Polski rynek przewozów lotniczych cargo przeżywa dynamiczny rozkwit, wyróżniając się na tle reszty Europy imponującym tempem wzrostu. Choć pełne dane za ubiegły rok jeszcze nie zostały udostępnione przez Urząd Lotnictwa Cywilnego, już teraz na podstawie częściowych statystyk można z dużym prawdopodobieństwem mówić o dwucyfrowym wzroście całkowitego wolumenu przewozów towarowych w Polsce.
Polski rynek lotniczy cargo przeżywa dynamiczny rozkwit
Szacuje się, że w ubiegłym roku polski rynek transportu lotniczego cargo wzrósł o około 13% w porównaniu do roku poprzedniego. To wynik niemal dwukrotnie wyższy od europejskiej średniej, która według danych Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA) oscylowała wokół 6%. Na czele tej rosnącej branży stoją dwa główne ośrodki, stołeczne Lotnisko Chopina oraz port lotniczy w Katowicach. Te dwa lotniska w praktyce zdominowały krajową scenę cargo, odpowiadając za większość obsłużonego wolumenu towarów.
Warszawskie Lotnisko Chopina w ubiegłym roku obsłużyło ponad 137 tysięcy ton ładunków. To wzrost o 17% względem roku poprzedniego. Port w Katowicach, zajmujący drugie miejsce pod względem wielkości, zanotował jeszcze bardziej spektakularny skok. Port obsłużył ponad 46 tysięcy ton ładunków i zanotował tym samym blisko 25% wzrostu. Taki wynik to efekt m.in. wprowadzenia nowego połączenia cargo z Frankfurtu realizowanego przez Lufthansa Cargo oraz intensyfikacji przewozów towarów z Chin.
Czytaj też: Lufthansa uruchamia loty cargo do Polski. Niemcy postawili na Górny Śląsk
Oba lotniska nie tylko zwiększyły przepustowość, ale też dostosowały infrastrukturę do zmieniających się potrzeb rynku. W Katowicach wdrożono rozwiązania pozwalające na sprawniejszą obsługę dużych samolotów towarowych oraz zoptymalizowano procesy logistyczne na zapleczu terminali. W Warszawie natomiast rozwinięto ofertę połączeń dalekodystansowych i zacieśniono współpracę z operatorami logistycznymi o globalnym zasięgu.
Choć na podium uplasował się także port w Rzeszowie, jego wynik nie był aż tak spektakularny. Mimo że lotnisko to odegrało kluczową rolę logistyczną w kontekście pomocy dla Ukrainy, prowadzone prace modernizacyjne, a zwłaszcza remont pasa startowego, ograniczyły jego operacyjne możliwości. W efekcie całkowity wolumen przewiezionych towarów okazał się niższy niż rok wcześniej.
Pozostałe dwa lotniska tworzące trzon rynku cargo – Gdańsk i Wrocław – zanotowały spadki wolumenu. Mimo lokalnych inwestycji i starań o przyciągnięcie operatorów cargo, nie były w stanie utrzymać tempa rozwoju obserwowanego w Warszawie czy Katowicach. Może to być efekt bardziej ograniczonej siatki połączeń oraz mniejszego zaplecza logistycznego w porównaniu z liderami rynku.
Pięć lotnisk, cały rynek
Obraz krajowego rynku cargo wyraźnie pokazuje koncentrację. Pięć głównych lotnisk odpowiada za praktycznie cały wolumen przewożonych towarów w Polsce. W ubiegłym roku obsłużyły one wspólnie ponad 221 tysięcy ton ładunków. Taki wynik jasno wskazuje, że Polska staje się istotnym punktem na europejskiej mapie lotniczego transportu towarowego, zarówno pod względem wolumenu, jak i tempa wzrostu.
Czytaj też: Wzrost PKB Polski w 2025 rok. Europejski orzeł wzrostu rozpościera skrzydła
Ożywienie na rynku cargo świadczy nie tylko o rosnącym popycie na szybki transport lotniczy, ale także o rosnącej roli Polski jako centrum logistycznego w Europie Środkowo-Wschodniej. Dalszy rozwój tego segmentu wymaga jednak strategicznych inwestycji w infrastrukturę, cyfryzację procesów oraz budowanie przewagi konkurencyjnej poprzez jakość obsługi i niezawodność operacji. Jeśli obecne tempo wzrostu się utrzyma, Polska może wkrótce stać się jednym z liderów europejskiego rynku lotniczego cargo, nie tylko pod względem liczby obsłużonych ton, ale również jako wzór efektywności i elastyczności w sektorze logistycznym.
Alaska Airlines zerwie umowę cargo z Amazon? „To się nie opłaca”





