Strefa czystego transportu a flota firmowa – jak przygotować się do zmian?

Strefa czystego transportu przestała być tematem odległym. Dla wielu firm oznacza dziś realne ograniczenia związane z codzienną pracą floty, planowaniem tras i doborem pojazdów do zadań. Najlepiej widać to na przykładzie Warszawy i Krakowa. W Warszawie strefa działa od 1 lipca 2024 r., a od 1 stycznia 2026 r. obowiązuje kolejny etap wymagań. W Krakowie SCT obowiązuje od 1 stycznia 2026 r. i obejmuje około 60 proc. powierzchni miasta.
Dla przedsiębiorców najważniejsze jest to, że nie ma jednej, jednakowej SCT dla całej Polski. Ramy prawne wynikają z ustawy o elektromobilności, ale szczegółowe zasady ustala już konkretna gmina. To ona wyznacza granice strefy, warunki wjazdu, wyjątki, sposób kontroli i ewentualne opłaty. Ustawa przewiduje, że opłata za wjazd pojazdu niespełniającego wymogów może wynieść maksymalnie 2,50 zł za godzinę albo 500 zł miesięcznie w formie abonamentu.
Samochód firmowy nie ma automatycznego wyłączenia
To jedna z najważniejszych informacji dla flot. Sam fakt, że pojazd należy do firmy, nie daje automatycznego prawa wjazdu do strefy. Trzeba sprawdzić, czy dany samochód spełnia wymagania obowiązujące w konkretnym mieście. W Warszawie od początku 2026 roku zakaz obejmuje auta benzynowe niespełniające normy Euro 3 lub starsze niż 26 lat oraz diesle niespełniające normy Euro 5 lub starsze niż 17 lat. Obszar strefy ma 37 km², czyli około 7 proc. powierzchni miasta.
Kraków przyjął bardziej rygorystyczne zasady. W przypadku samochodów osobowych i dostawczych do 3,5 t pojazdy benzynowe muszą spełniać co najmniej normę Euro 4 lub być wyprodukowane od 2005 r., a diesle co najmniej normę Euro 6 lub być wyprodukowane od 2014 r. Dla pojazdów powyżej 3,5 t z silnikiem Diesla wymagane jest Euro 6 albo rok produkcji od 2012 r.
Najpierw sprawdź, gdzie naprawdę jeździ Twoja flota
Jeśli firma tylko sporadycznie wjeżdża do strefy, skala problemu będzie inna niż w przypadku regularnych dostaw, serwisu mobilnego czy codziennych wizyt handlowych. W Warszawie dopuszczono 4 okazjonalne wjazdy rocznie dla pojazdu niespełniającego wymagań. Taki wyjątek może pomóc przy pojedynczych przejazdach, ale nie rozwiąże problemu floty, która stale pracuje w mieście.
Dlatego pierwszy krok powinien być bardzo konkretny: sprawdź, które auta rzeczywiście obsługują klientów w obszarach objętych SCT. Dopiero potem warto oceniać, czy potrzebna jest wymiana pojazdów, zmiana organizacji tras, przesunięcie części aut do innych zadań albo korzystanie z wyjątków dostępnych lokalnie.
Porównaj normy Euro, roczniki i rodzaj paliwa
Przy przygotowaniu floty do SCT nie wystarczy ogólna wiedza, że samochód jest stosunkowo nowy. Trzeba sprawdzić:
- rodzaj paliwa,
- normę emisji Euro,
- rok produkcji,
- dopuszczalną masę całkowitą,
- miasto, do którego pojazd regularnie wjeżdża.
To ważne, bo auto dopuszczone do ruchu w jednej strefie nie musi spełniać wymagań w innej. Dla floty działającej w kilku miastach oznacza to potrzebę oddzielnej weryfikacji tras i pojazdów, a nie jednej zbiorczej oceny całego parku samochodowego.
Firmy lokalne też muszą uważać
Szczególnie dobrze pokazuje to przykład Krakowa. Tamtejsze przepisy przewidują okres przejściowy dla części pojazdów niespełniających wymogów, ale nie oznacza to pełnej swobody wjazdu dla każdego samochodu firmowego. W przypadku firm posiadających osobowość prawną i siedzibę w Krakowie nie działają zasady przewidziane dla mieszkańców. Jeżeli firmowy pojazd nie spełnia wymagań, może poruszać się po strefie tylko do 31 grudnia 2028 r. i wyłącznie po wniesieniu opłaty. Od 1 stycznia 2029 r. taki wjazd nie będzie już możliwy.
To ważny sygnał dla przedsiębiorców, którzy zakładają, że lokalna działalność daje uprzywilejowany status. W wielu przypadkach decydują nie adres siedziby i rodzaj działalności, ale parametry konkretnego pojazdu oraz treść uchwały obowiązującej w danym mieście.
Potrzebna jest procedura, nie tylko pojedyncza decyzja
Przy większej flocie temat SCT nie powinien trafiać wyłącznie do działu administracyjnego albo do osoby odpowiedzialnej za zakupy. Tu potrzebna jest stała procedura. Warto ustalić:
- które pojazdy już dziś spełniają wymogi,
- które auta trzeba przesunąć do innych zadań,
- które relacje wymagają wjazdu do strefy,
- czy firma może korzystać z wyjątków lokalnych,
- kto odpowiada za zgłoszenia, dokumenty i bieżącą kontrolę zmian.
Takie podejście pomaga ograniczyć ryzyko chaosu, zwłaszcza gdy flota obsługuje kilka miast lub działa w modelu rozproszonym.
Dobre przygotowanie zaczyna się od danych
W przypadku SCT sama znajomość przepisów nie wystarczy. Trzeba jeszcze wiedzieć, jak flota porusza się na co dzień, które auta wjeżdżają do stref, jakie zadania wykonują i czy można inaczej rozdzielić pracę pojazdów. Właśnie dlatego rośnie znaczenie narzędzi, które pomagają analizować trasy, wykorzystanie samochodów i organizację pracy floty.
Webfleet wspiera firmy w monitorowaniu pojazdów i planowaniu tras, co ułatwia ocenę, które auta powinny obsługiwać obszary objęte SCT i gdzie warto wcześniej wprowadzić zmiany organizacyjne. Przy rosnącej liczbie lokalnych ograniczeń takie dane pomagają lepiej przygotować flotę do nowych warunków i ograniczyć ryzyko kosztownych decyzji podejmowanych zbyt późno.
ARTYKUŁ SPONSOROWANY
Znajdziesz nas w Google News





