Jeszcze niedawno największym stresem przed podróżą lotniczą było przejście kontroli bezpieczeństwa czy obawa o opóźniony lot. Dziś coraz częściej pasażerowie muszą mierzyć się z gigantycznymi kolejkami na lotniskach. Problem robi się na tyle poważny, że czas oczekiwania przy odprawie granicznej bywa dłuższy niż sam lot. Linie lotnicze ostrzegają, że w szczycie sezonu wakacyjnego sytuacja może się jeszcze pogorszyć, a część podróżnych zwyczajnie nie zdąży na swoje samoloty. Największe obawy dotyczą obecnie portów lotniczych w Krakowie, Katowicach oraz Lublinie, gdzie już podczas majówki pojawiły się poważne zatory. Przedstawiciele Ryanaira alarmują, że nadchodzący czerwcowy długi weekend czerwcowy oraz wakacyjny boom podróżniczy mogą doprowadzić do jeszcze większego chaosu.
Kolejki na lotniskach coraz większym problemem przed wakacjami
Źródłem problemów jest wdrażany w Unii Europejskiej system Entry/Exit System, czyli EES. Nowe rozwiązanie zastępuje tradycyjne stemplowanie paszportów elektroniczną rejestracją podróżnych spoza Unii Europejskiej i strefy Schengen. Chodzi o obywateli tzw. państw trzecich, którzy przyjeżdżają do Europy na krótkoterminowy pobyt. W praktyce wiąże się to z koniecznością pobrania danych biometrycznych, między innymi odcisków palców oraz zdjęcia twarzy. To właśnie ten etap znacząco wydłuża czas kontroli granicznej i generuje kolejki na lotniskach. Obywatele państw Unii Europejskiej co prawda nie są objęci nowymi procedurami, jednak skutki zmian odczuwają pośrednio wszyscy pasażerowie. Kontrole odbywają się bowiem w tych samych terminalach i przy tych samych stanowiskach Straży Granicznej, przez co wydłużające się odprawy wpływają na cały ruch lotniczy.
Przedstawiciele Ryanaira otwarcie mówią o rosnącym zagrożeniu dla podróżnych. Według linii lotniczej już podczas weekendu majowego zdarzały się sytuacje, w których pasażerowie stali w kolejkach do odprawy granicznej dłużej, niż trwał ich lot. Linia obawia się, że wraz z nadejściem sezonu wakacyjnego problem zacznie narastać lawinowo. Szczególnie niepokojące są prognozy dotyczące lotnisk obsługujących duży ruch pasażerów spoza strefy Schengen. W takich miejscach wydłużone procedury mogą prowadzić do regularnych paraliżów. Ryanair podkreśla jednak, że sam system EES nie jest według przewoźnika problemem. Największe zastrzeżenia dotyczą sposobu wdrażania nowych rozwiązań oraz stopnia przygotowania lotnisk do zwiększonego obciążenia.
Czytaj też: Wtargnął na płytę krakowskiego lotniska. Chciał dostać się do samolotu
Skala problemu może być ogromna zwłaszcza na największych lotniskach obsługujących ruch międzykontynentalny. Lotnisko Chopina w Warszawie jest tutaj najlepszym przykładem. Według danych przedstawionych przez prezesa Polskich Portów Lotniczych ponad 8,5 miliona pasażerów obsłużonych w ubiegłym roku stanowił ruch spoza strefy Schengen. To około 35 procent wszystkich podróżnych korzystających z warszawskiego lotniska. Przy tak dużej liczbie pasażerów objętych nowymi procedurami każda dodatkowa minuta przy kontroli granicznej może prowadzić do powstawania ogromnych kolejek.
W odpowiedzi na rosnące korki na lotniskach Ryanair zapowiedział zmiany dotyczące odprawy pasażerów. Od listopada stanowiska odprawy i nadawania bagażu będą zamykane wcześniej niż dotychczas. Do tej pory pasażerowie mogli odprawiać bagaż do 40 minut przed odlotem. Po zmianach okienko zostanie skrócone, ponieważ stanowiska mają być zamykane już 60 minut przed startem samolotu. Linia lotnicza tłumaczy, że celem zmian jest zapewnienie podróżnym większej ilości czasu na przejście przez kontrolę bezpieczeństwa oraz odprawę graniczną. Według przewoźnika ma to zmniejszyć liczbę osób spóźniających się na loty z powodu wielogodzinnych kolejek.
