywać mechanizmów ochronnych. Władze obawiają się, że rynek mógłby zareagować gwałtownymi podwyżkami, które szybko uderzyłyby zarówno w kierowców indywidualnych, jak i firmy transportowe.

Czytaj też: Żabka z wizją podboju Europy. Nowy szef ma ambitne plany rozwoju firmy

Mimo chwilowego uspokojenia sytuacji trudno mówić o pełnym bezpieczeństwie cenowym. Program osłonowy działa tylko tymczasowo, a jego dalsze losy zależą zarówno od rynku ropy, jak i wydarzeń geopolitycznych. Każdy większy wzrost cen ropy lub eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie może błyskawicznie odwrócić obecny trend i ponownie wywołać podwyżki na stacjach. Na razie kierowcy mogą jednak odetchnąć. Najbardziej pesymistyczny scenariusz zakładający natychmiastowy skok ceny paliw od 1 czerwca najprawdopodobniej się nie spełni. Rząd zdecydował się utrzymać mechanizm ochronny jeszcze przez co najmniej dwa tygodnie, a ceny na stacjach zamiast rosnąć zaczęły lekko spadać.

Umowa na najdłuższy tunel drogowy w Polsce podpisana

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button