W teorii zasięg elektryków wygląda imponująco, a niektóre modele według zapowiedzi producentów potrafią przejechać w zimie 500, 600, a nawet 900 kilometrów. W praktyce jednak, gdy temperatura spada głęboko poniżej zera, te liczby dosłownie zaczynają kurczyć się w oczach. I to nie o kilka czy kilkanaście procent, ale nierzadko nawet o połowę. W najnowszym teście przeprowadzonym przez austriacki automobilklub ÖAMTC we współpracy z norweskim stowarzyszeniem NAF, sprawdzono 24 popularne modele elektryków w realnych, zimowych warunkach. Wyniki nie pozostawiają złudzeń – zima jest bezlitosna dla baterii.
Jak wygląda zasięg elektryków w zimie?
Test nosi nazwę El Prix i od kilku lat stanowi globalny punkt odniesienia, by ocenić realny zasięg elektryków w zimie. Celem jest pokazanie, ile naprawdę da się przejechać na jednym ładowaniu, gdy auto mierzy się z codziennością, a nie idealnymi warunkami testowymi. W tegorocznej edycji, która odbyła się na trasie z Oslo w głąb kraju (ok. 350–370 km), auta musiały zmierzyć się z mrozem sięgającym –31°C. To najzimniejsza edycja w historii El Prix.
Czytaj też: Zakaz aut spalinowych do kosza! KE wycofuje się z pomysłu
Wszystkie auta pokonały identyczną trasę w takich samych warunkach pogodowych, obejmujących śnieg, mróz, silny wiatr i miejscami oblodzone drogi. Wyniki były zatrważające. Ani jeden samochód nie osiągnął wartości zasięgu deklarowanej w cyklu WLTP. Co więcej, średni spadek realnego zasięgu wyniósł aż 37,6%, a w skrajnych przypadkach nawet 45,9%. To oznacza, że jeśli producent obiecuje zasięg 500 kilometrów, w zimie można realnie liczyć na około 300 km.
Rzeczywisty zasięg elektryków w zimie – Test El Prix 2026
| Model samochodu | Deklarowany zasięg WLTP (km) | Rzeczywisty zasięg (km) | Odchylenie od WLTP (%) |
| MG S6 | 485 | 345 | -28,9% |
| Hyundai Inster | 360 | 256 | -28,9% |
| MG IM6 | 505 | 352 | -30,3% |
| KGM Musso | 379 | 263 | -30,6% |
| Voyah Courage | 440 | 300 | -31,8% |
| Changan Deepal S05 | 445 | 293 | -34,2% |
| Kia EV4 | 594 | 390 | -34,3% |
| Smart #5 | 540 | 342 | -36,7% |
| Mazda 6e | 552 | 348 | -37,0% |
| Zeekr 7X | 541 | 338 | -37,5% |
| Xpeng X9 | 580 | 361 | -37,8% |
| VW ID. Buzz | 449 | 277 | -38,3% |
| Hyundai Ioniq 9 | 600 | 370 | -38,3% |
| Audi A6 | 653 | 402 | -38,4% |
| Ford Capri | 560 | 339 | -39,5% |
| BMW iX | 641 | 388 | -39,5% |
| Tesla Model Y | 600 | 359 | -40,2% |
| Volvo ES90 | 624 | 373 | -40,2% |
| Mercedes-Benz CLA | 709 | 421 | -40,6% |
| Skoda Elroq | 524 | 309 | -41,0% |
| Suzuki eVitara | 395 | 224 | -43,3% |
| Volvo EX90 | 611 | 339 | -44,5% |
| Lucid Air Grand Touring | 960 | 520 | -45,8% |
| Opel Grandland | 484 | 262 | -45,9% |
Czytaj też: Polska wyjątkowo szybko rośnie. Wyróżniamy się nie tylko na tle UE, ale również regionu
Dlaczego elektryk traci zasięg w zimie?
Zima to wróg numer jeden dla baterii litowo-jonowych. Przy niskich temperaturach spada ich zdolność do przyjmowania i oddawania energii. Część energii, która mogłaby napędzać silnik, musi być zużywana na ogrzewanie wnętrza kabiny, szyb, siedzeń i samej baterii. Dodatkowo chłodne powietrze zwiększa opór toczenia, a gęstsze smary i oleje w układach napędowych powodują większe tarcie. W efekcie silnik elektryczny musi pracować intensywniej, co skraca zasięg. W Polsce warunki nie są aż tak ekstremalne jak w Norwegii, gdzie temperatura potrafi spaść do -30°C. Mimo to kierowcy elektryków powinni brać poprawkę na spadek zasięgu rzędu 25-35% przy typowych zimowych mrozach. To wciąż sporo, ale znając ograniczenia technologii, można odpowiednio zaplanować podróż i uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek.
Porównanie do aut spalinowych może nie być do końca sprawiedliwe, ale obrazuje skalę problemu. Gdy kierowca elektryka po naładowaniu „do pełna” rusza w trasę i po kilku godzinach mrozu traci 40% zasięgu, to trochę tak, jakby właściciel auta spalinowego obudził się po nocy i odkrył, że z baku zniknęła prawie połowa paliwa. Producenci aut elektrycznych zapewniają jednak, że ich nowe generacje baterii są coraz lepiej przystosowane do zimna. Faktycznie, widać poprawę względem pierwszych modeli sprzed kilku lat. Jednak test El Prix pokazuje, że technologia wciąż ma swoje granice, a fizyki nie da się oszukać.
Norwegia znosi ulgi podatkowe na elektryki. Nie są już potrzebne






