KolejowyTransport

Gigantyczne opóźnienie pociągu Intercity! Trwało dłużej niż czas całego przejazdu

Skład, który miał dotrzeć do celu nad ranem, pojawił się na stołecznym peronie dopiero... siedem i pół godziny później

Zimowy poniedziałkowy poranek dla wielu pasażerów pociągów PKP Intercity zamienił się w próbę cierpliwości. Nie inaczej było w przypadku osób podróżujących między Zieloną Górą a Warszawą Centralną. Skład, który miał dotrzeć do celu tuż po 10:00 rano, pojawił się na stołecznym peronie dopiero… siedem i pół godziny później. Opóźnienie pociągu Intercity trwało znacznie więcej niż czas, jaki zwykle zajmuje pokonanie tej trasy. Silne wiatry, opady śniegu i oblodzenia torów przyczyniły się do zakłóceń nie tylko na trasie do Stolicy, ale również w wielu innych częściach kraju.

Olbrzymie opóźnienie pociągu Intercity do Warszawy

Choć opóźnienie pociągu Intercity z Zielonej Góry do Warszawy wydaje się spektakularne, na liście najbardziej dotkniętych kursów znalazły się również inne połączenia różnych przewoźników. Zgodnie z danymi serwisu PKP Portal Pasażera, niektóre składy miały jeszcze większe opóźnienia niż wspomniane 440 minut. Przykładowo pociąg Kolei Wielkopolskich relacji Leszno – Szamotuły opóźnił się aż o 479 minut, natomiast kursy PR StargardGryfino, PiłaBydgoszcz czy Kamień PomorskiSzczecin przekroczyły 430 minut spóźnienia.

Najwięcej skarg dotyczyło jednak dworca Warszawa Centralna, gdzie pasażerowie godzinami oczekiwali na swoje połączenia, a komunikaty informujące o opóźnieniach pojawiały się niemal bez przerwy. Na trasie z Berlina inny pociąg Intercity zanotował opóźnienie sięgające ponad 200 minut. Zaledwie pół godziny opóźnienia, relatywnie niewiele w tym zestawieniu, zanotował pociąg jadący do Siedlec. Z kolei pociąg relacji Szczecin Rzeszów był opóźniony o półtorej godziny, a połączenie do Łodzi Fabrycznej zostało całkowicie odwołane. 

Czytaj też:  Wykolejenie pociągu pod Krakowem. Ktoś zniszczył szyny?

I niestety nie był to jedyny skład, który tego dnia nie pojechał. Wśród odwołanych pociągów były między innymi ZAMOYSKI relacji Kołobrzeg – Piła Główna, MIESZKO jadący z Wrocławia do Gdyni oraz MATEJKO, KOSSAK i SUKIENNICE, kursujące między Szczecinem, Krakowem i Przemyślem. W niektórych przypadkach podróżnym umożliwiono przejazd innymi składami, na przykład pasażerów składu MIESZKO skierowano ich na pociąg HEWELIUSZ.

Skąd tak gigantyczne opóźnienia?

Głównym powodem tych nadzwyczajnych opóźnień były ekstremalne warunki pogodowe. Z powodu silnych wiatrów, opadów śniegu i oblodzenia torów na wielu odcinkach ruch został całkowicie wstrzymany. Według zarządcy infrastruktury najgorsza sytuacja panowała na trasach Rzepin – Szczecin Główny, Poznań Główny – Szczecin Główny oraz Poznań Główny – Piła – Białogard. Wstrzymania ruchu i zmiany tras wywołały efekt domina, a przesunięcia godzin przyjazdów i odjazdów skutkowały dalszymi utrudnieniami w całym systemie logistycznym kolei.

Czytaj też: Warszawa w globalnej elicie bogactwa. Polski tygrys goni Dubaj i Singapur

Choć ekstremalne warunki pogodowe trudno przewidzieć z wystarczającym wyprzedzeniem, skala chaosu wskazuje na potrzebę lepszego przygotowania na sytuacje awaryjne. Pasażerowie oczekują nie tylko informacji w czasie rzeczywistym, ale również adekwatnej rekompensaty za czas i nerwy stracone w podróży. W przypadku opóźnień powyżej 60 minut podróżni mają prawo do zwrotu części kosztów biletu. Intercity zapewnia możliwość takiego zwrotu online, jednak wielu podróżnych nadal nie korzysta z tego prawa z powodu niewystarczającej wiedzy lub trudności proceduralnych. Pytanie tylko, czy nawet zwrot większości ceny biletu będzie wystarczającą rekompensatą za opóźnienie pociągu sięgające ponad siedmiu godzin.

Nowa klasa w pociągach PKP Intercity. Ma być luksusowo

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button