W ostatnich dniach w social mediach wybuchła mała afera, związana z bulwersującym przypadkiem zachowania pracownika jednej z kluczowych spółek Skarbu Państwa. Wszystko zaczęło się od krótkiego prorosyjskiego komentarza, który pracownik PKP Polskich Linii Kolejowych zamieścił w sieci w kontekście tragicznego ataku na ukraiński pociąg pasażerski. Krótkie „chwała Rosji” wystarczyło, by uruchomić wewnętrzne procedury i doprowadzić do natychmiastowego zakończenia współpracy z autorem wypowiedzi.
Pracownik PKP PLK pochwalił atak na ukraiński pociąg
Były już pracownik PKP Polskich Linii Kolejowych dodał swój komentach tuż po doniesieniach o ataku rosyjskich dronów na pociąg pasażerski na Ukrainie, do którego doszło 27 stycznia w rejonie Charkowa. W pociągu podróżowało około 200 osób, a w wyniku ataku cztery z nich zginęły. To wydarzenie zostało potępione przez międzynarodową opinię publiczną, a prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski jednoznacznie określił je jako akt terroru.
Nie ma i nie może być żadnego militarnego uzasadnienia dla zabijania cywilów jadących pociągiem – napisał.
Today, Russia struck a passenger train in the Kharkiv region with attack drones. In any country, a drone strike on a civilian train would be regarded in the same way – purely as an act of terrorism. There would be no doubt about the classification, neither in Europe, nor in… pic.twitter.com/J7UqQV70QG
— Volodymyr Zelenskyy / Володимир Зеленський (@ZelenskyyUa) January 27, 2026
W tym dramatycznym kontekście komentarz pracownika PKP zyskał wyjątkowo ciężki wydźwięk. Słowa poparcia dla Rosji w obliczu tragedii, w której zginęli niewinni cywile, zostały odebrane jako wyraz skrajnie niestosownej postawy i możliwego poparcia dla działań wojennych wymierzonych w ludność cywilną. Sprawa została szybko nagłośniona przez Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, który poinformował, że autor pochwały „jest zatrudniony w Polskich Liniach Kolejowych i jest zadowolony, kiedy Rosji udaje się zniszczyć pociąg pasażerski w trasie lub wysadzić tory”.
POCZET PROPUTINOWCÓW POLSKICH 🇷🇺
To jest Konopa Kacper z Inowrocławia.
Kacper jest zatrudniony w Polskich Liniach Kolejowych i jest zadowolony, kiedy Rosji udaje się zniszczyć pociąg pasażerski w trasie lub wysadzić tory. #polskieonuce
______
Nasza organizacja nigdy nie… pic.twitter.com/uYOrAWvHAM— Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich (@OmzRi) January 31, 2026
Czytaj też: Wykolejenie pociągu pod Krakowem. Ktoś zniszczył szyny?
Prorosyjski pracownik wyrzucony
Na reakcję spółki nie trzeba było długo czekać. PKP PLK, jako państwowy operator infrastruktury kolejowej, odpowiedzialny za bezpieczeństwo i wizerunek polskiej kolei, nie mógł pozostać obojętny wobec tak rażącego naruszenia standardów. Pomijając już samą kwestię etyki, zatrudnianie prorosyjskich pracowników, w sytuacji gdy polska kolej jest narażona na rosyjskie ataki dywersyjne, stwarza dodatkowe i niepotrzebne ryzyko. Jak przekazał Karol Jakubowski z zespołu prasowego PKP PLK, w wyniku wewnętrznego postępowania wyjaśniającego spółka zakończyła współpracę z prorosyjskim pracownikiem.

W dobie wojny za wschodnią granicą Polski, w której giną cywile, a transport kolejowy na Ukrainie pełni funkcje kluczowe dla ewakuacji ludności i dostaw humanitarnych, każde słowo ma wagę. Zwłaszcza jeśli wypowiada je osoba zatrudniona w strukturach strategicznego przewoźnika państwowego. To wydarzenie rodzi szersze pytania o granice wolności wypowiedzi, odpowiedzialność pracowników instytucji publicznych oraz o rolę mediów społecznościowych jako przestrzeni, w której prywatne, nawet antypolskie czy prorosyjskie opinie mogą mieć publiczne konsekwencje, zwłaszcza jeśli dana osoba reprezentuje instytucję publiczną.
Czytaj też: UE zamyka furtkę Ro*janom. Embargo na LPG z Rosji zostaje uszczelnione
W związku z rosnącą aktywnością dezinformacyjną i próbami wpływania na opinie publiczne przez prorosyjskie narracje, polskie spółki państwowe muszą być szczególnie wyczulone na wszelkie sygnały wskazujące na możliwe naruszenia lojalności wobec wartości demokratycznych i bezpieczeństwa państwa. Nie można też zapominać o realnych ofiarach, których dotyczyło to zdarzenie. Atak na ukraiński pociąg zakończył się bowiem śmiercią czterech niewinnych cywilów. To tragedia, która wymaga współczucia i solidarności, a nie gloryfikowania agresora.
Wykolejenie pociągu z ropą na Mazowszu! Wagony wypadły z szyn





