DrogowyTransport

Tak będzie wyglądać SCT w Katowicach. Może i fikcja, ale odhaczone i fajrant

Nie sposób nie odnieść wrażenia, że Katowice wprowadzają tę malutką SCT tylko dla "świętego spokoju"

Strefa Czystego Transportu (SCT) ma ruszyć w Katowicach już 29 czerwca. Będzie to trzecia Strefa w Polsce, po wprowadzonych wcześniej w Warszawie i Krakowie. Tyle tylko, że w tym przypadku decyzja o jej utworzeniu wymuszona jest nie tyle miejską wizją ekologiczną, co odgórnym obowiązkiem wynikającym z przepisów i unijnych zobowiązań. I biorąc pod uwagę jak ograniczony obszar obejmie SCT i jakie zasady wjazdu do niej będą obowiązywać, nie sposób nie odnieść wrażenia, że Katowice wypełniają tę formalność tylko po to, by mieć “święty spokój”.

Malutka SCT w Katowicach

Granice SCT w Katowicach obejmą jedynie niewielki fragment centrum, w tym rynek, a także przyległe deptaki: Stawową, Dworcową, Mariacką i Staromiejską. To obszary, gdzie ruch samochodowy i tak już jest zminimalizowany. Wjazd do Strefy ma być oznakowany, a przestrzegania zasad pilnować mają strażnicy miejscy i policja. Kierowcy, którzy złamią przepisy, muszą liczyć się z mandatem do 500 zł. Co ważne, nie przewidziano możliwości wykupu jednorazowego wjazdu, przez samochód niespełniający norm po prostu nie wjedzie.

SCT w Katowicach Katowice mapa SCT
UM Katowice

Mieszkańcy Katowic oraz całej Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii mogą jednak odetchnąć z ulgą, gdyż zakaz wjazdu… nie obejmie aut, które już posiadają. To oznacza, że wykluczone nie zostaną nawet starsze samochody, o ile były zarejestrowane przed 29 czerwca. Dopiero pojazdy zakupione po tej dacie będą objęte ograniczeniami, ale również te nie są tak rygorystyczne jak w przypadku SCT w Krakowie czy też w Warszawie.

Do 2029 roku do katowickiej strefy będą mogły wjechać benzynowe auta z normą EURO 3 lub wyprodukowane po 2000 r. oraz diesle z normą EURO 4 lub z roku 2005 i nowsze. W kolejnych latach wymogi będą stopniowo rosnąć. Od 2034 r. wjadą już tylko benzyniaki co najmniej EURO 4 (lub z 2005 r.), diesle co najmniej EURO 6 (lub z 2014 r.). Podobne zasady, z niewielkimi różnicami w terminach, obejmą także mieszkańców pozostałych gmin wchodzących w skład GZM.

SCT w Katowicach

SCT w Katowicach
UM Katowice

Dla przyjezdnych spoza Katowic i GZM przepisy będą bardziej surowe, ale nie jakoś szczególnie drastycznie. Od czerwca nie wjadą do strefy pojazdy benzynowe starsze niż 26 lat ani diesle mające ponad 17 lat. W praktyce oznacza to, że do ścisłego centrum nie wjadą np. samochody z lat 90., a po 2034 r. także te, które nie spełniają norm EURO 4 (benzyna) lub EURO 6 (diesel). Wyjątek stanowić będą pojazdy komunikacji publicznej, służb miejskich, motocykle, a także samochody zabytkowe i wykorzystywane okazjonalnie przy wydarzeniach specjalnych.

SCT w Katowicach
UM Katowice

Dlaczego Katowice muszą wprowadzić SCT?

Biorąc pod uwagę jak ograniczony obszar obejmie SCT i jakie zasady wjazdu do niej będą obowiązywać, nie sposób nie odnieść wrażenia, że Katowice wypełniają tę formalność tylko po to, by mieć “święty spokój”. Obowiązek wprowadzenia SCT w Katowicach wynika bowiem z kamieni milowych KPO i odgórnego nakazu Ministerstwa Klimatu i Środowiska, opartego na wynikach pomiarów jakości powietrza z 2024 roku. Tyle tylko, że stacja Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, która wykazała przekroczenie norm stężenia dwutlenku azotu, była wówczas zlokalizowana przy autostradzie A4.

Mimo że w 2025 r. przeniesiono ją na ul. Jerzego Dudy-Gracza, gdzie pomiary nie pokazują już nieprawidłowości, to dane z wcześniejszego roku są wiążące. Zgodnie z przepisami, pomiary muszą być prowadzone w tym samym miejscu przez pełny rok, aby mogły zostać uznane za reprezentatywne. Dla nowej lokalizacji dopiero dane z lat 2025–2027 mogą posłużyć do ewentualnej zmiany decyzji. Niestety Katowice nie mają na to czasu i muszą wypełnić zobowiązania jeszcze w tym roku, bo od tego zależy wypłata ok. 2 miliardów złotych wsparcia z Krajowego Planu Odbudowy

Czytaj też: Rząd nakazał wprowadzić SCT w Katowicach. Na podstawie… danych z jednej stacji

Wiceprezydent Katowic, Bogumił Sobula, podkreśla, że miasto nie może lekceważyć unijnych zobowiązań, skoro samo korzysta z funduszy na rewitalizację. Jednocześnie przyznaje, że projekt SCT w Katowicach jest kompromisem, który można wprowadzić w krótkim czasie i bez silnego sprzeciwu społecznego. Miasto przyznaje, że czasu na przygotowanie regulacji było mało, a wszystko odbywa się pod presją terminów narzuconych przez resort.

Nie uznaję tej strefy za fikcyjną. Uznaję ją za taką, która jest możliwa do wprowadzenia przy akceptacji społecznej w ciągu miesiąca. Gdybyśmy mieli więcej czasu na dyskusję społeczną, wtedy być może propozycje byłyby inne. My tego czasu nie mamy. Z szacunku dla mieszkańców chcemy zaproponować rozwiązania, które są pewnym kompromisem – zaznaczył Bogumił Sobula.

Czytaj też: Strefy czystego transportu: Ekologia za którą miliony zapłacą samorządy

Od 16 marca do 7 kwietnia trwać będą konsultacje społeczne dotyczące Strefy Czystego Transportu. Mieszkańcy mogą wypełniać ankiety online lub w wyznaczonych filiach Miejskiej Biblioteki Publicznej. Dodatkowo, w Kato Urban Corner odbędą się dwa dyżury eksperckie – 17 i 24 marca – podczas których specjaliści będą odpowiadać na pytania dotyczące projektu. To jedyna szansa, by mieszkańcy Katowic wyrazili swoje opinie na temat planowanej strefy, zanim wejdzie ona w życie. Biorąc jednak pod uwagę jej planowany kształt i przepisy, nikt nie spodziewa aż tak dużego sprzeciwu, jak ma to miejsce w przypadku krakowskiej SCT.

Trybunał Konstytucyjny sprawdzi SCT w Krakowie. Mocny cios PiS przed referendum

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button