Spółka Mostostal Warszawa zrywa umowę na realizację jednego z kluczowych fragmentów trasy S19, elementu międzynarodowego korytarza Via Carpatia. Ruch ten spotkał się z natychmiastową reakcją ze strony Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która nie tylko zakwestionowała zasadność decyzji, ale również zapowiedziała kroki prawne. Spór wokół inwestycji ujawnia głębsze problemy w realizacji dużych projektów drogowych w Polsce.
Dlaczego Mostostal zrywa umowę?
Czwartkowe oświadczenie Mostostalu Warszawa formalnie zakończyło współpracę przy realizacji odcinka drogi ekspresowej S19 na Podkarpaciu, między Domaradzem a Iskrzynią w rejonie Krosna. Jak wskazuje Mostostal, spółka zrywa umowę w efekcie długotrwałego sporu z inwestorem publicznym. Kluczowym momentem był 30 marca, kiedy to właśnie upłynął termin, który wykonawca wyznaczył Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad na usunięcie wskazanych naruszeń kontraktu. Według Mostostalu nie doszło do ich rozwiązania, co stało się podstawą do odstąpienia od umowy. Zupełnie inaczej sytuację ocenia strona publiczna. GDDKiA uznała działanie wykonawcy za bezpodstawne i jasno zadeklarowała, że sprawa znajdzie swój finał na drodze prawnej. Wypowiedzi przedstawicieli instytucji sugerują również, że decyzja spółki może wpłynąć na przyszłe relacje biznesowe między stronami.
Relacje pomiędzy wykonawcą a inwestorem od dłuższego czasu były napięte. Jak wynika z informacji przekazanych przez Mostostal Warszawa, problemem nie była pojedyncza kwestia, lecz długotrwały brak porozumienia w obliczu zmieniających się warunków realizacji projektu. Rzecznik spółki, Paweł Kwiecień, podkreślił, że przez ponad rok nie udało się osiągnąć kompromisu w sprawach mających istotny wpływ na koszty i harmonogram prac. W praktyce oznaczało to narastające ryzyko finansowe oraz operacyjne dla wykonawcy. Z kolei stanowisko GDDKiA, reprezentowane przez Joanna Rarus, wskazuje na brak woli kontynuowania projektu po stronie wykonawcy.
Postawa wykonawcy świadczy o braku zainteresowania kontynuacją budowy i może mieć wpływ na ewentualną, przyszłą współpracę z GDDKiA – powiedziała Joanna Rarus, rzeczniczka GDDKiA.
Dwa kluczowe problemy
Sednem całego konfliktu są dwa zasadnicze czynniki, które według Mostostalu znacząco zmieniły realia realizacji inwestycji. Pierwszy problem dotyczy warunków geologicznych. Spółka wskazuje, że rzeczywisty stan gruntu znacząco odbiegał od dokumentacji przekazanej przez zamawiającego. W odpowiedzi wykonawca przeprowadził własne badania, które miały potwierdzić te rozbieżności. Konsekwencje były poważne. Zmiana warunków gruntowych oznaczała konieczność zastosowania innych technologii, zwiększenia zakresu robót oraz poniesienia dodatkowych kosztów. Mostostal podkreśla, że mimo przedstawienia wyników analiz, nie doszło do uzgodnienia nowych warunków finansowych ani wydłużenia czasu realizacji.
Czytaj też: Uruchomili nowy odcinkowy pomiar prędkości na A2. Sprawdź gdzie
Drugim istotnym czynnikiem była ingerencja Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która wymusiła przeprojektowanie części obiektów inżynieryjnych. Zmiany te nie były kosmetyczne. Jak wskazano, konieczne było wykonanie kilkunastu obiektów o łącznej długości większej o ponad 700 metrów niż pierwotnie zakładano. Skala tych prac została porównana do budowy dużej estakady w Warszawie. Łącznie oba czynniki miały zwiększyć koszt inwestycji o około 550 milionów złotych brutto.
Opóźnienia i realny stan inwestycji
Całkowity koszt budowy wspomnianego odcinka drogi przekracza miliard złotych, co czyni go jedną z ważniejszych inwestycji drogowych w regionie. Warto zaznaczyć, że Mostostal zrywa umowę w momencie, gdy zaawansowanie prac wynosi zaledwie około 5 procent. To wynik znacząco odbiegający od oczekiwań, szczególnie w kontekście pierwotnego terminu zakończenia inwestycji, który wyznaczono na… tegoroczny czerwiec. Tak niski poziom realizacji oznacza, że projekt w praktyce wraca do punktu wyjścia.
GDDKiA zapowiada jednak szybkie działania mające na celu dokończenie inwestycji. Nie podano jeszcze szczegółów, ale można się spodziewać procedur związanych z wyborem nowego wykonawcy lub reorganizacją projektu. Tymczasem Mostostal Warszawa zapowiedział dochodzenie roszczeń związanych zarówno z karami umownymi, jak i wynagrodzeniem za niewykonane prace. Spółka analizuje również wpływ całej sytuacji na swoje wyniki finansowe za lata 2025–2026 oraz na bieżącą płynność finansową.
Czytaj też: Ceny paliw Orlen w dół? Nowe wyliczenia i pierwsze sygnały zmian na stacjach
Choć zerwanie kontraktu dotyczy jednego odcinka, jego znaczenie jest istotne dla całego projektu Via Carpatia. Trasa ta ma charakter międzynarodowy i stanowi ważny element infrastruktury transportowej Europy Środkowo-Wschodniej. Opóźnienia na jednym fragmencie mogą wpłynąć na spójność całego korytarza, szczególnie jeśli proces wyboru nowego wykonawcy się wydłuży. Z drugiej strony GDDKiA deklaruje determinację w doprowadzeniu inwestycji do końca zgodnie z harmonogramem, co sugeruje, że instytucja będzie dążyć do minimalizacji skutków tej sytuacji.
Budimex może zostać wykluczony z przetargów! Co z kontraktami giganta?






