Po zaledwie 9 miesiącach, prywatny czeski przewoźnik kolejowy RegioJet wycofuje się z Polski. Spółka oficjalnie ogłosiła, że zakończy działalność na polskim rynku krajowym już 3 maja. Firma deklaruje gotowość powrotu, ale tylko pod warunkiem zapewnienia uczciwych i transparentnych zasad konkurencji. Według przedstawionego stanowiska obecne realia rynkowe nie spełniają tych kryteriów, a rynek kolejowy w Polsce, pomimo rzekomego otwarcia na konkurencję, nadal faworyzuje narodowego giganta PKP Intercity.
Czeski RegioJet wycofuje się z Polski
RegioJet wycofuje się z Polski po zaledwie 9 miesiącach, bowiem wejście Czechów na polski rynek miało miejsce 18 września. Początkowo przewoźnik uruchomił jedną parę pociągów na trasie Kraków – Warszawa. Był to etap testowy, który miał przygotować firmę do szerszej działalności. W tym czasie skupiano się głównie na powiększeniu taboru oraz rekrutacji i szkoleniu pracowników, aby zapewnić standard obsługi znany z innych krajów. RegioJet działa bowiem z powodzeniem w Czechach, na Słowacji, w Austrii oraz na Węgrzech, gdzie wypracował silną pozycję i wysokie oceny pasażerów. Plan zakładał pełne rozwinięcie operacji, a następnie dalszą ekspansję. Mimo początkowych trudności związanych z brakami kadrowymi u zewnętrznego dostawcy maszynistów, sytuację udało się ustabilizować, a od 1 marca przewoźnik realizował pełny rozkład jazdy, w tym na trasach Kraków – Warszawa – Gdynia oraz Poznań – Warszawa.
🚆 W niedzielę uruchomiliśmy połączenie Warszawa–Poznań! Pierwszy kurs ruszył o 6:28 i dotarł na miejsce w 2 h 12 min.
To dla nas ważny sukces – dziś 2 pary pociągów dziennie, a od 1 marca 2026 r. kolejne 4! pic.twitter.com/VllIRuCmEl— RegioJet (@RegioJet) February 3, 2026
Niestety równolegle do rozwoju siatki połączeń Czesi zmagali się jednak z poważnymi problemami operacyjnymi, które odbijały się na pasażerach i reputacji spółki. Szczególnie głośna była sytuacja z okresu przedświątecznego, gdy anulowano setki, a łącznie nawet około tysiąca połączeń, pozostawiając podróżnych bez alternatywy w jednym z najbardziej obleganych terminów w roku. W kolejnych miesiącach problemy nie ustępowały. Pasażerowie skarżyli się na nagłe odwołania, zmiany w rozkładzie i brak stabilności oferty. Sprawa zaczęła mieć również wymiar formalny, ponieważ skala zakłóceń zwróciła uwagę organów regulacyjnych, a RegioJet zaczęły grozić wysokie kary związane z niewywiązywaniem się z realizacji połączeń.
Czytaj też: RegioJet grozi gigantyczna kara! Poszło o odwołane połączenia
Spór o warunki konkurencji na rynku kolejowym
Centralnym punktem decyzji RegioJet o wycofaniu się z Polski okazały się zasady funkcjonowania rynku. W oficjalnym oświadczeniu spółka wskazuje na działania, które jej zdaniem naruszają reguły uczciwej konkurencji. Wśród nich znalazły się ograniczenia w sprzedaży biletów, brak możliwości uruchomienia punktów sprzedaży na dworcach oraz zakończenie kampanii marketingowej na terenach należących do infrastruktury kolejowej. Szczególną uwagę zwrócono na politykę cenową dominującego przewoźnika, czyli PKP Intercity. Według RegioJet doszło do znaczącego obniżenia cen biletów – nawet o 70% względem wcześniejszych stawek – co miało wpływać na opłacalność działalności nowego gracza na rynku
Czytaj też: Bilety RegioJet ostro w górę! Nawet trzy razy drożej niż w Intercity
Sytuacja nie ograniczała się jedynie do kwestii biznesowych. Firma wskazuje również na negatywną kampanię medialną oraz napięcia na poziomie komunikacji pomiędzy przedstawicielami różnych podmiotów. Kontrowersje wzbudziło między innymi upublicznienie prywatnej komunikacji przez prezesa PKP Intercity, co doprowadziło do dalszego zaostrzenia sytuacji. Spółka zdecydowała się jednak nie komentować szczegółowo tych wydarzeń, ograniczając się do ogólnych stwierdzeń. Istotnym elementem wpływającym na decyzję była również struktura finansowania rynku kolejowego w Polsce. RegioJet działał bez wsparcia w postaci dotacji, podczas gdy około 90% połączeń realizowanych przez PKP Intercity jest finansowanych ze środków publicznych. O ile więc dostęp do polskiego rynku kolejowego jest otwarty, o tyle działalność na nim nie opiera się na zasadach wolnej konkurencji.
