LotniczyTransport

Rosjanie wyproszeni z kołującego samolotu. Przez sankcje… zabrakło paliwa

Samolot wystartował z Moskwy z 11-godzinnym opóźnieniem

Na moskiewskim lotnisku Szeremietiewo doszło do niecodziennego incydentu. Rosjanie, którzy mieli lecieć do Hawany, zostali wyproszeni z samolotu. Powodem przerwania startu były braki paliwowe na lotnisku w Hawanie, uniemożliwiające wykonanie powrotnego lotu do Rosji. Według danych serwisu Flightradar24 samolot wystartował dopiero po 11 godzinach opóźnienia. Do tego czasu pasażerowie musieli opuścić pokład i czekać na dalsze decyzje przewoźnika.

Rosjanie wyproszeni z samolotu

Rosjanie zostali wyprowadzeni z samolotu dosłownie w ostatniej chwili. Maszyna była już w trakcie kołowania na pas startowy, gdy pilot ogłosił, że rejs się nie odbędzie. Z relacji podróżnych wynika, że komunikat wywołał niemałe poruszenie. Większość pasażerów nie rozumiała, dlaczego samolot, który jest sprawny i zatankowany, nie może wystartować. Dopiero później okazało się, że problem leży po stronie lotniska docelowego. W Hawanie zabrakło paliwa, co uniemożliwiłoby ponowny wylot maszyny do Rosji. Dopiero gdy linie lotnicze zdołały przeorganizować operację, samolot wystartował z Moskwy z 11-godzinnym opóźnieniem.

Tak poważne opóźnienie wpłynęło nie tylko na plan dnia pasażerów, ale również unaoczniło skalę problemów, z jakimi borykają się przewoźnicy w związku z kryzysem paliwowym na Kubie. Na miejscu, w Hawanie, znajduje się obecnie około 4 tysięcy rosyjskich turystów, którzy także odczuwają skutki kryzysu paliwowego. Ze względu na brak paliwa wiele samolotów nie może wystartować w drogę powrotną. Linie lotnicze są zmuszone do transportu dodatkowych zapasów paliwa z portów wylotowych albo do wykonywania międzylądowań technicznych w innych krajach, by zatankować maszynę przed lotem na Kubę.

Czytaj też: Rosja zakłóca żeglugę na Bałtyku i Morzu Północnym. Jest wspólne oświadczenie

Niektórzy pasażerowie informują, że linie lotnicze zmieniają terminy rejsów z dnia na dzień, a biura podróży wstrzymują sprzedaż nowych wycieczek na wyspę do czasu wyjaśnienia sytuacji. Choć władze kubańskie zapewniają, że pracują nad rozwiązaniem kryzysu, nie wiadomo, jak długo potrwa ograniczenie dostaw paliwa.

Sankcje naftowe i decyzja Trumpa

Za kryzysem paliwowym, który sparaliżował lotnictwo na Kubie, stoją amerykańskie sankcje naftowe. To efekt rozporządzenia podpisanego 29 stycznia przez Donalda Trumpa, które wprowadziło taryfy celne i ograniczenia dla państw dostarczających ropę naftową na wyspę. W praktyce doprowadziło to do drastycznego spadku dostaw surowca.

Kuba od dawna jest uzależniona od importu paliw, głównie z Wenezueli i Rosji. Jednak amerykańskie restrykcje skutecznie utrudniły realizację tych dostaw. Z kolei lokalna produkcja jest zbyt mała, by zaspokoić potrzeby kraju, w tym kluczowego sektora turystycznego.

Czytaj też: UE zamyka furtkę Ro*janom. Embargo na LPG z Rosji zostaje uszczelnione

Sankcje miały przede wszystkim uderzyć w gospodarkę i źródła finansowania kubańskiego reżimu, ale ich skutki odczuwają także zwykli ludzie oraz międzynarodowe linie lotnicze, które obsługują wyspę. Niektóre połączenia z Europy i Ameryki Południowej zostały całkowicie zawieszone, dopóki sytuacja paliwowa nie ulegnie poprawie.

Rosyjscy turyści wszczęli bunt w samolocie. Wylądowali gdzieś na stepach

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button