DrogowyTransport

Trybunał Konstytucyjny sprawdzi SCT w Krakowie. Mocny cios PiS przed referendum

Posłowie PiS złożyli wniosek o zbadanie konstytucyjności przepisów umożliwiających tworzenie stref czystego transportu w miastach

W Krakowie narasta napięcie wokół wprowadzonej Strefy Czystego Transportu (SCT). Choć miała ona służyć poprawie jakości powietrza, a szybko stała się jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów w lokalnej polityce. Teraz sprawa trafia do Trybunału Konstytucyjnego, a wniosek złożony przez posłów Prawa i Sprawiedliwości (PiS) może okazać się kluczowy nie tylko dla przyszłości SCT w Krakowie, ale i dla nadchodzącego referendum w sprawie odwołania obecnego włodarza miasta.

Wniosek PiS w sprawie SCT w Krakowie

Posłowie PiS, z inicjatywy posłanki Małgorzaty Wassermann, złożyli wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie konstytucyjności przepisów, które umożliwiają tworzenie stref czystego transportu w miastach. Pod dokumentem podpisało się ponad stu parlamentarzystów tej partii, w tym wszyscy reprezentujący region małopolski. Zdaniem Wassermann, wprowadzona za rządów PiS ustawa o elektromobilności, na której oparto wprowadzenie SCT, miała początkowo szczytny cel wspierania ekologicznego transportu i poprawy jakości powietrza. Jednak sposób jej zastosowania w przypadku SCT w Krakowie, gdzie strefa objęła znaczną część miasta, zdaniem PiS, znacząco odbiega od intencji ustawodawcy. Wassermann podkreśliła, że z przepisów, które miały służyć mieszkańcom, stworzono rozwiązanie które w nich bezpośrednio uderza i maszynkę do wyciągania pieniędzy z ich kieszeni.

Przypomnijmy, że krakowska Strefa Czystego Transportu wprowadzona została decyzją Rady Miasta zdominowanej przez Koalicję Obywatelską. Strefa od początku budziła emocje, a jej przeciwnicy argumentują, że objęła swoim swoim zasięgiem zbyt dużą powierzchnię miasta (około 60 procent) i nie równoważy kwestii ochrony środowiska z realnymi potrzebami mieszkańców Krakowa oraz kierowców z sąsiednich miejscowości, którzy codziennie dojeżdżają do pracy, szkół czy urzędów. Warto zauważyć, że w Warszawie SCT obejmuje głównie centrum miasta, podczas gdy w Krakowie jej zasięg jest siedmiokrotnie większy. W ocenie polityków PiS, to dowód na brak proporcji i nadmierne obciążenie społeczeństwa.

Uważamy, że to co zrobiła Rada Miasta pod rządami Aleksandra Miszalskiego oznacza, że z ustawy, która miała dobry i słuszny cel zrobiono potwora, którego wykorzystano przeciwko mieszkańcom całego województwa, nie tylko miasta Krakowa, ale i okolic. Nie zgadzamy się z tym, będziemy z tym walczyć na wszystkie możliwe sposoby. Uważam, że wobec tak szkodliwego rozwiązania, jakim jest strefa czystego transportu, wszystkie środki muszą być wykorzystane, któryś z nich musi zadziałać na korzyść nas, mieszkańców – tłumaczyła posłanka Małgorzata Wassermann.

SCT w Krakowie mapa
ZTP Kraków
SCT w Warszawie mapa
UM Warszawa

Czytaj też: Strefy czystego transportu: Ekologia za którą miliony zapłacą samorządy

Zgodnie z uchwalonymi przepisami, do krakowskiej strefy bez żadnych ograniczeń mogą wjeżdżać pojazdy, które spełniają wymogi co najmniej normy Euro 4 dla silników benzynowych lub Euro 6 dla diesli. Kierowcy aut niespełniających wymogów również mogą wjeżdżać na teren strefy jednak po wcześniejszym uiszczeniu opłaty 2,5 zł za godzinę, 5 zł za dzień lub 100 zł miesięcznie. Z biegiem lat wysokość opłat ma wzrastać, aż w 2029 roku nastąpi całkowity zakaz poruszania się starszymi pojazdami po obszarze SCT. Możliwe jest zwolnienie z opłat, jednak dotyczy wyłącznie mieszkańców Krakowa, którzy płacą w mieście podatki i są w nim zameldowani. Problem jednak w tym, że spora część z nich takowego zameldowania nie posiada i ich zwolnienie nie obowiązuje. Zdaniem przeciwników Strefy takie zapisy to dyskryminacja osób, które utrzymują miasto swoją pracą.

