Dolny Śląsk nawiedziły intensywne marznące opady, które ponownie udowodniły, jak niebezpieczne potrafią być zimowe warunki na drogach. Tym razem do niebezpiecznego incydentu nie doszło na głównej trasie, ale na terenie Miejsca Obsługi Podróżnych Jawor Zachód przy drodze ekspresowej S3. To właśnie tam kierowca ciężarówki stracił panowanie nad pojazdem i niemal wjechał w dystrybutor na stacji. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale gdyby nie łut szczęścia i błyskawiczna reakcja służb skutki tego zdarzenia mogły być dużo poważniejsze.
Kierowca ciężarówki niemal wjechał w dystrybutor
Wszystko rozegrało się około godziny 1:20, w nocy z poniedziałku na wtorek. Kierujący ciężarowym Volvo FH, należącym do polskiej firmy transportowej, wjechał na teren MOP-u i skierował pojazd w stronę stacji paliw Orlen. Niestety, w wyniku oblodzonej nawierzchni zestaw wpadł w poślizg tuż po zjeździe z trasy. Kierowca stracił kontrolę nad pojazdem, który nie był w stanie zatrzymać się przed wiatą i niemal wjechał w dystrybutor. Kabina ciężarówki została poważnie uszkodzona. Konstrukcja wiaty rozerwała prawą stronę pojazdu, a drzwi zostały odgięte do tyłu. Wnętrze kabiny, a konkretnie stanowisko kierowcy, pozostało jednak w dużej mierze nietknięte, co pozwoliło prowadzącemu bezpiecznie opuścić pojazd.
Czytaj też: Ciężarówka stała na parkingu od kilku dni. Policjanci uratowali kierowcę
Największe zagrożenie, jakie niosła ta sytuacja, wiązało się z możliwością uszkodzenia dystrybutorów paliwa. Na szczęście kierowcy udało się wyminąć zarówno pierwszy, jak i drugi rząd instalacji, dzięki czemu uniknięto jej rozszczelnienia, wycieku paliwa, a przede wszystkim zagrożenia pożarowego. Co również istotne, żaden z uczestników zdarzenia nie odniósł obrażeń. Strażacy z Jawora potwierdzili, że zarówno kierowca, jak i ewentualni klienci stacji, nie wymagali pomocy medycznej. Także konstrukcja wiaty nie została naruszona do tego stopnia, by konieczne było jej zamknięcie. Stacja ma wrócić do pełnej funkcjonalności niebawem po zakończeniu formalnych oględzin i uprzątnięciu terenu.

Gołoledź szczególnie niebezpieczna
Incydent z Dolnego Śląska doskonale ilustruje, jak nieprzewidywalna i zdradliwa potrafi być gołoledź, zwłaszcza w miejscach, które z pozoru uchodzą za bezpieczne. Jak pokazują zdjęcia satelitarne, MOP Jawor Zachód dysponuje szerokim placem wyłożonym kostką brukową. Taka nawierzchnia w kontakcie z marznącym deszczem staje się wyjątkowo śliska i nieprzyjazna dla pojazdów ciężarowych, które ze względu na swoją masę i długość drogi hamowania są szczególnie narażone na utratę przyczepności.

Czytaj też: Polska coraz bliżej Zachodu, ale ostatnie lata nie były najlepsze
Warto zwrócić uwagę również na aspekty organizacyjne i odpowiedzialność za utrzymanie nawierzchni w należytym stanie. W przypadku MOP-ów, takich jak ten w Jaworze, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad odpowiada za główne odcinki dojazdowe, natomiast teren przy samych dystrybutorach, w tym wspomniany plac z kostki brukowej, pozostaje w gestii dzierżawcy, czyli właściciela stacji paliw. To rodzi pytania o właściwy poziom zabezpieczenia i reagowania na zmienne warunki atmosferyczne, szczególnie w godzinach nocnych, gdy ryzyko jest największe.
Jechał ciężarówką pod prąd po ekspresówce! Cudem nie doszło tragedii
Znajdziesz nas w Google News








