LotniczyTransport

LOT pozwał Boeinga. Jesteśmy po pierwszej rozprawie

To pierwszy przypadek, gdy linia lotnicza doprowadziła sprawę dotyczącą Boeingów 737 MAX do pełnego procesu sądowego

Polski przewoźnik PLL LOT twierdzi, że Boeing miał świadomie ukrywać problemy związane z bezpieczeństwem maszyn 737 MAX, jednocześnie intensywnie promując te samoloty jako nowoczesne i ekonomiczne rozwiązanie dla linii lotniczych. Boeing odpiera zarzuty, wskazując między innymi na fakt, że LOT nadal aktywnie eksploatuje maszyny tego typu. Choć polski przewoźnik PLL LOT pozwał Boeinga już kilku lat temu, dopiero teraz rozpoczął się pełny proces sądowy przed federalnym sądem w Seattle. 

Polski przewoźnik PLL LOT pozwał Boeinga

PLL LOT pozwał Boeinga za świadome ukrywanie problemów dotyczących bezpieczeństwa maszyn 737 MAX. Według argumentacji przedstawianej przez prawników przewoźnika producent miał jednocześnie agresywnie promować samoloty i zapewniać klientów o ich bezpieczeństwie. Dotyczyło to również okresu po pierwszej katastrofie lotu Lion Air 610 w 2018 roku. Rok później wydarzył się niemal identyczny w przebiegu wypadek Ethiopian Airlines 302. W obu przypadkach śledczy wskazali problemy związane z systemem MCAS, czyli Maneuvering Characteristics Augmentation System. System ten został zaprojektowany do automatycznej korekty nadmiernego unoszenia nosa samolotu. Problemy z jego działaniem doprowadziły jednak do tragedii, które wywołały globalny kryzys wokół programu 737 MAX.

Po drugiej katastrofie samoloty tego typu zostały uziemione na całym świecie na około 20 miesięcy. Dla wielu linii lotniczych oznaczało to gigantyczne problemy operacyjne i finansowe. W przypadku LOT-u skutki były szczególnie dotkliwe ze względu na dużą zależność przewoźnika od tej konstrukcji. LOT domaga się odszkodowania za straty wynikające z uziemienia samolotów. Przewoźnik argumentuje, że brak możliwości wykorzystywania MAX-ów poważnie uderzył w działalność operacyjną linii i pogłębił problemy finansowe, które później dodatkowo skomplikowała pandemia koronawirusa.

Strona Boeinga od początku odpiera zarzuty polskiego przewoźnika. Podczas procesu prawnicy producenta zwracali uwagę na fakt, że PLL LOT nadal eksploatuje Boeingi 737 MAX i konsekwentnie rozwija flotę tych maszyn. Według argumentacji Boeinga linia zachowuje się w sposób sprzeczny, ponieważ z jednej strony oskarża producenta o oszustwo, a z drugiej nadal korzysta z tych samolotów w regularnych operacjach. LOT jednak nie ukrywa, że mimo konfliktu sądowego model 737 MAX pozostaje ważnym elementem floty. Przewoźnik podkreśla jednocześnie, że sam spór dotyczy wydarzeń sprzed uziemienia samolotów i informacji, jakie miały być przekazywane liniom lotniczym przed katastrofami.

Boeing 737 MAX miał być ratunkiem dla LOT-u

Pod koniec poprzedniej dekady PLL LOT znajdował się bowiem w trudnym momencie finansowym. Linie potrzebowały nowoczesnych i bardziej ekonomicznych maszyn, które pozwoliłyby ograniczyć koszty operacyjne oraz poprawić rentowność połączeń. Wybór padł na Boeingi 737 MAX. Samoloty miały oferować niższe zużycie paliwa i większą efektywność niż starsze konstrukcje. Dla LOT-u były one jednym z filarów strategii rozwoju. Polski przewoźnik zdecydował się leasingować 15 maszyn tego typu, a z czasem flota zaczęła się powiększać. 

Boeing intensywnie promował model 737 MAX jako bezpieczny, nowoczesny i łatwy do wdrożenia dla linii już korzystających z Boeingów 737NG. Kluczowym argumentem miało być ograniczenie kosztów szkolenia pilotów. Producent przekonywał przewoźników, że przejście z Boeingów 737NG na MAX-y nie będzie wymagało kosztownych i czasochłonnych dodatkowych szkoleń. Według przedstawicieli polskiego przewoźnika właśnie ten element miał ogromne znaczenie podczas podejmowania decyzji zakupowych przez LOT.

Mimo trwającej batalii sądowej PLL LOT nadal rozwija flotę Boeingów 737 MAX 8. Według danych ch-aviation przewoźnik ma obecnie 26 takich maszyn, a cztery kolejne pozostają w zamówieniu. Po ich dostarczeniu flota ma liczyć 30 samolotów tego typu. Większość obecnie użytkowanych MAX-ów pozostaje aktywna operacyjnie. Jedynie jeden egzemplarz SP-LYG przechodzi obecnie prace serwisowe w Katowicach. Średni wiek maszyn wynosi około 3,8 roku, co oznacza, że są to jedne z najmłodszych samolotów we flocie narodowego przewoźnika. Według danych aeroLOPA samoloty posiadają elastyczną konfigurację dwu-klasową z 186 lub 189 miejscami. Wielkość klasy biznes może być dostosowywana do potrzeb konkretnego rejsu.

Precedens dla całej branży?

PLL LOT pozwał Boeinga już w 2021 roku, jednak przez długi czas sprawa pozostawała na etapie proceduralnym. Przełom nastąpił dopiero w październiku, kiedy to sędzia Ricardo Martinez uznał, że sprawa może trafić przed ławę przysięgłych i wejść w fazę pełnego procesu,a kilka dni temu rozpoczęła się pierwsza rozprawa, podczas której przesłuchano świadków, w tym między innymi ówczesnego menedżera PLL LOT Macieja Wilka.

Czytaj też: PLL LOT chce odszkodowanie od Boeinga! Sprawa jest w sądzie

Choć proces właśnie wszedł w najbardziej medialną fazę, nie oznacza to szybkiego zakończenia sporu. Sama droga do obecnych rozpraw trwała kilka lat. W 2023 roku sąd oddalił część zarzutów LOT-u, przede wszystkim tych dotyczących oszustwa oraz wybranych kwestii proceduralnych. Boeing próbował doprowadzić do całkowitego zamknięcia sprawy, ale bez powodzenia. LOT zmodyfikował później pozew, a postępowanie było kontynuowane. Przez kolejne miesiące strony prowadziły dalszą walkę proceduralną dotyczącą zakresu dowodów i odpowiedzialności producenta. Dopiero decyzja z października umożliwiła rozpoczęcie pełnego procesu.

Czytaj też: PLL LOT przegrały sprawę o odszkodowanie od Boeinga!

To pierwszy przypadek, gdy linia lotnicza doprowadziła sprawę dotyczącą Boeingów 737 MAX do pełnego procesu sądowego z udziałem ławy przysięgłych zamiast zawarcia ugody. Dla branży lotniczej może to być bardzo istotny precedens. Wynik procesu może wpłynąć nie tylko na relacje Boeinga z liniami lotniczymi, ale również na sposób prowadzenia podobnych sporów w przyszłości. Znaczenie sprawy dodatkowo zwiększa fakt, że Boeing w ostatnich latach mierzy się z kolejnymi problemami reputacyjnymi związanymi z jakością produkcji oraz bezpieczeństwem swoich samolotów.

Boeing zapłaci odszkodowanie za katastrofę MAX-a. Uniknie postępowania karnego

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button