Zimowy poniedziałkowy poranek dla wielu pasażerów pociągów PKP Intercity zamienił się w próbę cierpliwości. Nie inaczej było w przypadku osób podróżujących między Zieloną Górą a Warszawą Centralną. Skład, który miał dotrzeć do celu tuż po 10:00 rano, pojawił się na stołecznym peronie dopiero… siedem i pół godziny później. Opóźnienie pociągu Intercity trwało znacznie więcej niż czas, jaki zwykle zajmuje pokonanie tej trasy. Silne wiatry, opady śniegu i oblodzenia torów przyczyniły się do zakłóceń nie tylko na trasie do Stolicy, ale również w wielu innych częściach kraju.
Olbrzymie opóźnienie pociągu Intercity do Warszawy
Choć opóźnienie pociągu Intercity z Zielonej Góry do Warszawy wydaje się spektakularne, na liście najbardziej dotkniętych kursów znalazły się również inne połączenia różnych przewoźników. Zgodnie z danymi serwisu PKP Portal Pasażera, niektóre składy miały jeszcze większe opóźnienia niż wspomniane 440 minut. Przykładowo pociąg Kolei Wielkopolskich relacji Leszno – Szamotuły opóźnił się aż o 479 minut, natomiast kursy PR Stargard – Gryfino, Piła – Bydgoszcz czy Kamień Pomorski – Szczecin przekroczyły 430 minut spóźnienia.
Czy pociąg @PKPIntercityPDP opóźniony o 7 godzin* można uznać za zaginiony? Bo chyba nawet @PKP_PLK_SA nie wiedzą gdzie on jest, bo na tablicy na kasami ma 410 minut opóźnienia, na tablicy przed przejściem pod peronami 445 minut, zaś w Portalu Pasażera – 452 minuty. pic.twitter.com/grcT1GXaVx
— 🚂 i 🚌 po Dolnym Śląsku (@zbiorkomD) January 26, 2026
Najwięcej skarg dotyczyło jednak dworca Warszawa Centralna, gdzie pasażerowie godzinami oczekiwali na swoje połączenia, a komunikaty informujące o opóźnieniach pojawiały się niemal bez przerwy. Na trasie z Berlina inny pociąg Intercity zanotował opóźnienie sięgające ponad 200 minut. Zaledwie pół godziny opóźnienia, relatywnie niewiele w tym zestawieniu, zanotował pociąg jadący do Siedlec. Z kolei pociąg relacji Szczecin – Rzeszów był opóźniony o półtorej godziny, a połączenie do Łodzi Fabrycznej zostało całkowicie odwołane.
Czytaj też: Wykolejenie pociągu pod Krakowem. Ktoś zniszczył szyny?
I niestety nie był to jedyny skład, który tego dnia nie pojechał. Wśród odwołanych pociągów były między innymi ZAMOYSKI relacji Kołobrzeg – Piła Główna, MIESZKO jadący z Wrocławia do Gdyni oraz MATEJKO, KOSSAK i SUKIENNICE, kursujące między Szczecinem, Krakowem i Przemyślem. W niektórych przypadkach podróżnym umożliwiono przejazd innymi składami, na przykład pasażerów składu MIESZKO skierowano ich na pociąg HEWELIUSZ.
Rzeczywistość vs. #PortalPasazera
❌️Z dnia na dzień na kolei panuje coraz większy chaos i opóźnienia.
❌️A Pan Minister @DariuszKlimczak problemu jak widać NIE WIDZI.
Od dwóch tygodni ❌️ żadnen pociag, którym jechałam nie przyjechał na stację końcową z opóźnieniem… pic.twitter.com/zvOYEXX5A3
— Iwona Budych (@IwonaSch_Budych) January 26, 2026
Skąd tak gigantyczne opóźnienia?
Głównym powodem tych nadzwyczajnych opóźnień były ekstremalne warunki pogodowe. Z powodu silnych wiatrów, opadów śniegu i oblodzenia torów na wielu odcinkach ruch został całkowicie wstrzymany. Według zarządcy infrastruktury najgorsza sytuacja panowała na trasach Rzepin – Szczecin Główny, Poznań Główny – Szczecin Główny oraz Poznań Główny – Piła – Białogard. Wstrzymania ruchu i zmiany tras wywołały efekt domina, a przesunięcia godzin przyjazdów i odjazdów skutkowały dalszymi utrudnieniami w całym systemie logistycznym kolei.
Czytaj też: Warszawa w globalnej elicie bogactwa. Polski tygrys goni Dubaj i Singapur
Choć ekstremalne warunki pogodowe trudno przewidzieć z wystarczającym wyprzedzeniem, skala chaosu wskazuje na potrzebę lepszego przygotowania na sytuacje awaryjne. Pasażerowie oczekują nie tylko informacji w czasie rzeczywistym, ale również adekwatnej rekompensaty za czas i nerwy stracone w podróży. W przypadku opóźnień powyżej 60 minut podróżni mają prawo do zwrotu części kosztów biletu. Intercity zapewnia możliwość takiego zwrotu online, jednak wielu podróżnych nadal nie korzysta z tego prawa z powodu niewystarczającej wiedzy lub trudności proceduralnych. Pytanie tylko, czy nawet zwrot większości ceny biletu będzie wystarczającą rekompensatą za opóźnienie pociągu sięgające ponad siedmiu godzin.