‼️ Avoid Schiphol airport (Amsterdam) by all means. The new EU EES (Entry/Exit System) is a complete disaster and it takes hours to go through immigration, especially in transit. It “functions” like the third world. I spent 3 hours in the queue, barely made it to my flight. pic.twitter.com/250yrVDfav
— Radio Nexus Neon (@xodus7400) May 24, 2026
Chaos na europejskich lotniskach już trwa
Problemy związane z wdrażaniem EES nie dotyczą wyłącznie Polski. Coraz więcej europejskich państw otwarcie przyznaje, że system powoduje poważne utrudnienia na lotniskach. Szczególnie trudna sytuacja występuje w Portugalii. Premier Luis Montenegro publicznie przyznał, że funkcjonowanie systemu prowadzi do chaosu oraz wielogodzinnych opóźnień podczas odpraw pasażerów. W odpowiedzi portugalski rząd skierował na lotniska ponad 360 dodatkowych strażników granicznych. Jednym z najbardziej problematycznych miejsc stało się lotnisko w Lizbonie, gdzie regularnie dochodzi do ogromnych zatorów przed kontrolą paszportową. Według relacji pasażerowie potrafią tam czekać nawet ponad dwie godziny. Problemy pojawiły się także we Włoszech. Na lotnisku Linate w Mediolanie tworzyły się wielogodzinne kolejki, przez które część pasażerów nie zdążyła na swoje rejsy. W jednym z przypadków do samolotu lecącego do Manchesteru weszło jedynie 34 spośród 156 pasażerów.
Na razie nic nie wskazuje na to, by Polska planowała ograniczenie lub opóźnienie działania systemu EES. Wręcz przeciwnie przedstawiciele władz podkreślają, że kraj dobrze poradził sobie z wdrożeniem nowych rozwiązań. Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński mówił wcześniej, że Polska stała się jednym z liderów projektu i jako jeden z pierwszych krajów wdrożyła system na przejściach drogowych i kolejowych. Według ministra w ciągu dwóch lat udało się przygotować odpowiednie przepisy, rozwiązania informatyczne oraz przeszkolić funkcjonariuszy. Także Komisja Europejska nie sygnalizuje obecnie problemów związanych z funkcjonowaniem systemu w Polsce.
Czytaj też: Linie lotnicze lecą w górę z cenami. Drożyzna sięga nieba
Choć pasażerowie narzekają na coraz większe kolejki na lotniskach, służby graniczne zwracają uwagę na korzyści płynące z nowych procedur. System oparty na danych biometrycznych ma skuteczniej identyfikować osoby przekraczające granice i ograniczać nadużycia związane z wykorzystywaniem różnych tożsamości. Straż Graniczna podkreśla, że dzięki identyfikacji biometrycznej możliwe jest przypisanie wszystkich danych jednej osoby do jednego spójnego rejestru. Ma to utrudnić między innymi obchodzenie limitów legalnego pobytu na terenie państw Unii Europejskiej. Nowe rozwiązanie już teraz wykorzystywane jest również przy identyfikacji osób podejrzanych o poważne przestępstwa. Według Straży Granicznej system pomaga w sprawach związanych między innymi z zabójstwami, gwałtami, terroryzmem czy przestępczością narkotykową. Od momentu uruchomienia EES odmówiono wjazdu do Polski ponad 9,8 tysiąca cudzoziemców.
Eksperci rynku lotniczego oraz przewoźnicy zgodnie sugerują, że podróżni powinni pojawiać się na lotniskach znacznie wcześniej niż dotychczas. Nawet osoby lecące na krótkich trasach mogą napotkać długie kolejki przed kontrolą graniczną. Szczególnie ostrożni powinni być pasażerowie korzystający z lotów poza strefę Schengen oraz osoby podróżujące z dużych portów lotniczych obsługujących międzynarodowy ruch spoza Unii Europejskiej. W praktyce oznacza to konieczność dokładniejszego planowania podróży i pozostawienia sobie większego zapasu czasu przed odlotem.
Incydent podczas lotu z Norwegii. Polak zapalił papierosa w samolocie





