Temat ograniczeń dla pojazdów ciężarowych od lat budzi ogromne emocje wśród kierowców i ekspertów transportowych. W wielu krajach Europy próbowano różnych rozwiązań, które miały poprawić bezpieczeństwo i płynność ruchu na autostradach. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych przepisów pozostaje zakaz wyprzedzania dla ciężarówek, który w niektórych państwach przyjął bardzo restrykcyjną formę. Na tym tle wyraźnie wyróżnia się Słowacja, która postanowiła odejść od ogólnego całodobowego zakazu. Zmiana może wpłynąć nie tylko na lokalny rynek transportowy, ale również stać się impulsem do dyskusji w innych krajach regionu, w tym w Polsce.
Dotychczasowy zakaz wyprzedzania dla ciężarówek
Zakaz wyprzedzania dla ciężarówek wprowadzono na słowackich autostradach już 15 lat temu. Ograniczenia objęły wszystkie pojazdy ciężarowe o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 7,5 tony i miały charakter całodobowy. Oznaczało to brak jakichkolwiek wyjątków, niezależnie od warunków drogowych, natężenia ruchu czy pory dnia. Takie rozwiązanie miało na celu ograniczenie tzw. „wyścigów słoni”, czyli sytuacji, w których jedna ciężarówka bardzo powoli wyprzedza drugą, blokując lewy pas przez dłuższy czas. W praktyce jednak przepis ten zaczął generować nowe problemy, szczególnie związane z płynnością ruchu i tworzeniem się długich kolumn pojazdów na prawym pasie.
Słowacki rząd przygotował więc projekt, który zakłada całkowitą zmianę filozofii regulacji. Zamiast ogólnego zakazu obowiązującego na wszystkich autostradach, wprowadzony ma zostać system bardziej elastyczny i dostosowany do rzeczywistych warunków drogowych. Od 1 maja ciężarówki będą mogły wyprzedzać, o ile dany odcinek drogi nie zostanie objęty lokalnym zakazem. Ograniczenia mają być wprowadzane wyłącznie tam, gdzie jest to uzasadnione, na przykład przy dużym natężeniu ruchu lub w miejscach szczególnie niebezpiecznych. Co istotne, zakazy te będą mogły mieć różną formę. Część z nich zostanie oznaczona tradycyjnymi znakami drogowymi, inne natomiast pojawią się na elektronicznych tablicach o zmiennej treści.
Czytaj też: Polski sprint na rynku pracy. Rekord zatrudnienia i 20 lat marszu do 80%
Nowy system można określić jako powrót do bardziej klasycznego modelu zarządzania ruchem. Zamiast jednego sztywnego przepisu obowiązującego wszędzie, kierowcy będą musieli zwracać uwagę na konkretne oznakowanie na trasie. Dodatkowym elementem mają być tabliczki wskazujące godziny obowiązywania zakazu. Dzięki temu możliwe będzie na przykład dopuszczenie wyprzedzania w godzinach nocnych, kiedy ruch jest znacznie mniejszy. To rozwiązanie od dawna postulowane przez branżę transportową, która wskazywała na brak sensu w utrzymywaniu ograniczeń przy pustych autostradach.
Jednym z głównych argumentów za odejściem od ogólnego zakazu jest poprawa płynności ruchu. Długie kolumny ciężarówek poruszających się z podobną prędkością mogą prowadzić do powstawania korków i zwiększenia ryzyka niebezpiecznych sytuacji. Możliwość okazjonalnego wyprzedzania pozwala rozproszyć ruch i zmniejszyć zagęszczenie pojazdów na jednym pasie. To z kolei przekłada się na bardziej przewidywalne warunki jazdy dla wszystkich uczestników ruchu.
Kluczowy warunek manewru
Projekt nowych przepisów zawiera jednak istotne zastrzeżenie. Ciężarówki będą mogły wyprzedzać tylko wtedy, gdy poruszają się „wyraźnie szybciej” od pojazdu wyprzedzanego. Co prawda w przepisach użyto takiego sformułowania, jednak nie zostało ono dokładnie zdefiniowane. Brak konkretnej wartości może oznaczać, że interpretacja tego warunku będzie zależała od oceny służb kontrolnych. W praktyce kierowcy mogą stanąć przed sytuacją, w której różnica prędkości uznana przez nich za wystarczającą zostanie zakwestionowana podczas kontroli drogowej. Jednocześnie warto zauważyć, że na Słowacji dopuszczalna prędkość dla ciężarówek na autostradach wynosi 90 km/h, co daje większe możliwości bezpiecznego wykonania manewru niż w krajach, gdzie limit jest niższy.
Słowacka decyzja nie jest odosobniona. Już wcześniej podobne problemy zauważono w Holandii. W ubiegłej dekadzie ograniczono tam liczbę odcinków objętych zakazem wyprzedzania dla ciężarówek, usuwając wiele restrykcyjnych zapisów. Dodatkowo skrócono długość odcinków z zakazem, które wcześniej mogły ciągnąć się nawet przez kilkadziesiąt kilometrów. Wprowadzono także przerwy w obowiązywaniu ograniczeń, co pozwoliło rozładować zatory i poprawić płynność ruchu.
Czytaj też: Czy zakaz wyprzedzania dla ciężarówek zwiększy bezpieczeństwo?
W przeciwieństwie do zmian planowanych przez Słowację, Polska utrzymuje bardziej restrykcyjne podejście. Wprowadzony w 2023 roku zakaz wyprzedzania dla ciężarówek zakłada szerokie ograniczenia, bez rozróżnienia na porę dnia czy natężenie ruchu. Brak elastyczności w tym zakresie jest często wskazywany jako problem, szczególnie przez kierowców wykonujących międzynarodowe przewozy. W praktyce oznacza to, że nawet w sprzyjających warunkach czy ten na pustej autostradzie w nocy, manewr wyprzedzania może skutkować mandatem.
Znajdziesz nas w Google NewsZakaz wyprzedzania dla ciężarówek także w nocy. Resort zdecydował






