Zamknięcie Cieśniny Ormuz sparaliżowało znaczną część żeglugi na jednym z najważniejszych szlaków energetycznych świata. Przesmyk łączący Zatokę Perską z Morzem Arabskim od dekad pozostaje kluczową arterią transportu ropy naftowej i gazu, dlatego każda destabilizacja w tym rejonie natychmiast odbija się na globalnym handlu. Tym razem jednak pojawił się wyjątkowy wyjątek od reguły. Jeden ze statków handlowych zdołał bezpiecznie pokonać zamknięty akwen bez przeszkód, podczas gdy wiele innych jednostek wciąż pozostaje na wodach Zatoki Perskiej, obawiając się ryzyka ataku.
Zamknięcie Cieśniny Ormuz nie dotyczy Chińczyków
Zamknięcie Cieśniny Ormuz przez Iran jest odpowiedzią na atak USA i Izraela na ten kraj. Irańskie wojsko zapowiedziało, że będzie atakować statki próbujące przepłynąć przez przesmyk. W weekend próbę pokonania akwenu podjął masowiec Sino Ocean, pływający pod banderą Liberii. Zbliżając się do kontrolowanego przez siły irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) przesmyku, załoga zdecydowała się nadać specyficzny sygnał identyfikacyjny: „Chiński właściciel – cała załoga chińska”. Dane z międzynarodowej bazy Equasis potwierdzają, że masowiec rzeczywiście należy do chińskiej firmy Aquila Shipping, a zarządzany jest przez przedsiębiorstwo Sinocean Shipping z siedzibą w Hongkongu. Choć formalnie jednostka pływa pod banderą Liberii, jej powiązania właścicielskie są jednoznacznie związane z chińskim kapitałem.
Czytaj też: Zamknięcie Cieśniny Ormuz. Trump obiecuje armatorom wojskową eskortę
Sygnał nadany z mostka okazał się wystarczający. Jednostka została przepuszczona przez kontrolowany przez Iran akwen i kontynuowała rejs bez incydentów. Wcześniej jednostka odebrała ładunek w porcie Mina Saqr w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Po przejściu przez wąski przesmyk statek kontynuował podróż i w nocy z soboty na niedzielę znajdował się już na wodach Cieśniny Omańskiej. To znaczy, że opuścił najbardziej ryzykowny obszar i znalazł się daleko od strefy napięć. Według dostępnych informacji jednostka kieruje się obecnie do Bangladeszu.
Chińskie powiązania jako swoista ochrona
Opisany przypadek nie był odosobniony. W mijającym tygodniu inne jednostki również zdecydowały się podkreślić swoje powiązania z Chinami, licząc na podobny efekt. Jak informował „Financial Times”, w czwartek podobną strategię zastosował masowiec Iron Maiden. Przykłady te pokazują, że w obecnej sytuacji na wodach regionu deklaracja powiązań z Chinami może działać jak swoista polisa bezpieczeństwa. Statki, które podkreślają takie relacje, mają większe szanse na uniknięcie problemów podczas przepływania przez newralgiczne obszary.
Powody takiego stanu rzeczy są przede wszystkim ekonomiczne i polityczne. Chiny od lat odgrywają kluczową rolę w handlu surowcami energetycznymi z Bliskiego Wschodu. Szacuje się, że niemal połowa chińskiego importu ropy naftowej transportowana jest właśnie przez wody tego regionu. Cieśnina Ormuz stanowi więc jeden z najważniejszych punktów na mapie bezpieczeństwa energetycznego Pekinu. Jednocześnie Chiny są głównym odbiorcą irańskiej ropy naftowej. Według dostępnych danych aż około 90 procent eksportu ropy z Iranu trafia właśnie na chiński rynek. W wielu przypadkach transport odbywa się z wykorzystaniem pośredników i krajów trzecich, co pozwala ograniczyć skutki międzynarodowych sankcji. Ta silna zależność handlowa sprawia, że relacje między Teheranem a Pekinem mają dla obu stron ogromne znaczenie.
BREAKING NEWS:
China has not entered the war directly, but officials say Beijing is closely monitoring the conflict because it relies heavily on Iranian oil.
Tehran has allowed Chinese ships to pass through the Strait of Hormuz. pic.twitter.com/zPMM5CV5ZT
— China pulse 🇨🇳 (@Eng_china5) March 6, 2026
Wróg mojego wroga…
Dodatkowym elementem tej układanki jest kontekst polityczny. Iran nie postrzega Chin jako przeciwnika, a raczej jako potencjalnego partnera, który w wielu kwestiach pozostaje w sporze ze Stanami Zjednoczonymi. W ostatnich latach napięcia handlowe i polityczne między Pekinem a administracją Donalda Trumpa wielokrotnie były przedmiotem międzynarodowych sporów. Państwo, które znajduje się w konflikcie z Waszyngtonem, nie jest więc traktowane przez Teheran jak wróg. W efekcie Iran nie ma interesu w eskalowaniu napięć na morzu w przypadku jednostek powiązanych z Chinami.
Czytaj też: USA z Izraelem uderzyły w Iran. Wymiana ciosów stała się faktem
I choć chińskie jednostki mają taryfę ulgową, zamknięcie Cieśniny Ormuz dla pozostałych statków nadal obowiązuje, a wiele innych jednostek wciąż pozostaje na wodach Zatoki Perskiej, obawiając się ryzyka ataku. Sytuacji zdecydowanie nie poprawił wtorkowy incydent, gdy siły IRGC ostrzelały statek Safeen Prestige oraz płynący mu na pomoc holownik Mussafah 2. W efekcie niektóre firmy całkowicie zawiesiły rejsy przez Cieśninę Ormuz do czasu stabilizacji sytuacji. Decyzje te mają poważne konsekwencje dla globalnych łańcuchów dostaw. Przez wąski przesmyk codziennie przepływa znaczna część światowego transportu ropy naftowej i gazu. Każde zakłócenie w tym miejscu może znacząco wpływać na ceny surowców i stabilność rynku. Co zresztą widzimy na stacjach paliw.
Wojna na Bliskim Wschodzie zakłóca logistykę. Tranzyt spadł o ponad 80%






