Na niemieckiej kolei narasta problem, który jeszcze kilka lat temu nie był tak widoczny jak dziś. Coraz więcej pracowników mających bezpośredni kontakt z pasażerami przyznaje, że zwyczajnie boi się wykonywać swoje obowiązki. Z najnowszych danych wynika, że skala przemocy wobec nich rośnie, a wraz z nią rośnie frustracja i zmęczenie pracą w zawodzie. Konduktorzy coraz częściej mówią wprost: mają dość.
Konduktorzy w Niemczech nie czują się bezpiecznie
Alarm w tej sprawie podniósł związek zawodowy kolejarzy i pracowników transportu EVG. Organizacja ostrzega, że jeśli sytuacja się nie zmieni, niemiecka kolej może stanąć przed poważnym kryzysem kadrowym. Problem nie dotyczy wyłącznie pojedynczych incydentów, lecz coraz bardziej powszechnego poczucia zagrożenia wśród pracowników. Z przeprowadzonej ankiety wynika bowiem, że już niemal co trzeci pracownik Deutsche Bahn rozważa odejście z pracy. Badanie objęło około czterech tysięcy osób, które w swojej codziennej pracy mają bezpośredni kontakt z pasażerami. To właśnie oni, czyli konduktorzy, najczęściej stają się celem agresji, zarówno słownej, jak i fizycznej.
🇩🇪 Co trzeci pracownik Deutsche Bahn rozważa odejście z pracy z powodu rosnącej przemocy. Dwie trzecie respondentów czuje się coraz mniej bezpiecznie w pracy, a połowa doświadczyła fizycznego ataku. 85% pracujących w kontakcie z klientami spotkało się z obelgami lub groźbami. pic.twitter.com/Wbq3Cx1doC
— Adam Gwiazda (@delestoile) March 10, 2026
Respondenci wskazują, że głównym powodem rozważania zmiany pracy jest narastające poczucie niepewności. W ostatnich latach coraz częściej dochodzi do sytuacji, w których pracownicy kolei są obrażani, zastraszani lub atakowani przez podróżnych. Dla wielu z nich granica wytrzymałości została już przekroczona. Dwie trzecie uczestników badania przyznało, że dziś czuje się w pracy mniej bezpiecznie niż wcześniej. Jeszcze bardziej niepokojące są inne wyniki. Połowa ankietowanych doświadczyła już fizycznej agresji podczas wykonywania obowiązków służbowych. Zdecydowana większość wskazała natomiast, że niemal codziennością są obelgi, wyzwiska czy groźby ze strony pasażerów. Problem nie ogranicza się do pojedynczych incydentów. W opinii pracowników agresja stała się częścią codziennej rzeczywistości w pracy na niemieckiej kolei.
Czytaj też: Koniec masowej emigracji? Polacy opuszczają Wielką Brytanię i Niemcy
Wiceprzewodniczący EVG Kristian Loroch podkreśla, że sytuacja zaczyna być niebezpieczna dla funkcjonowania całego systemu transportowego. Jego zdaniem masowe odejścia pracowników mogą w przyszłości sparaliżować działanie kolei. Loroch zwraca uwagę, że żadna firma nie jest w stanie w krótkim czasie zrekompensować tak dużej utraty personelu. Jeśli coraz więcej pracowników kolei będzie rezygnować z pracy z powodu poczucia zagrożenia, skutki odczują przede wszystkim pasażerowie. W skrajnym scenariuszu może dojść do sytuacji, w której część połączeń zostanie zawieszona z powodu braku obsady. Związkowiec podkreśla, że problem wymaga zdecydowanej reakcji zarówno ze strony przedsiębiorstw kolejowych, jak i polityków. Bez realnych działań poprawiających bezpieczeństwo pracowników sytuacja będzie się tylko pogarszać.
Agresja wobec pracowników rośnie od lat
Jednym z najbardziej wstrząsających przykładów przemocy wobec pracowników kolei był atak na konduktora w pociągu regionalnym w Nadrenii-Palatynacie. Do zdarzenia doszło w lutym, kiedy pracownik został brutalnie zaatakowany przez pasażera podróżującego bez ważnego biletu. Napastnik zaatakował konduktora podczas kontroli. W wyniku odniesionych obrażeń 36-letni pracownik zmarł później w szpitalu. Ta tragedia wstrząsnęła zarówno środowiskiem kolejowym, jak i opinią publiczną. Dla wielu pracowników była potwierdzeniem obaw, że agresja wobec obsługi pociągów może mieć tragiczne konsekwencje. Po tym wydarzeniu jeszcze głośniej zaczęto mówić o konieczności wprowadzenia dodatkowych środków bezpieczeństwa.
Czytaj też: Brutalny atak imigranta na konduktora pociągu! Mężczyzna nie przeżył
W połowie lutego zorganizowano specjalne spotkanie poświęcone bezpieczeństwu pracowników kolei. W tak zwanym szczycie bezpieczeństwa uczestniczyli przedstawiciele związków zawodowych, polityki oraz odpowiednich służb. Podczas rozmów ustalono pakiet działań mających poprawić ochronę osób pracujących na kolei. Jedną z decyzji było zatrudnienie 200 dodatkowych pracowników w jednostce DB Sicherheit, odpowiedzialnej za bezpieczeństwo w pociągach i na dworcach. Zapowiedziano także poprawę wyposażenia ochronnego pracowników oraz zacieśnienie współpracy z policją federalną. Celem tych działań ma być szybsza reakcja na sytuacje zagrożenia oraz zwiększenie poczucia bezpieczeństwa wśród personelu. Związkowcy podkreślają jednak, że same zapowiedzi nie wystarczą. Ich zdaniem konieczne jest konsekwentne wdrażanie nowych rozwiązań i realna obecność służb bezpieczeństwa w miejscach, gdzie dochodzi do największej liczby incydentów.
Deutsche Bahn potwierdza, że liczba napaści na pracowników kolei rośnie. Według przedstawicieli spółki jest to część szerszego zjawiska, które dotyka również innych służb publicznych. Podobny wzrost agresji obserwuje się wobec policjantów, strażaków czy ratowników medycznych. W każdym z tych zawodów pracownicy coraz częściej stają się celem ataków ze strony osób, którym próbują pomóc lub których obsługują. Kierownictwo kolei podkreśla jednak, że każda forma przemocy wobec pracowników jest całkowicie nie do zaakceptowania. Spółka zapowiada działania mające poprawić bezpieczeństwo osób zatrudnionych w sektorze transportu kolejowego. Jednocześnie pracownicy zwracają uwagę, że deklaracje nie zawsze przekładają się na realną poprawę sytuacji. W wielu przypadkach agresywne zachowania pasażerów pojawiają się nagle i trudno im zapobiec bez odpowiednich narzędzi oraz wsparcia.
Notoryczne opóźnienia pociągów. Punktualność osiągnęła historyczne dno






