LotniczyTransport

Ryanair pozwany przez polską rodzinę. Chcą ćwierć miliona odszkodowania

Ryanair twierdzi, że odpowiedzialność za zdarzenie spoczywa nie na obsłudze pokładowej, lecz na... babci dziecka

Polska rodzina wniosła pozew przeciwko popularnym irlandzkim liniom lotniczym Ryanair. Sprawa dotyczy incydentu podczas lotu do Wrocławia, w wyniku którego kilkuletni chłopiec doznał poważnych poparzeń. Rodzina domaga się od przewoźnika odszkodowania w wysokości 60 tysięcy euro, co stanowi równowartość około 252 tysięcy złotych. W odpowiedzi przedstawiciele linii stwierdzili, że Ryanair został pozwany niesłusznie, bowiem odpowiedzialność za zdarzenie spoczywa nie na obsłudze pokładowej, lecz na babci dziecka, która miała nie zachować ostrożności przy podawaniu gorącego napoju.

Ryanair pozwany przez Polaków

Ryanair został pozwany w związku z incydentem, do którego doszło podczas rejsu z Shannon w Irlandii do Wrocławia. W trakcie lotu babcia chłopca, będąca jego opiekunką, zamówiła gorący napój. Jak relacjonuje portal Fly4free, w pewnym momencie doszło do wylania napoju na dziecko, które w wyniku tego doznało oparzeń drugiego stopnia. Rodzina natychmiast po powrocie do Polski rozpoczęła działania prawne przeciwko przewoźnikowi, argumentując, że napój został podany w niebezpieczny sposób. Według rodziców, gorąca ciecz miała zbyt wysoką temperaturę, a kubek, w którym ją podano, nie był przystosowany do serwowania wrzątku w warunkach pokładowych. Ich zdaniem, Ryanair nie zapewnił odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa pasażerom, co doprowadziło do poparzenia na pokładzie.

Czytaj też: Koniec tanich lotów? Ryanair zapowiada podwyżki cen biletów! 

Rodzice chłopca domagają się od Ryanaira rekompensaty w wysokości 60 tysięcy euro, co w przeliczeniu daje około 252 tysięcy złotych. Ich zdaniem, dziecko poniosło poważne konsekwencje zdrowotne i emocjonalne w wyniku niedopatrzenia ze strony przewoźnika. W pozwie podkreślono, że linia lotnicza powinna ponosić odpowiedzialność za wszelkie sytuacje mające miejsce na pokładzie, w tym te wynikające z niewłaściwego obchodzenia się z gorącymi napojami. Rodzina zaznacza również, że napoje serwowane na pokładzie samolotu powinny być bezpieczne dla wszystkich pasażerów, w tym dzieci. Ich zdaniem, linia powinna wdrożyć bardziej rygorystyczne procedury dotyczące temperatury płynów i sposobu ich podawania.

Linia lotnicza odpiera zarzuty

Linii lotniczej zarzucono brak staranności przy podawaniu napojów, jednak przedstawiciele przewoźnika kategorycznie odrzucają te oskarżenia. Według prawników firmy, obsługa pokładowa postępowała zgodnie z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa, a wszystkie napoje były serwowane w standardowych kubkach dopuszczonych do użytku na pokładzie samolotu. W oświadczeniu Ryanaira podkreślono, że do incydentu miało dojść w wyniku nieodpowiedniego zachowania babci dziecka, która nie zachowała należytej ostrożności przy trzymaniu gorącego napoju. Przewoźnik twierdzi również, że w trakcie rejsu załoga stosowała się do wszelkich regulaminowych zasad i nie ponosi winy za powstałe obrażenia.

Czytaj też: Polska wyjątkowo szybko rośnie. Wyróżniamy się nie tylko na tle UE, ale również regionu

Eksperci wskazują, że spory dotyczące oparzeń gorącymi napojami w samolotach nie są odosobnione. W ostatnich latach linie lotnicze coraz częściej spotykają się z pozwami dotyczącymi podobnych incydentów. Jak zauważa portal Fly4free, także irlandzki przewoźnik już wcześniej był stroną w podobnych sprawach. Tylko od początku roku Ryanair został pozwany dwukrotnie w związku z oparzeniami spowodowanymi gorącymi napojami. Choć każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie, w branży lotniczej coraz częściej mówi się o konieczności zmiany procedur bezpieczeństwa i zwiększenia kontroli nad tym, w jaki sposób napoje są przygotowywane i podawane pasażerom.

Alarm na lotnisku w Krakowie. Powiedział strażnikom, że ma bombę

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button