Narastający sprzeciw społeczny

Wprowadzenie SCT w Krakowie od samego początku wzbudzało ogromne emocje. Z czasem frustracja kierowców przerodziła się w realne działania protestacyjne, dochodziło do aktów wandalizmu, w tym niszczenia i kradzieży znaków informujących o granicach strefy. W mediach społecznościowych szybko powstały grupy sprzeciwu, w tym „Blade Runners SCT Kraków”, która w ciągu zaledwie kilku tygodni zebrała ponad 50 tysięcy obserwatorów. 

Czytaj też: Pierwszy tydzień SCT w Krakowie. Mieszkańcy protestują i… kradną znaki

W obliczu narastającej presji społecznej prezydent Krakowa Aleksander Miszalski zapowiedział przygotowanie raportu dotyczącego funkcjonowania SCT oraz ewentualne zmiany w jej kształcie. Jak tłumaczył, celem ma być lepsze dostosowanie przepisów do realnych potrzeb mieszkańców, przy jednoczesnym zachowaniu priorytetu, jakim jest ochrona środowiska. Wraz z zapowiedzią przeglądu zasad, prezydent ogłosił odwołanie dyrektora Zarządu Transportu Publicznego, Łukasza Franka, odpowiedzialnego za wdrożenie strefy. Część komentatorów uznała jednak tę decyzję za element szerszej strategii politycznej, mającej uspokoić nastroje przed referendum w sprawie odwołania włodarza miasta.

Nie sposób nie odbierać decyzji prezydenta Miszalskiego o korektach SCT i odwołaniu dyrektora ZTP jako przejawu skrajnej desperacji i próby znalezienia sobie kozła ofiarnego. Przez cały ten czas pan prezydent nie reagował na głosy oburzenia mieszkańców, wskazujących na absurdalne zasady i wadliwe przepisy dotyczące obowiązywania Strefy. Ba, przekonywał, że wszystko jest w porządku. Problemy zauważył dopiero po uruchomieniu zbiórki podpisów pod referendum w sprawie jego odwołania. Cóż za przypadek! Pan prezydent zdaje się tutaj nie doceniać inteligencji mieszkańców. Biorąc pod uwagę jak świetnie idzie nam zbiórka [w dwa tygodnie zebrano ponad 40 z 58 tysięcy wymaganych podpisów – przyp. red.], widząc kolejki ustawiające się przy wolontariuszach, obawiam się, że nasi mieszkańcy w takie “przypadki” nie uwierzą – komentuje w rozmowie z Obserwatorem Logistycznym Jan Hoffman, prawnik i przewodniczący Rady i Zarządu Dzielnicy I Stare Miasto, organizator referendum ws. odwołania prezydenta Krakowa.

Czytaj też: Dyrektor odpowiedzialny za SCT w Krakowie odwołany! “Miszalski szuka kozła ofiarnego”

Najbliższe tygodnie i miesiące będą kluczowe dla przyszłości SCT w Krakowie. Złożony przez PiS wniosek do Trybunału Konstytucyjnego otwiera bowiem nowy rozdział w sporze o SCT nie tylko w przypadku Krakowa, ale także w innych miastach, między innymi w Warszawie. Jeśli TK uzna, że przepisy ustawy o elektromobilności naruszają konstytucję, wprowadzenie stref w obecnej formie może zostać wstrzymane lub wymagać gruntownych zmian. Oznaczałoby to poważny cios dla polityki ekologicznej miast i w przypadku Krakowa jednocześnie silne uderzenie w pozycję prezydenta tuż przed referendum.

Rząd nakazał wprowadzić SCT w Katowicach. Na podstawie… danych z jednej stacji

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button