Myślę, że po dzisiejszym tekście „PKP Intercity, czeski konkurent i „niepokojące” wiadomości w ABW. Oto kulisy rywalizacji o polskie tory” nadejdzie kontynuacja. Pytania o kreta czeskiej firmy padają dziś w wielu miejscach. A wszystko za sprawą wiadomości na WhatsAppie od… pic.twitter.com/ytEDMv81VX
— Patryk Michalski (@patrykmichalski) November 6, 2025
Co dalej z RegioJet w Polsce?
Choć RegioJet wycofuje się z Polski, firma podkreśla, że pozostaje w dobrej kondycji finansowej i kontynuuje inwestycje w nowy tabor. W planach znajduje się zakup 75 nowoczesnych jednostek, m.in. we współpracy z PESA Bydgoszcz. Co ważne, przewoźnik nie opuszcza całkowicie Polski. Nadal bowiem będą realizowane połączenia międzynarodowe, w tym trasy Przemyśl – Kraków – Praga oraz Warszawa – Praga.
Czytaj też: Prawie 50% naszego PKB per capita to zasługa UE [BADANIE]
Po ogłoszeniu zakończenia działalności pasażerowie RegioJet zostali poinformowani o odwołaniu kursów po 3 maja. Przewoźnik zapowiedział pełny zwrot kosztów biletów oraz możliwość uzyskania dodatkowej rekompensaty w wysokości 100 zł jako formy przeprosin. Firma nie wyklucza powrotu na polski rynek w przyszłości, jeśli warunki ulegną zmianie. Kluczowe znaczenie będzie miało wprowadzenie bardziej przejrzystych zasad konkurencji oraz realne otwarcie rynku na nowych przewoźników.
Jesteśmy gotowi powrócić, gdy rynek będzie rzeczywiście otwarty i zapewni uczciwe oraz transparentne warunki dla wszystkich przewoźników. (…) Serdecznie przepraszam wszystkich pasażerów. Nie mogę dalej narażać przyszłości spółki, którą założyłem w wieku 23 lat. Wierzę, że w bardziej sprzyjających warunkach będziemy mogli ponownie świadczyć nasze usługi w Polsce – powiedział właściciel RegioJet, Radim Jančura.
Nie da się pominąć faktu, że pojawienie się RegioJet wyraźnie zachwiało dotychczasowym układem sił na polskim rynku kolejowym i uderzyło w dominującą pozycję PKP Intercity. Konkurencja przełożyła się na realne obniżki cen biletów, co pasażerowie odczuli niemal natychmiast. Teraz jednak pojawia się obawa, że wraz z wycofaniem się prywatnego przewoźnika sytuacja wróci do wcześniejszego stanu, a ceny ponownie poszybują w górę. Miejmy nadzieję, że podobnego losu nie spotka innego czeskiego konkurenta – Leo Express, który dopiero wchodzi na nasz rynek.
Znajdziesz nas w Google NewsLeo Express gotowy do startu w Polsce. Ogromne zainteresowanie konkurencją Intercity





